Niektórzy kierowcy najwyraźniej uznali, iż przepisy ruchu drogowego to tylko luźna sugestia. A rozsądek? Ten chyba został gdzieś na parkingu. Ostatnie policyjne interwencje z Opolszczyzny pokazują, iż za kierownicę wciąż wsiadają ludzie, którzy wcześniej sięgnęli po alkohol albo narkotyki. I co gorsza – wielu z nich wydaje się przekonanych, iż uda im się przejechać niezauważenie.
W ciągu zaledwie kilku dni policyjne komunikaty wyglądały niemal jak kolejne rozdziały tej samej historii. W Kluczborku 47-letni kierowca próbował podczas kontroli… połknąć woreczki z narkotykami. Gdy to się nie udało, usiłował jeszcze odjechać. Policjanci byli jednak szybsi –- wyjęli kluczyki ze stacyjki i obezwładnili mężczyznę. Sam przyznał później, iż zażywał środki odurzające, dlatego odmówił wykonania narkotestu.
Kilka dni wcześniej inny kierowca mercedesa wpadł po badaniu, które wykazało obecność amfetaminy. Tłumaczył, iż dzień wcześniej zażył jakieś tabletki, ale nie pamięta ich nazwy. Jeszcze kolejny – również za kierownicą mercedesa – miał ponad dwa promile alkoholu, cofnięte uprawnienia i najwyraźniej uznał, iż to nie jest wystarczający powód, by zostawić samochód pod domem.
Jakby tego było mało, opolscy kryminalni zatrzymali 30-latka, u którego znaleziono ponad kilogram marihuany, setki gramów amfetaminy, LSD, grzyby halucynogenne i tabletki MDMA. Skala zabezpieczonych substancji pokazuje, iż problem narkotyków nie kończy się na jednym nieodpowiedzialnym kierowcy. To znacznie szersze zjawisko.
Najbardziej niepokoi jednak coś innego. Większość tych ludzi nie zachowuje się tak, jakby planowała popełnić przestępstwo. Zachowują się tak, jakby byli przekonani, iż nic się nie stanie. Że przejadą kilka kilometrów. Że policji akurat nie będzie. Że mają szczęście.
Do pierwszego zakrętu.
Bo kierowca pod wpływem alkoholu czy narkotyków nie ryzykuje wyłącznie własnym zdrowiem. Ryzykuje życiem przypadkowej rodziny jadącej z wakacji, rowerzysty wracającego z pracy czy dziecka przechodzącego przez pasy. To właśnie dlatego społeczeństwo coraz mniej toleruje takie zachowania. Nie dlatego, iż przepisy są surowe. Dlatego, iż skutki bywają nieodwracalne.
Konfiskata samochodu, więzienie czy wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów nie są wyrazem nadmiernej surowości państwa. Są próbą ochrony tych, którzy na drodze chcą po prostu bezpiecznie dojechać do domu.
I chyba najwyższy czas przestać mówić o takich kierowcach, iż „popełnili błąd”. Błąd to pomylić zjazd z autostrady. Wsiadanie za kierownicę po alkoholu albo narkotykach jest świadomą decyzją. A każda taka decyzja może kosztować czyjeś życie.

Fot. Opolska Policja












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·