Ktoś zniszczył mural nad Jeziorem Jelonek. Czarna linia przecięła całe malowidło

3 dni temu

Miał być kolorowym przypomnieniem o ludziach, którzy przez lata współtworzyli kulturę Gniezna. Dziś mural nad Jeziorem Jelonek został oszpecony przez wandala, który czarną farbą w sprayu namalował długą linię biegnącą przez całą długość malowidła. Zniszczenie jest tym bardziej wymowne, iż dzieło powstało zaledwie kilka lat temu jako element projektu mającego ożywić przestrzeń nad Wenecją.

Czarna farba przez całą długość muralu

Mural nad Jeziorem Jelonek został pomalowany czarną farbą w sprayu. Wandalski napis czy pojedyncze graffiti to w tym przypadku nie jest jednak problem – przez malowidło biegnie długa, czarna linia, która przecina praktycznie całą jego długość, ingerując w znajdującą się tam kompozycję.

Na ten moment nie wiadomo, kto odpowiada za zniszczenie. Nie ma również informacji, czy udało się ustalić sprawcę lub czy sprawa została oficjalnie zgłoszona odpowiednim służbom. Jedno jest natomiast widoczne gołym okiem: praca, która miała być ozdobą popularnego miejsca nad Jeziorem Jelonek, została celowo oszpecona.

Mural miał przypominać o ludziach gnieźnieńskiej kultury

Historia tego malowidła sprawia, iż jego zniszczenie nabiera dodatkowego znaczenia. Mural powstał w lipcu 2023 roku w ramach Wielkopolskiego Weekendu Miejskiego organizowanego przez Miejski Ośrodek Kultury w Gnieźnie. Jego hasłem było „Kultura tego miasta to ludzie”.

Twórcy postanowili upamiętnić osoby, które przez lata miały wpływ na kulturalne życie miasta i regionu. Na muralu znalazły się wizerunki artystów, kompozytorów, wykonawców, fotografów oraz innych osób związanych z lokalną kulturą.

Wśród przedstawionych postaci byli m.in. Teresa Łubińska-Kalinowska, Daniela Zybalanka-Jaśko, Krystyna Jóźwiak, Jerzy Sieczkowski, Jarosław Krenz, Janusz Chlasta, Leon Galiński i Klemens Waberski. Na malowidle uwzględniono również Marcelego Derengowskiego oraz Wiesława Kisera.

Zamiast kolejnych „wrzut” miała być sztuka

Powstanie muralu było również próbą zmiany charakteru miejsca. Jak pisaliśmy w 2023 roku, ściana nad Jeziorem Jelonek wcześniej była pokryta różnego rodzaju graffiti i przypadkowymi malunkami. Projekt miał nadać jej nowy charakter i jednocześnie stworzyć przestrzeń poświęconą lokalnej kulturze.

Co istotne, mural od początku pomyślany był jako większe przedsięwzięcie. Umieszczony na ścianie skrót „cdn” – „ciąg dalszy nastąpi” – sugerował, iż w przyszłości miały pojawić się kolejne elementy artystycznego projektu.

Dziś trudno jednak patrzeć na malowidło wyłącznie przez pryzmat planów jego rozbudowy. Najpierw trzeba odpowiedzieć na znacznie bardziej podstawowe pytanie: jak przywrócić mu pierwotny wygląd?

Wandale niszczą nie tylko farbę

Zniszczenie muralu oznacza coś więcej niż konieczność zamalowania jednej czarnej kreski. W przypadku dzieła stworzonego w przestrzeni publicznej każda ingerencja może oznaczać konieczność przeprowadzenia prac renowacyjnych, dobrania odpowiednich kolorów i odtworzenia fragmentów kompozycji.

Nie wiadomo jeszcze, jak łatwe będzie usunięcie czarnej farby bez uszkodzenia oryginalnego malowidła. Wszystko zależy między innymi od rodzaju użytej farby, podłoża oraz sposobu, w jaki zostanie przeprowadzona próba oczyszczenia powierzchni.

Problem ma również wymiar symboliczny. Mural był bowiem formą przypomnienia o konkretnych osobach związanych z Gnieznem i jego kulturą. Zamalowanie jego fragmentu nie jest więc wyłącznie ingerencją w estetykę przestrzeni publicznej. Niszczy również efekt pracy artystów i mieszkańców, którzy uczestniczyli w powstaniu projektu.

Kto zapłaci za usunięcie skutków wandalizmu?

Na razie nie wiadomo, czy i w jaki sposób mural zostanie odnowiony. Nie wiadomo również, czy uda się ustalić sprawcę zniszczenia. To właśnie te kwestie będą miały najważniejsze znaczenie dla dalszych losów malowidła.

Jeżeli sprawca pozostanie nieustalony, koszt przywrócenia muralu do pierwotnego stanu może ostatecznie spaść na właściciela lub zarządcę obiektu albo zostać pokryty ze środków przeznaczonych na utrzymanie przestrzeni publicznej – zależnie od statusu miejsca i przyjętego sposobu naprawy. Na tym etapie nie ma jednak podstaw, aby przesądzać, kto konkretnie poniesie koszty.

Jedno pozostaje bezsporne: czarna linia nie jest częścią pierwotnego projektu.

Mural miał być „ciągiem dalszym” – teraz potrzebuje ratunku

W 2023 roku autorzy projektu zostawili na ścianie symboliczne „cdn”, zapowiadając kolejne artystyczne odsłony. Zamiast kolejnych postaci i nowych fragmentów opowieści o gnieźnieńskiej kulturze mural musi dziś zmierzyć się z czymś zupełnie innym – skutkami wandalizmu.

Trudno nie zauważyć ironii tej sytuacji. Dzieło stworzone po to, by zastąpić przypadkowe „wrzuty” sztuką i przypomnieć o osobach ważnych dla lokalnej kultury, samo stało się celem bezmyślnej ingerencji.

Pozostaje mieć nadzieję, iż czarna linia okaże się jedynie tymczasową skazą na malowidle, a nie kolejnym etapem jego historii. O tym, czy tak się stanie, zdecydują zarówno możliwości techniczne renowacji, jak i reakcja osób odpowiedzialnych za tę przestrzeń. Warto jednak pamiętać, iż przestrzeń publiczna jest wspólna – a jej niszczenie ostatecznie dotyka wszystkich mieszkańców.

Idź do oryginalnego materiału