Kto stoi za tajemniczą „komórką terrorystyczną wspieraną przez Iran”, która grasuje po Europie?

Date: 29 marzo 2026 Author: Uczta Baltazara
Doniesienia, iż grupa wspierana przez Iran przeprowadza ataki w europejskich miastach, budzą pytania, dlaczego nie atakuje ona państw bezpośrednio zaangażowanych w wojnę amerykańsko-izraelską oraz dlaczego wydaje się używać stylu charakterystycznego dla Izraelczyków. Co dziwne, podejrzani aresztowani w związku z tymi atakami zostali zwolnieni za kaucją.
Po Europie krąży widmo – widmo Ashab al-Yamin. Grupa ta, znana oficjalnie jako „Harakat Ashab al-Yamin al-Islamia (HAYI)” lub „Islamski Ruch Towarzyszy Prawej Ręki”, pojawiła się w tajemniczych okolicznościach na początku marca i, według mediów głównego nurtu, szturmem podbija kontynent.
Jednak bliższe przyjrzenie się tej rzekomo wspieranej przez Iran organizacji terrorystycznej sugeruje, iż nie istnieje ona w żadnej konkretnej formie i może być wymysłem izraelskiego wywiadu.
Chociaż mglista organizacja HAYI przyznała się do podpalenia karetek należących do organizacji społeczności żydowskiej w Londynie 23 marca, dwóch podejrzanych o ten atak zostało zwolnionych za kaucją i nie postawiono im żadnych zarzutów związanych z terroryzmem bbc/articles/cx235. Co więcej, londyńska policja metropolitalna do tej pory odmówiła podania nazwisk tych mężczyzn, co rodzi pytania o ich tożsamość. Czy w ogóle byli oni muzułmanami?
Po raz pierwszy o HAYI wspomniano publicznie na Zachodzie 9 marca, kiedy to ta nieistniejąca dotąd organizacja opublikowała film przedstawiający wybuch ładunku wybuchowego przed synagogą w Liège w Belgii, wraz z oświadczeniem, w którym przyznała się do przeprowadzenia ataku. W ciągu kilku godzin, grupa została w jakiś sposób zidentyfikowana przez „SITE Intelligence Group”, prywatną firmę wywiadowczą kierowaną przez Izrael, założoną w następstwie wydarzeń z 11 Września, aby skorzystać z nowo ogłoszonej globalnej wojny z terroryzmem.
Pod artykułem zamieszczonym pod linkiem: http://web.archive.org/web/20191019031908/
http://ram.neon24.pl/post/151065,halle-jak-okiem-siegnac-rita-katz znajduje się cała “litania” publikacji na temat firmy SITE i jej założycielki – Rity Katz.
Materiały opublikowane przez HAYI zostały natychmiast rozpowszechnione w mediach społecznościowych przez Joe Truzmana, samozwańczego „starszego analityka zajmującego się badaniem palestyńskich grup zbrojnych i irańskich organizacji proxy” w Fundacji na rzecz Obrony Demokracji (FDD) – neokonserwatywnym think tanku z siedzibą w Waszyngtonie, założonym w 2001 roku z deklarowanym celem działania na rzecz „poprawy wizerunku Izraela”.
Jak wcześniej poinformował serwis The Grayzone, Biały Dom Trumpa zapożyczył z dokumentu FDD – w sposób dosłowny – swoje publiczne uzasadnienie ataku na Iran.thegrayzone./trump-plagiarized-iran-israel-think-tank
Chociaż Truzman nie chciał zdradzić, skąd wziął te materiały, napisał, iż „kanały na Telegramie powiązane z Osią Oporu… szeroko rozpowszechniały te publikacje”, nawiązując do różnych frakcji oporu sympatyzujących z Iranem i Palestyną w całym regionie Bliskiego Wschodu. Grupa, do której się odniósł, czyli popularny kanał na Telegramie o nazwie Sabereen News, jasno stwierdziła, iż udostępnia to wideo, które według nich jest dziełem grupy nazywającej się „towarzysze”. t.me/SabrenNews
Niemal natychmiast Truzman zaczął twierdzić, iż ci „towarzysze” są niemal na pewno przykrywką powiązaną z Teheranem. Na początek powiedział brytyjskim mediom, iż „ich logo z napisem jest oznaką klasycznej irańskiej organizacji przykrywkowej”. Truzman twierdził, iż Iran już wcześniej groził przeprowadzeniem właśnie takiej fali ataków. W końcu, napisał: „8 marca Majid Takht-Ravanchi, wiceminister spraw zagranicznych Iranu, ostrzegł, iż jeżeli jakiekolwiek państwo europejskie dołączy do Stanów Zjednoczonych i Izraela w obecnej wojnie przeciwko Islamskiej Republice, stanie się ono »uzasadnionym« celem »irańskiego odwetu«”. fdd.org/analysis/purported-iran-backed-group-claims-responsibility-for-attacks-in-belgium-and-greece/
W ciągu następnych dwóch tygodni owa tajemnicza grupa przyznała się do podpalenia samochodu w żydowskiej dzielnicy w Antwerpii, podpalenia synagogi w Rotterdamie, wybuchów w pobliżu żydowskiej szkoły i budynku biurowego instytucji finansowej w Amsterdamie, podpalenia karetek przeznaczonych dla społeczności żydowskiej w Londynie oraz niesprecyzowanego ataku w Grecji.
