Krzeszów staje za ks. Langenfeldem. Kuria mówi o „przestępstwie”, ale nie mówi czyim

id-24.pl 6 godzin temu

KRZESZÓW. Kilkadziesiąt osób zgromadziło się w niedzielę, 13 września, przed bazyliką w Krzeszowie, aby publicznie poprzeć ks. Łukasza Langenfelda i zaprotestować przeciwko decyzjom biskupa legnickiego Andrzeja Siemieniewskiego. Spotkanie zorganizowano w ciągu zaledwie kilkunastu godzin. Emocje były ogromne. Padały pytania o powody decyzji kurii, status dotychczasowego proboszcza i jego dalszą posługę w Krzeszowie. Odpowiedzi przez cały czas brakuje.

Zobacz relacje NA ŻYWO na Facebooku ID

Sytuację dodatkowo zaognił komunikat opublikowany późnym wieczorem w sobotę przez rzecznika prasowego Diecezji Legnickiej ks. Waldemara Wesołowskiego.

„Dnia 12 września 2026 roku Biskup Legnicki oddalił ks. Łukasza Langenfelda z urzędu proboszcza parafii w Krzeszowie” – poinformowała kuria.

Dalej pojawiła się informacja znacznie poważniejsza. Według rzecznika sytuacja duchownego ma mieć związek m.in. z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, do którego miało dochodzić przynajmniej od czerwca do sierpnia 2026 roku, a także wcześniej, na terenie należącym do parafii. Kuria nie podała jednak, o jakie przestępstwo chodzi, kto miałby być jego sprawcą ani jaki konkretnie związek z tą sprawą miałby mieć ks. Langenfeld.

I właśnie w tym miejscu zaczyna się zasadniczy problem.

Co adekwatnie zarzuca się ks. Langenfeldowi?

Jak ustaliło id-24.pl, treść pisma skierowanego przez biskupa bezpośrednio do ks. Łukasza Langenfelda przedstawia inne i znacznie bardziej konkretne kwestie niż sobotni komunikat rzecznika kurii.

Biskup wskazuje w nim na nieprawidłowości w funkcjonowaniu parafii, wcześniejsze rozmowy dyscyplinujące oraz udzielone duchownemu upomnienie kanoniczne. Wśród spraw, które miały nie zostać należycie rozwiązane, pojawiają się trzy zasadnicze kwestie: inwentaryzacja majątku parafii, zobowiązania finansowe wobec kurii oraz stan techniczny elementów elewacji bazyliki.

Żadna z tych trzech kwestii nie wyjaśnia jednak, czego dotyczy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, o którym kilka godzin później poinformował opinię publiczną rzecznik diecezji.

Pierwszy zarzut: inwentaryzacja

Pierwszą z kwestii wskazanych ks. Langenfeldowi jest brak wykonanej inwentaryzacji majątku parafialnego.

Ks. Łukasz Langenfeld objął parafię w Krzeszowie 24 maja 2024 roku po wieloletnim proboszczu ks. Marianie Kopce.

Jak ustaliło id-24.pl, formalnie nie było przekazania parafii, gdyż ks. Kopko nigdy tego nie zribił. Ks. Langenfeld oficjalnie nigdy nie otrzymał spisu majątku, który otrzymał w zarządzanie, gdyż – jak ustaliliśmy – w parafii nie było takiego spisu, ani ksiąg inwentarza.

Ks. Langenfeld nie kwestionuje potrzeby przeprowadzenia takiej inwentaryzacji. Problem polega na skali przedsięwzięcia. Krzeszowska parafia i sanktuarium to rozległy kompleks obejmujący ogromną liczbę obiektów, zabytków, ruchomości i nieruchomości. Sporządzenie pełnej dokumentacji nie jest pracą na kilka dni.

Według informacji id-24.pl do 13 września 2026 roku ks. Langenfeld nie otrzymał również od kurii formalnego nakazu określającego termin, sposób i zakres sporządzenia nowej inwentaryzacji.

Drugi zarzut: pieniądze należne kurii

Kolejnym problemem wskazanym w piśmie biskupa są finanse parafii i jej zobowiązania wobec kurii.

Po objęciu Krzeszowa ks. Langenfeld regulował należności. Sytuacja zmieniła się wraz z sezonowym spadkiem ruchu turystycznego i pogorszeniem kondycji finansowej parafii. W pierwszej kolejności regulowane miały być zobowiązania niezbędne do funkcjonowania parafii: podatki, rachunki oraz inne bieżące należności.

Powstało jednocześnie zadłużenie wobec kurii związane m.in. z ryczałtem i ubezpieczeniem.

