Lwówek Śląski – napadła go grupa osób

1 godzina temu
Zdjęcie: Śląski


Dramatycznie zgłoszenie odebrał dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim. Mężczyzna wskazał, iż został zaatakowany przez grupę około 30 nieznanych mu osób.

Zgłoszenia, w których istnieje realne zagrożenia zdrowia i życia stawiają na nogi wszystkich funkcjonariuszy Policji. Liczy się bowiem każda sekunda. Tak też było i w tym przypadku. Gdy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim odebrał zgłoszenie o tym, iż mężczyzna został zaatakowany przez grupę nieznanych mu osób, na miejsce zadysponowano dostępne patrole.

Do takiego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 1 sierpnia, w Lwówku Śląskim.

Funkcjonariusze w krótkim czasie dotarli do zgłaszającego, jednak nie zastali żadnych napastników. Rozpoczęły się poszukiwania. Policjanci sprawdzali okoliczne ulice, rozmawiali z przechodniami i próbowali ustalić świadków zdarzenia. Jednak nikt z przechodniów nie potwierdził, aby w okolicy znajdowała się liczna grupa osób.

Szybko okazało się, iż zgłoszenie nie znajduje potwierdzenia. Badanie alkomatem wykazało, iż zgłaszający, 37-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna otrzymał już wezwanie do stawienia się w komendzie, gdzie będzie wyjaśniał okoliczności całego zdarzenia.

Fałszywy alarm

Policja przypomina, iż każde zgłoszenie o przestępstwie lub zagrożeniu życia uruchamia określone procedury. Dyżurny nie może zignorować informacji tylko dlatego, iż wydaje się mało prawdopodobna. o ile istnieje choćby cień ryzyka, iż komuś dzieje się krzywda, na miejsce wysyłani są funkcjonariusze. To oznacza, iż w czasie, gdy kilka patroli jedzie do fikcyjnego zdarzenia, mogą nie być dostępne dla osób, które rzeczywiście potrzebują natychmiastowej pomocy. W praktyce fałszywe zgłoszenie może opóźnić interwencję przy wypadku drogowym, przemocy domowej, rozboju czy zatrzymaniu sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku.

Odpowiedzialność karna

Osoba, która świadomie wywołuje niepotrzebną interwencję służb, musi liczyć się z odpowiedzialnością prawną.

W zależności od okoliczności czyn może zostać zakwalifikowany jako wykroczenie z art. 66 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy umyślnego wywołania niepotrzebnej czynności instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego albo zdrowia. Za takie zachowanie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1 500 zł. o ile jednak sprawca przekazuje nieprawdziwe informacje o zdarzeniu, które mogłoby zagrozić życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach, odpowiedzialność może być znacznie surowsza. Art. 224a Kodeksu karnego przewiduje za wywołanie fałszywego alarmu karę od 6 miesięcy do choćby 8 lat pozbawienia wolności, zwłaszcza gdy dochodzi do ewakuacji lub uruchomienia szeroko zakrojonych działań służb.

Policja po raz kolejny apeluje, aby numerów alarmowych używać wyłącznie w sytuacjach rzeczywistego zagrożenia.

Idź do oryginalnego materiału