Miał pecha czy po prostu przesadził z pewnością siebie?

mylomza.pl 2 dni temu
30-latek z gminy Turośl wpadł w ręce drogówki w miejscowości Ptaki, bo za mocno docisnął pedał gazu w swoim Audi. Gdyby chodziło tylko o mandat i parę punktów, pewnie skończyłoby się na nerwowym podpisaniu kwitku. Ale patrol gwałtownie zorientował się, iż z kierowcą jest coś mocno nie tak. Zaczęło się od badania narkotesterem. Urządzenie od razu dało wynik pozytywny – amfetamina. Mężczyzna trafił na pobranie krwi, a policjanci zabrali się za trzepanie samochodu. I tu trafiła im się prawdziwa żyła złota.

W środku zamiast bagażu znaleźli małą hurtownię. W aucie leżało 481 paczek papierosów bez jakiejkolwiek akcyzy i półtora kilo ciętego tytoniu.

Mundurowi poszli za ciosem i weszli mu na posesję. W domu historia się powtórzyła: kolejne 80 paczek nielegalnych fajek i foliowe torebki z białym proszkiem. Analiza potwierdziła, iż to znowu ta sama substancja.

Samo puszczenie w obieg wyrobów tytoniowych z tego jednego „rzutu” kosztowałoby budżet państwa ponad 21 tysięcy złotych z samych nieuiszczonych podatków. Teraz sprawą zajmie się sąd. Za kombinowanie z akcyzą grozi mu słona grzywna, a za prowadzenie auta po amfetaminie i trzymanie w domu narkotyków – do trzech lat za kratkami.
Idź do oryginalnego materiału