Zapadła decyzja w sprawie mężczyzny podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku drogowego, w którym zginęła 25-letnia kobieta będąca w ósmym miesiącu ciąży.
Do wypadku doszło w piątek, 16 października 2026 roku, około godziny 15:50, na drodze wojewódzkiej nr 364 pomiędzy Jerzmanicami-Zdrojem a Pielgrzymką w powiecie złotoryjskim. Jak ustalili śledczy, Grzegorz Z. wracał z pracy i spieszył się do domu na umówioną na godzinę 16 wizytę hydraulika.
Z ustaleń prokuratury wynika, iż kierujący Audi, dojeżdżając do samochodu ciężarowego, trąbił na jadącą przed nim Skodę, a następnie gwałtownie ją wyprzedził. Chwilę później rozpoczął manewr wyprzedzania ciężarówki. Nie upewnił się jednak, czy ma wystarczającą widoczność i miejsce do bezpiecznego wykonania manewru. Na przeciwległym pasie znajdował się prawidłowo jadący Seat Ibiza.
Doszło do czołowego zderzenia. Seat wpadł do rowu, natomiast Audi zatrzymało się w poprzek jezdni. W pojazd sprawcy uderzyła jeszcze Skoda, której kierowca nie miał możliwości uniknięcia kolizji. Przebieg zdarzenia został zarejestrowany przez kamerę zamontowaną w tym samochodzie.
25-letnia kierująca Seatem doznała bardzo poważnych obrażeń i zmarła podczas prowadzonej na miejscu reanimacji. Przybyły lekarz podjął próbę uratowania dziecka poprzez cesarskie cięcie, jednak płodu nie udało się uratować. Pasażerem samochodu był mąż kobiety, który doznał obrażeń wewnętrznych oraz licznych złamań w obrębie głowy, klatki piersiowej, miednicy i nóg. Do szpitala w Legnicy przetransportowano go śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W chwili przekazania informacji przez prokuraturę przez cały czas przebywał w szpitalu. Podróżujący Skodą 14-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Po wypadku 49-letni Grzegorz Z. z Jerzmanic-Zdroju został zatrzymany. Był trzeźwy. Od kierowcy pobrano jednak krew do badań na obecność środków odurzających. Powodem było wskazanie testera, który wykazał ich obecność w ślinie mężczyzny. Wynik badania laboratoryjnego nie był jeszcze znany.
Prokurator postawił mu zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym poprzez nieprawidłowe wykonanie manewru wyprzedzania, co doprowadziło do śmierci kobiety i obumarcia płodu, a także obrażeń ciała pasażera Seata.
Jak przekazała Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy, podejrzany podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził skruchę. Jednocześnie zaprzeczył, aby prowadził samochód pod wpływem narkotyków.
Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec 49-latka tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Złotoryi nie uwzględnił jednak tego wniosku i zdecydował o zastosowaniu środków o charakterze wolnościowym. Mężczyzna miał pozostawać pod dozorem policji, nie mógł opuszczać kraju ani wyjeżdżać z miejscowości zamieszkania na okres dłuższy niż trzy dni bez zgody prokuratora. Otrzymał również zakaz kontaktowania się ze świadkami zdarzenia i zbliżania do nich na odległość mniejszą niż 50 metrów. Dodatkowo sąd wyznaczył poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł.
Prokuratura nie zgodziła się z takim rozstrzygnięciem i złożyła zażalenie.
Zażalenie rozpoznał Sąd Okręgowy w Legnicy, który uwzględnił argumentację prokuratora i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego izolacyjnego środka zapobiegawczego, czyli tymczasowego aresztowania.
– Prokurator nie zgadzał się z takim rozstrzygnięciem i niezwłocznie złożył zażalenie. Sąd Okręgowy w Legnicy podzielił obawy prokuratora co do tego, iż sama surowa kara, jaka grozi podejrzanemu może być powodem podjęcia przez niego próby utrudniania postępowania np. poprzez ukrycie się przed organami wymiaru sprawiedliwości, a to przemawia za zastosowaniem izolacyjnego środka zapobiegawczego – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz.
Tym samym 49-latek, któremu początkowo pozwolono odpowiadać z wolnej stopy, ostatecznie trafił do aresztu. Grzegorz Z. usłyszał zarzut z art. 177 § 2 Kodeksu karnego, dotyczący spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W podstawowym wariancie czyn ten zagrożony jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Sytuacja podejrzanego może jednak ulec zmianie, o ile badania potwierdzą, iż w chwili zdarzenia znajdował się pod wpływem środków odurzających. Jak informuje rzeczniczka prokuratury:
– W przypadku ustalenia, iż podejrzany prowadził pojazd pod wpływem środków odurzających grozić mu będzie kara nie niższa od 5 lat więzienia do 20 lat pozbawienia wolności.
Śledczy oczekują również na wyniki dalszych czynności. W Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok 25-latki. Prokuratura zleciła także opinię biegłego, który oceni charakter obrażeń odniesionych przez męża kobiety. Chodzi o ustalenie, czy spowodowały one rozstrój zdrowia trwający powyżej siedmiu dni, czy też stanowią ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Złotoryi.

20 minut temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·