Niecodzienna interwencja elbląskich policjantów. 60-letni mężczyzna postanowił „dorobić”, kradnąc medyczny artefakt z poczekalni przychodni lekarskiej. Plan jednak zawiódł, gdy sprawca próbował spieniężyć swój łup w punkcie skupu złomu.
Historia, która wydaje się scenariuszem filmu komediowego, rozegrała się w Elblągu. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o zniknięciu wagi lekarskiej z poczekalni jednej z miejskich przychodni. Jak ustalili funkcjonariusze, sprawcą kradzieży okazał się 60-letni mieszkaniec miasta, który bez skrupułów wyniósł urządzenie, zapakował je na wózek i ruszył w stronę skupu metali.
Biurokratyczna przeszkoda na drodze przestępcy
Mężczyzna dotarł do punktu skupu złomu, licząc na szybki zarobek. Na miejscu czekała go jednak niespodzianka – obsługa placówki zażądała okazania dowodu osobistego, bez którego transakcja nie mogła zostać sfinalizowana. 60-latek zostawił więc ciężką, ważącą 25 kilogramów wagę na miejscu i oddalił się, twierdząc, iż idzie po dokument.
Tymczasem na miejsce dotarł patrol policji. Funkcjonariusze, znając rysopis sprawcy, nie dali mu zbyt wiele czasu w powrót. Po sprawdzeniu pobliskiego terenu, mundurowi zauważyli mężczyznę w jednym z elbląskich parków.
Odzyskany łup i konsekwencje prawne
Podczas rozmowy z funkcjonariuszami 60-latek nie próbował wypierać się winy. Przyznał się do kradzieży wagi i próby jej sprzedaży. Urządzenie, którego wartość wyceniono na 1000 złotych, zostało zabezpieczone i wróciło już do przychodni. Niestety, w wyniku nieostrożnego transportu i kradzieży, „medyczny artefakt” został uszkodzony.
Jak poinformował nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, mężczyzna za swoje postępowanie odpowie teraz przed sądem. Za popełnione przestępstwo kradzieży grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: KMP w Elblągu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·