Matka Bartosza G. zatrzymana. Prokuratura przekazała nowe informacje

1 godzina temu

"Podczas przeszukania doszło do incydentu"

We wtorek wszczęto postępowanie w sprawie podżegania do zabójstwa i wydano postanowienie o przeszukaniu domu Katarzyny G., matki Bartosza G. Policjanci zabezpieczyli tam m.in. elektroniczne nośniki danych, w tym telefony, a także dokumenty papierowe.

- Podczas przeszukania doszło do incydentu z udziałem kobiety, u której było to przeszukanie. To Katarzyna G. Naruszyła ona nietykalność cielesną funkcjonariusza i dlatego została zatrzymana. Zatrzymanie to nie ma żadnego związku ze wszczętym śledztwem o podżeganie do zabójstwa - wyjaśnił w środę na konferencji prasowej prok. Maliszewski.

Dodał, iż w trakcie incydentu Katarzyna G. uderzyła policjanta. Nie odniósł on obrażeń, przy czym w sprawie tej prowadzone będzie odrębne dochodzenie.

Na jakim etapie jest sprawa?

Jak zaznaczył rzecznik płockiej prokuratury okręgowej, śledztwo o podżeganie do zabójstwa, w ramach którego przeszukano dom Katarzyny G., na obecnym etapie prowadzone jest w sprawie. Nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów. Podkreślił, iż postępowanie to zostało wszczęte na podstawie doniesień medialnych pełnomocnika ojca Mai K. i dotyczy podżegania do zabójstwa właśnie tych dwóch osób, a być może także innych, w tej chwili nieustalonych.

- Są wskazania na pewną osobę, która była adresatem tego podżegania - dodał prok. Maliszewski. Zastrzegł, iż nie może wskazać danych tej osoby, kim jest i skąd pochodzi. Zapowiedział, iż śledztwo będzie prowadzone bardzo szeroko, przy czym ma ono ustalić jednocześnie, kto dokładnie i w jakich okolicznościach podżegał do zabójstwa.

W poniedziałek ojciec zamordowanej 16-letniej Mai K. z Mławy i jego pełnomocnicy poinformowali, iż nie zgadzają się z decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie gróźb karalnych, które wobec nich miała kierować matka Bartosza G. O pomoc zwrócili się do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Mecenas Wojciech Kasprzyk, będący głównym pełnomocnikiem ojca zamordowanej 16-letniej Mai K., oświadczył podczas konferencji prasowej przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości, iż groźby karalne były kierowane wobec ojca Mai K., a także wobec niego jako pełnomocnika pokrzywdzonego. Odnosząc się do umorzenia śledztwa w tej sprawie, podkreślił, iż dla ojca Mai K. i dla niego, jako adwokata, "jest to całkowicie niezrozumiała sytuacja".

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w poniedziałkowym wpisie na platformie X zapewnił, iż resort traktuje bardzo poważnie informacje ojca Mai K. i jego pełnomocników. Zapewnił, iż ministerstwo oraz Prokuratura Krajowa "na pewno dołożą starań, by pomóc tam, gdzie pozwalają na to przepisy".

Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur przekazał z kolei, również w poniedziałek na platformie X, iż w imieniu ministra, Prokuratora Generalnego, spotkał się w poniedziałek z ojcem Mai K. i jego pełnomocnikami. Dodał, iż przedstawili oni "informacje o problemach, z którymi się mierzą". "Wykorzystamy wszelkie dostępne środki, by im pomóc" - zaznaczył. Wspomniał jednocześnie, iż "udało się również zaaranżować spotkanie" ojca Mai K. i jego pełnomocników w Prokuraturze Krajowej, które odbędzie się w najbliższych dniach.

Prok. Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, której podlega mławska prokuratura, mówił w poniedziałek PAP, iż śledztwo w sprawie gróźb karalnych, które kierować miała matka Bartosza G., zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa - "bezpośredniości kierowania gróźb". - Aby można było mówić o przestępstwie groźby karalnej, to groźba ta musi być skierowana bezpośrednio do osoby pokrzywdzonej albo pośrednio, ale w takim zamiarze, aby ta groźba dotarła do osoby będącej jej adresatem. W tym przypadku nie stwierdzono, aby tak było - wyjaśnił prokurator Maliszewski. Jak dodał, groźba zabójstwa, w trybie przypuszczającym, iż ktoś mógłby dopuścić się takiego przestępstwa, padła w jednym fragmencie długiej i emocjonalnej rozmowy, którą matka Bartosza G. prowadziła z niezidentyfikowaną kobietą. Rozmowa ta była podstawą wszczęcia śledztwa w tej sprawie. W jego trakcie przesłuchano ponad 10 świadków.

- Pojawiający się w sprawie gróźb karalnych wątek cudzoziemca jest okolicznością w ogóle nieznaną przed umorzeniem tego śledztwa. Dowiedzieliśmy się o tym z mediów - mówił w poniedziałek prok. Maliszewski. Dodał, iż akta umorzonego postępowania, na które to postanowienie przysługuje zażalenie, znajdują się w tej chwili w płockiej prokuraturze okręgowej "w związku z nadzorem służbowym".

Idź do oryginalnego materiału