Ktoś wyciągnął defibrylator AED ze skrzynki przy poznańskim magistracie i uruchomił alarm, urządzenie porzucił. "To nie zabawka"

9 godzin temu

Skrajnie głupie zachowanie.

Po 23:00 w piątek do strażników miejskich dotarła informacja o alarmie uruchomionym w skrzynce, w której normalnie znajduje się defibrylator AED. Chodziło o urządzenie przy budynku Urzędu Miasta zlokalizowanym na ulicy 3 Maja. - Na miejscu stwierdzono uruchomioną sygnalizację dźwiękową skrzynki, a samo urządzenie znajdowało się poza obudową. Strażnicy z Referatu Interwencyjno-Drogowego umieścili defibrylator z powrotem w skrzynce i wyłączyli alarm - wyjaśnia SM.

Nie wiadomo, kto i w jakim celu wyciągnął urządzenie ze skrzynki, a następnie porzucił je tuż obok. Urządzenie nie wyglądało na użyte. - Defibrylator AED to nie zabawka. To urządzenie, które w krytycznym momencie może zadecydować o czyimś życiu. W sytuacji nagłego zatrzymania krążenia liczy się każda sekunda. Wyjmowanie tak ważnego sprzętu z obudowy i pozostawianie go poza nią to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie. Takie urządzenia muszą być gotowe do użycia zawsze wtedy, gdy są potrzebne - dodaje Straż Miejska.

Idź do oryginalnego materiału