Jak dotąd jedyną stacją medialną, która przeprowadziła wywiad z członkiem HAYI, jest CBS News, niedawno zakupiona przez Davida Ellisona, ultra-syjonistycznego miliardera, syna największego indywidualnego darczyńcy izraelskiej armii, Larry’ego Ellisona, który jest bliskim przyjacielem izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu cbsnews.com/news/europe-antisemitism-attacks-group-threatens-us-israel-interests-worldwide/. Bari Weiss, redaktor naczelna mianowana przez Ellisona w CBS, określa się mianem „fanatycznej syjonistki” https://www.nytimes.com/2018/10/10/opinion/israel-lara-alqasem-bds.html.
W idealnym momencie, by wywołać kolejną falę spektakularnych działań służb bezpieczeństwa i histerii związanej z rosnącym antysemityzmem oraz irańską infiltracją, izraelscy agenci podchwycili narrację, iż na Stary Kontynent została wysłana transkontynentalna uśpiona komórka IRGC. Yossi Kuperwasser, były szef wydziału badań wywiadowczych Sił Obronnych Izraela (IDF), został zacytowany w jednym z brytyjskich mediów, potwierdzając, iż Iran „posiada uśpione komórki, które mogą próbować przeprowadzić ataki terrorystyczne”. Dodał: „prawdopodobnie pracują teraz nad ich aktywacją”. metro.co.uk/harakat-ashab-al-yamin-al-islamia-iranian-sleeper-cell-haunting-europe
U osób, których zdolność krytycznego myślenia pozostała sprawna, ta dziwna fala ataków wzbudziła niepokój – i poważne podejrzenia o operacje pod fałszywą flagą.
Cui bono?
Jedną z najdziwniejszych cech ataków rzekomo przeprowadzonych przez HAYI był wybór celów. Kraje, w których doszło do ataków, nie pokrywały się z tymi, które Iran prawdopodobnie wybrałby jako obiekty odwetu.
Belgia, drugi pod względem liczby ataków kraj, wielokrotnie i jednoznacznie wykluczała udział w wojnie amerykańsko-izraelskiej, którą określa jako sprzeczną z prawem międzynarodowym. Większość dziwnych eksplozji miała miejsce w Holandii, która wysłała jedną fregatę na wschodnią część Morza Śródziemnego. Jednak jej zaangażowanie blednie w porównaniu z takim krajem jak Francja, która nie została ani razu zaatakowana przez HAYI, mimo iż wysłała lotniskowiec i kilka innych środków wojskowych.
Ataki Iranu na te kraje nie przyniosłyby zatem większych korzyści politycznych. W końcu gdyby napastnicy mieli nadzieję powstrzymać państwa przed dalszym angażowaniem się w wojnę, prawdopodobnie skupiliby się na czołowych europejskich uczestnikach, takich jak Francja, Wielka Brytania i Włochy. Jednak tylko jedno z tych państw doświadczyło rzekomego ataku HAYI i to tylko raz.
Działania różnych europejskich organów policyjnych również nie współgrają z szczegółami rzekomych przestępstw. Po ataku na karetki żydowskiej organizacji charytatywnej Hatzalah w Londynie 23 marca, policja po prostu pozwoliła sprawcom wyjść na wolność za kaucją, wykazując się łagodnością, której raczej nie okazano by podejrzanemu o szpiegostwo na rzecz Iranu. Dla organizacji Hatzalah incydent ten okazał się szczęśliwym zrządzeniem losu; rząd brytyjski zobowiązał się od tego czasu bezpłatnie wymienić uszkodzone karetki na cztery zupełnie nowe pojazdy, a organizacja wykorzystała już tę sytuację, aby zebrać ponad 2 miliony funtów w postaci darowizn.
W momencie publikacji niniejszego artykułu londyńska policja metropolitalna nie ujawniła jeszcze nazwisk dwóch podejrzanych o udział w ataku, a brytyjska prasa najwyraźniej przestała zajmować się tym incydentem.
