Miał zakaz jazdy do końca życia, a i tak przyjechał ukraść paliwo. Grozi mu 5 lat

16 godzin temu

To miała być zwykła interwencja w sprawie drobnej kradzieży paliwa. Skończyła się jednak ujawnieniem rekordzisty, który za nic miał wyroki sądowe. Policjanci z Białej Piskiej zatrzymali 25-latka, który nie tylko odjechał ze stacji bez płacenia, ale w ogóle nie powinien znajdować się za kółkiem.

​Paliwo za 130 zł i długa lista grzechów

​Wszystko zaczęło się od zgłoszenia dotyczącego kradzieży oleju napędowego na jednej ze stacji paliw w Białej Piskiej. Kierowca Volkswagena Passata zatankował samochód za stosunkowo niewielką kwotę – 130 złotych – po czym gwałtownie ruszył i odjechał w nieznanym kierunku.

​Lokalni funkcjonariusze natychmiast zajęli się sprawą i gwałtownie ustalili tożsamość bezczelnego kierowcy. Okazał się nim 25-letni mieszkaniec powiatu węgorzewskiego. Prawdziwy szok przeżyli jednak dopiero wtedy, gdy sprawdzili mężczyznę w policyjnych systemach. Kradzież paliwa okazała się zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.

​Sądowe zakazy? Dla niego to tylko sugestia

​Młody człowiek, wsiadając za kierownicę Passata, wykazał się skrajną ignorancją wobec prawa. Złamał w tym momencie aż osiem sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych.

​Co najważniejsze, jeden z tych zakazów ma charakter dożywotni. Został on nałożony na 25-latka przez Sąd Rejonowy w Giżycku już trzy lata temu. Jak widać, surowy wyrok nie zrobił na młodym kierowcy żadnego wrażenia.

​Co grozi 25-latkowi?

​Choć samo nieopłacone tankowanie na kwotę 130 złotych kwalifikuje się „tylko” jako wykroczenie, to permanentne łamanie wyroków sądu jest już poważnym przestępstwem.

​Mężczyzna usłyszy zarzuty, które mogą go słono kosztować. Za zignorowanie ośmiu sądowych zakazów i kradzież paliwa grozi mu teraz surowa kara – nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie ponownie zadecyduje sąd.

źródło: policja.gov.pl

Idź do oryginalnego materiału