Miał przygotowywać zamach na Donalda Tuska. Jest nowa decyzja sądu

1 godzina temu

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, iż Krzysztof N., podejrzany m.in. o przygotowania do zamachu na premiera Donalda Tuska i członków Rady Ministrów, spędzi w tymczasowym areszcie trzy miesiące. Wcześniej sąd mokotowski zgodził się na dwa miesiące izolacji, jednak prokuratura zaskarżyła tę decyzję. 66-latek usłyszał łącznie dziewięć zarzutów i nie przyznaje się do winy.

Donald Tusk na konferencji prasowej w Brukseli. | Fot. Alexandros Michailidis / Shutterstock.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie dotyczy wyjątkowo poważnych zarzutów. Według śledczych Krzysztof N. miał przygotowywać działania zmierzające do siłowego usunięcia konstytucyjnych organów państwa, w tym prezesa Rady Ministrów i Rady Ministrów.

Najpoważniejszy z zarzutów dotyczy przygotowania do pozbawienia życia premiera oraz członków rządu z wykorzystaniem materiałów wybuchowych.

Sąd wydłużył areszt Krzysztofa N.

Pierwotnie prokuratura wystąpiła o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

14 października Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa częściowo uwzględnił ten wniosek. Zdecydował, iż Krzysztof N. trafi do aresztu na dwa miesiące.

Sąd uznał wówczas, iż taki okres będzie wystarczający do zweryfikowania obszernych wyjaśnień podejrzanego oraz przeprowadzenia badań sądowo-psychiatrycznych.

Prokuratura zapowiedziała jednak złożenie zażalenia.

5 listopada zapadła nowa decyzja. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił argumenty prokuratora i zmienił wcześniejsze postanowienie.

Tymczasowy areszt będzie stosowany przez trzy miesiące.

Dziewięć zarzutów wobec 66-latka

Krzysztof N. usłyszał dziewięć zarzutów.

Najpoważniejszy dotyczy przygotowań do usunięcia przemocą konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej.

Według Prokuratury Okręgowej w Warszawie mężczyzna miał działać w celu doprowadzenia do zabójstwa prezesa Rady Ministrów oraz członków Rady Ministrów przy wykorzystaniu materiałów wybuchowych.

Prokuratura wskazuje, iż podejrzany miał gromadzić improwizowane ładunki wybuchowe.

Śledczy zakwalifikowali ten czyn m.in. z przepisów dotyczących przygotowania do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu państwa oraz przygotowania do zabójstwa przy użyciu materiałów wybuchowych.

Według śledczych przygotowania trwały miesiącami

Kolejne zarzuty dotyczą aktywności podejrzanego w internecie.

Według prokuratury od 5 kwietnia do 11 października 2026 roku Krzysztof N. miał działać we Wrocławiu i innych miejscowościach w Polsce wspólnie z innymi osobami.

Śledczy zarzucają mu publikowanie na Facebooku i TikToku materiałów propagujących ideologię nawołującą do stosowania przemocy w celu wpływania na życie polityczne i społeczne.

Postępowanie obejmuje również podejrzenia publicznego nawoływania do przemocy, pochwalania rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz publikowania treści wymierzonych w osoby określonych narodowości i grup społecznych.

Zabezpieczyli kilkanaście zmodyfikowanych przedmiotów

Podczas przeszukania mieszkania podejrzanego we Wrocławiu śledczy zabezpieczyli kilkanaście przedmiotów.

Materiały zostały ocenione przez biegłego z zakresu materiałów i urządzeń wybuchowych.

Jak podała prokuratura, były to materiały pirotechniczne noszące cechy modyfikacji.

Jeden z zabezpieczonych przedmiotów został rozebrany na miejscu. W jego wnętrzu ujawniono metalowe kulki.

Według opinii przytoczonej przez prokuraturę może to wskazywać na celowe stworzenie improwizowanego przyrządu wybuchowego o działaniu zbliżonym do granatu odłamkowego.

Śledczy zapowiadali również przeprowadzenie eksperymentu procesowego w celu ustalenia potencjalnej siły rażenia zabezpieczonych przedmiotów.

W mieszkaniu znaleziono także listę osób

Prokuratura poinformowała również o znalezieniu w mieszkaniu Krzysztofa N. listy osób, które miały nawiązać z nim kontakt.

Według śledczych pochodzą one z różnych województw.

Bezpośrednio po zatrzymaniu podejrzanego część jego wpisów na Facebooku miała zostać skasowana.

Prokuratura przekazała jednak, iż dane zostały wcześniej zabezpieczone na wniosek Centralnego Biura Śledczego Policji.

Krzysztof N. nie przyznaje się do winy

66-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Według komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie mężczyzna wyjaśnił również, iż nie rozumie przedstawionych mu zarzutów.

Prokurator domagał się trzymiesięcznego aresztu ze względu na obawę matactwa, ryzyko popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu wielu osób oraz grożącą podejrzanemu surową karę.

Ostatecznie Sąd Okręgowy w Warszawie podzielił stanowisko prokuratury dotyczące długości aresztu.

Sprawą zajmuje się ABW

Śledztwo rozpoczęło się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, jednak na dalszym etapie jego prowadzenie zostało powierzone Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Sprawa przez cały czas pozostaje na etapie postępowania przygotowawczego.

Oznacza to, iż przedstawione Krzysztofowi N. zarzuty nie są równoznaczne ze stwierdzeniem jego winy. O odpowiedzialności karnej może ostatecznie zdecydować sąd po przeprowadzeniu postępowania.

Za najpoważniejszy czyn grozi do 15 lat więzienia

Najsurowszą odpowiedzialnością zagrożony jest zarzut dotyczący przygotowań do siłowego usunięcia konstytucyjnych organów państwa i zabójstwa przy użyciu materiałów wybuchowych.

Według prokuratury za czyn w przyjętej przez śledczych kwalifikacji prawnej grozi od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.

Pozostałe zarzuty dotyczą m.in. propagowania ideologii nawołującej do przemocy, gróźb motywowanych przynależnością polityczną, nawoływania do przemocy ze względu na narodowość oraz znieważania grup ludności.

Za część z tych czynów grozi do trzech lat więzienia, a za inne od trzech miesięcy do pięciu lat.

Warszawski sąd zmienił wcześniejszą decyzję

Najnowszym wydarzeniem w sprawie jest decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie.

Wcześniej sąd na Mokotowie uznał, iż wystarczający będzie dwumiesięczny areszt.

Po zażaleniu prokuratury okres ten został wydłużony do trzech miesięcy.

Krzysztof N. pozostanie więc w izolacji, podczas gdy ABW i prokuratura będą prowadzić dalsze czynności, analizować zabezpieczone materiały i weryfikować zgromadzony materiał dowodowy.

Na tym etapie Krzysztof N. pozostaje podejrzanym. Nie zapadł wobec niego wyrok skazujący.

Idź do oryginalnego materiału