Tego samego wieczoru, kiedy doszło do ataku na karetkę w Londynie, w Antwerpii w Belgii zatrzymano dwójkę nieletnich za podpalenie samochodu. Chociaż do przestępstwa doszło w dzielnicy żydowskiej, ofiarą miała być, jak podano, Marokanka o imieniu Fatia. Jak powiedziała belgijskim mediom, jej samochód padł ofiarą włamania z użyciem siły, którego sprawcami byli wandale pragnący zdobyć biżuterię, którą trzymała w aucie.
„Nie ma znaczenia, czy faktycznie celowali w Żydów” – stwierdziła.
[Cztery filmiki – zobacz w oryginale md]
Według wielu ekspertów, także pisemne komunikaty HAYI budziły poważne wątpliwości. Jak powiedział krajowemu medium holenderski profesor specjalizujący się w międzynarodowych bojowych ugrupowaniach szyickich: „Fakt, iż członkowie tej grupy najwyraźniej nie potrafią płynnie czytać ani pisać po arabsku jak native speakerzy, sprawia, iż nie uważam ich w pełni za poważnie zorganizowaną, zradykalizowaną komórkę uśpioną”.
W materiałach grupy logo znacznie się zmienia w zależności od komunikatu, co wyraźnie sugeruje, iż zostały one pospiesznie stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Komunikaty zawierają również bardzo wątpliwe sformułowania, począwszy od oświadczenia z 20 marca, w którym pojawiło się odniesienie do „narodu izraelskiego”. W poście opublikowanym kilka dni później, w którym przypisano sobie odpowiedzialność za podpalenie karetek pogotowia w Londynie, czterokrotnie wspomniano w języku angielskim i arabskim o „Izraelu” lub „Ziemi Izraela”. Hebrajskie tłumaczenie oświadczenia wzbudziło jeszcze więcej pytań, ponieważ odnosiło się do przeprowadzki rabina do tego kraju jako „aliji do Ziemi Izraela” – wyrażenia używanego prawie wyłącznie przez syjonistów.
Oficjalne irańskie media, podobnie jak praktycznie wszystkie islamskie ugrupowania opozycyjne na świecie, zwykle powstrzymują się od używania takiego języka, który postrzegają jako legitymizujący państwo oparte na apartheidzie, i zamiast tego preferują terminy takie jak „reżim syjonistyczny” i „okupowana Palestyna”. Sposób wyrażania się w komunikacie rzekomo powiązanej z Iranem grupy znacznie bardziej przypomina styl wypowiedzi charakterystyczny dla Izraela.
Od Iraku po Australię – mroczna historia Izraela wzbudza pytania
Istnieje oczywiście alternatywne wyjaśnienie tego, dlaczego ktoś miałby chcieć przeprowadzić serię zamachów bombowych o niewielkim zasięgu i stosunkowo niewielkiej szkodliwości, wymierzonych w obiekty żydowskie. Tę samą strategię stosowali ponoć syjoniści w Iraku na początku lat 50-tych XX wieku, po utworzeniu Izraela, kiedy to przeprowadzono co najmniej pięć zamachów bombowych wymierzonych w miejsca związane z Żydami. Izraelski historyk Avi Shlaim odkrył później obszerne dowody na to, iż izraelskie służby wywiadowcze dokonały większości tych ataków, próbując zachęcić Żydów do exodusu do Izraela.
Yaakov Karkoukli, członek irackiego podziemia syjonistycznego, który wówczas współpracował ściśle ze skazanym izraelskim szpiegiem Yusefem Basrim, powiedział Shlaimowi, iż była to celowa strategia „terroryzowania, a nie zabijania” Żydów w regionie i zmuszania ich do przesiedlenia.
Gdyby tak było, strategia ta zadziałała bez zarzutu. W ciągu kilku lat ponad 95% irackich Żydów wyemigrowało.
Wydaje się, iż ten schemat utrzymał się w kolejnych dziesięcioleciach. Inni obserwatorzy zwrócili uwagę na dziwaczne incydenty, takie jak zamach bombowy na ambasadę Izraela w Londynie w 1994 roku, w wyniku którego rannych zostało dwadzieścia osób, głównie z niewielkimi obrażeniami. Po zamachu okazało się, iż główny organizator, mężczyzna znany pod pseudonimem „Reda Moghrabi”, zniknął. W jego miejsce dwóch palestyńskich naukowców, aktywnych w lokalnych ruchach solidarnościowych, Samar Alami i Jawad Botmeh, zostało ostatecznie skazanych za spiskowanie w celu zbombardowania ambasady – mimo iż w momencie wybuchu nie byli w pobliżu ambasady, a kamera izraelskiej ambasady w pobliżu tego dnia w tajemniczy sposób przestała działać. Obaj doszli później do wniosku, iż „Moghrabi” był prawdopodobnie agentem Mossadu działającym pod pseudonimem.
