Ludzkie płody na posesji w Lutoryżu. Policja podała nowe informacje

2 godzin temu

Policjanci zakończyli czynności w Lutoryżu - poinformowała w poniedziałek rano podkarpacka policja. Od środy, na miejscu ujawnienia zakopanych ludzkich płodów, pracowało łącznie kilkuset funkcjonariuszy. Cały teren posesji został dokładnie sprawdzony m.in. z wykorzystaniem georadaru.

Podkarpacka Policja
Eksperci w białych kombinezonach prowadzą prace na miejscu zdarzenia

W środę w Lutoryżu pod Rzeszowem, podczas wykonywania prac ziemnych, na jednej z działek ujawniono zakopane odpady medyczne, w tym szczątki ludzkich płodów.

Płody w Lutoryżu. Mozolna praca policjantów

Od tego czasu zaczęły się intensywne czynności procesowe mające na celu zabezpieczenie śladów i dowodów. Codziennie na miejscu pracowało kilkudziesięciu policjantów.

- Funkcjonariusze skrupulatnie, sprawdzali teren posesji, na którym ujawnili ludzkie płody oraz inne odpady medyczne. Każda partia gleby musiała być dokładnie sprawdzona i przesiana, tak aby nie dopuścić do przeoczenia czy zniszczenia śladów - informowała podkom. Magdalena Żuk z KMP w Rzeszowie.

ZOBACZ: Makabryczne znalezisko w Lutoryżu. Prokuratura stawia zarzuty Magdalenie H.

W sobotę na miejsce ściągnięto przewodników z psami tropiącymi z rzeszowskiego oddziału Związku Kynologicznego. - Praca jaką wykonali przewodnicy i psy nie była łatwa. Gleba, którą nawąchiwały psy, przesiąknięta była zapachem tkanek i wymieszana była z małymi odłamkami szkła laboratoryjnego - wyjaśniła policjantka.

Do przeszukania terenu użyto również georadaru. To po jego odczycie zapadła decyzja o zaprzestaniu prowadzenia dalszych czynności, a posesja została zwrócona do dyspozycji właścicieli. Policjanci podziękowali właścicielom działki, sąsiadom oraz okolicznym mieszkańcom, którzy wspomagali funkcjonariuszy w "niełatwej pracy".

Zarzut i tymczasowy areszt dla 57-letniej patomorfolożki

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski poinformował w sobotę wieczorem, iż na terenie posesji odnaleziono 32 płody. Dodał, iż cały czas realizowane są też badania, które mają ustalić wiek odnalezionych płodów oraz jak długo znajdowały się na posesji.

W związku ze sprawą zatrzymano 57-letnią patomorfolożkę Magdalenę H., która była poprzednią właścicielką posesji. Kobieta została już przesłuchana.

- Podejrzana nie oświadczyła, czy przyznaje się, czy się nie do zarzucanych jej czynów, natomiast złożyła wyjaśnienia, z których wynika, iż sama przewiozła i zakopała ujawnione na jej posesji płody ludzkie, jak również inne odpady medyczne - poinformował rzecznik prokuratury.

ZOBACZ: Płody znalezione w Lutoryżu. Jest decyzja sądu ws. aresztu patomorfolożki

57-latka usłyszała zarzut - przestępstwo z art. 262 i art. 183 Kodeksu karnego, czyli zbezczeszczenie zwłok oraz porzucenie niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego niedozwolonym. Grozi jej za to do 12 lat pozbawienia wolności. Sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec niej trzymiesięczny areszt.

Prokurator Ciechanowski podkreślił, iż analizowanych jest kilka wersji wydarzeń. Jak zaznaczył, w tej chwili nie ma żadnych dowodów, iż kobieta dokonywała nielegalnych aborcji.

Śledczy nie mają również informacji ani żadnych dowodów, które wskazywałyby, iż ktoś pomagał podejrzanej w zakopywaniu odpadów. - Nie mamy także wskazanych innych lokalizacji, w których mogłyby być zakopywane płody ludzkie bądź odpady medyczne - przekazał rzecznik.

WIDEO: Kyryło Budanow z wizytą w Polsce. "To kolejna prowokacja Zełenskiego"
Idź do oryginalnego materiału