Wiele lat później, Annie Machon, informatorka z MI5, otwarcie stwierdziła, iż zamach bombowy z 1994 roku był „atakiem pod fałszywą flagą” przeprowadzonym przez Izrael. W rozmowie z dziennikarzem Machon zaznaczyła, iż starszy rangą agent MI5 kierujący śledztwem agencji doszedł do wniosku, iż „Mossad… zbombardował własną ambasadę”.
Starszy rangą funkcjonariusz MI5 „powiedział, iż [Izrael] zrobił to z dwóch powodów” – wyjaśniła Machon. Po pierwsze, jak powiedziała, izraelscy urzędnicy „ciągle naciskali na MI5, żeby zwiększyło ochronę wokół ich ambasady i innych obiektów w Londynie, bo miasto miało wtedy opinię bezpiecznej przystani dla arabskich dysydentów z całego świata”.
Jednak „MI5 powtarzało: »Cóż, nie ma powodu, by podnosić ocenę zagrożenia. Nie potrzebujecie dodatkowej ochrony«. Tak więc, przeprowadzając kontrolowaną eksplozję na zewnątrz, oczywiście natychmiast osiągnęli tam to, czego chcieli”.
Po drugie, wyjaśniła Machon, „dwóch niewinnych Palestyńczyków zostało aresztowanych, oskarżonych i skazanych za spisek mający na celu przeprowadzenie tego zamachu. Byli oni bardzo aktywni w palestyńskiej sieci pomocy w Londynie” – która angażowała się w „działania na rzecz mieszkańców Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy”, cieszących się w Wielkiej Brytanii „dużym poparciem”. „Aresztując tych ludzi, wrabiając ich w atak i wsadzając do więzienia, cała sieć po prostu się rozpadła i do dziś nie podniosła się na nogi”.
„Była to więc wyraźna korzyść polityczna dla Mossadu, którą osiągnął w Londynie, wrabiając tych niewinnych ludzi w atak, który został przeprowadzony przez Mossad”.
babylonianempire/w-roku-1994-izrael-sfingowal-zamach-na-wlasna-ambasade-w-londynie
Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż podobny plan został wprowadzony w życie w Australii znacznie później. Kiedy fala ataków na społeczności żydowskie nastąpiła niedługo po decyzji premiera Australii Antony’ego Albanese’a o uznaniu państwa palestyńskiego w 2025 roku, tamtejsze media natychmiast obarczyły winą Iran. Okazało się, iż przekonanie to również bazowało na wpływach Izraela.
Jak donosił wówczas serwis The Grayzone, australijska stacja Sky News ujawniła, iż Izrael przekazał australijskiej agencji wywiadowczej ASIO „informację lub trop dotyczący jednego z podpaleń”, z którego wynikało, iż seria ataków „została zorganizowana przez Iran”.
W grudniu, kiedy dwóch sympatyków ISIS zaatakowało uroczystość Chanuki na plaży Bondi w Sydney w Australii, premier Izraela Netanjahu natychmiast obwinił nieokreśloną „wspieraną przez Iran zagraniczną komórkę terrorystyczną”, co skłoniło Canberrę do wydalenia ambasadora Iranu. Oskarżył również premiera Australii Anthony’ego Albanese’a, zarzucając mu, iż zainspirował atak poprzez uznanie państwa palestyńskiego.
Dwa miesiące później prezydent Izraela Isaac Herzog przyleciał do Canberry, aby promować planowany przez Izrael atak na Iran. Podczas swojej podróży Herzog odbył bezprecedensowe tajne spotkanie z dyrektorem generalnym ASIO, Mike’iem Burgessem.
„Prezydent spotkał się z dyrektorem generalnym ds. bezpieczeństwa i został poinformowany przez zespół antyterrorystyczny ASIO o ich działaniach po ataku w Bondi” – stwierdził rzecznik ASIO po ujawnieniu spotkania.
INFO: thegrayzone/iran-terror-cell-europe
babylonianempire/atak-pod-falszywa-flaga-na-zydowskie-ambulanse-w-londynie

14 godzin temu
![Kolembrody. Droga Krzyżowa do lasu Sumierz [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-kolembrody-z-modlitwa-na-ustach-przeszli-do-lasu-sumierz-1774871687.jpg)










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·