Jak ustaliło id-24.pl, zobowiązania te sięgały około 70 tys. zł. Ks. Langenfeld przedstawił kurii deklarację ich spłaty do końca 2026 roku i rozpoczął regulowanie długu. Według informacji, do których dotarło id-24.pl, w tej chwili do spłaty pozostaje około 20 tys. zł.

Oznaczałoby to, iż zdecydowana większość zobowiązania została już uregulowana, a pozostała część jest sukcesywnie spłacana.

Jeżeli właśnie ta sytuacja stanowi jeden z powodów tak daleko idącej decyzji personalnej biskupa, pojawia się kolejne pytanie: dlaczego nie uwzględniono faktu zawarcia ustaleń dotyczących spłaty oraz ich realizowania?

Trzeci zarzut: sypiące się gzymsy bazyliki

Trzeci problem dotyczy stanu technicznego bazyliki, a konkretnie elementów jej elewacji.

Problem nie powstał jednak za czasów ks. Łukasza Langenfelda. Zły stan elementów zabytkowej elewacji krzeszowskiej bazyliki jest problemem narastającym od lat.

Po objęciu parafii ks. Langenfeld rozpoczął działania zmierzające do przeprowadzenia remontu. Uzyskanie decyzji organu nadzoru budowlanego było jednym z elementów otwierających drogę do przeprowadzenia prac i starania się o środki na ich sfinansowanie.

W przypadku zabytku tej klasy nie można jednak rozpocząć remontu na zasadach stosowanych przy zwykłym budynku.

Bazylika w Krzeszowie jest jednym z najcenniejszych zabytków barokowych w Polsce. Prace wymagają specjalistycznej dokumentacji, uzgodnień konserwatorskich, projektu oraz przygotowania technologicznego.

Jak ustaliło id-24.pl, przygotowanie dokumentacji zostało zlecone specjalistom i proces ten trwa. Ks. Langenfeld dysponuje dokumentami dotyczącymi podejmowanych w tej sprawie działań.

Dlaczego zatem również ta sprawa została wskazana jako argument przeciwko niemu, skoro procedura przygotowująca remont została uruchomiona?

Komunikat kurii otworzył kolejną puszkę Pandory

Największe emocje wśród parafian wywołała jednak nie kwestia inwentaryzacji, finansów ani elewacji.

Wywołało je jedno słowo użyte przez kurię: „przestępstwo”.

Komunikat rzecznika nie wskazuje, kto miał je popełnić. Nie informuje też, czego dokładnie dotyczy zawiadomienie. Nie wyjaśnia wreszcie, dlaczego informacja o podejrzeniu przestępstwa pojawia się w komunikacie dotyczącym odsunięcia ks. Langenfelda.

W efekcie mieszkańcy sami zaczęli szukać odpowiedzi.

Podczas niedzielnego spotkania parafianie głośno odnosili się m.in. do sprawy terenu dawnej cegielni należącego do parafii. Według ich relacji od wielu lat miały być tam zwożone i składowane odpady.

Trzeba to podkreślić jednoznacznie: na obecnym etapie id-24.pl nie ma podstaw, aby stwierdzić, iż właśnie tej sprawy dotyczy zawiadomienie wymienione w komunikacie kurii.

Takie przypuszczenia pojawiły się jednak wśród mieszkańców właśnie dlatego, iż kuria poinformowała o podejrzeniu przestępstwa, nie wyjaśniając, o jaki czyn chodzi i jaki związek ma z nim obecny proboszcz.

Parafianie podkreślali przy tym, iż ewentualne nieprawidłowości dotyczące wcześniejszych lat nie mogą zostać przypisane człowiekowi, który objął parafię dopiero 24 maja 2024 roku.

„Gdzie jest biskup?”

W niedzielę o godz. 10 przed bazyliką pojawiło się kilkadziesiąt osób. Biorąc pod uwagę, iż inicjatywa spotkania narodziła się dopiero późnym wieczorem poprzedniego dnia, frekwencja była znacząca.

Mieszkańcy nie kryli złości.

Mówili o utracie zaufania do instytucji Kościoła, pytali o nieobecność biskupa i domagali się jasnego przedstawienia powodów decyzji dotyczącej ks. Langenfelda.

Padały pytania, dlaczego biskup nie przyjeżdża do Krzeszowa i nie rozmawia bezpośrednio z ludźmi, którzy od dwóch dni próbują zrozumieć, co adekwatnie wydarzyło się w ich parafii.

Parafianie podkreślali również, iż wiele problemów, z którymi mierzy się w tej chwili sanktuarium, powstało na długo przed objęciem parafii przez ks. Langenfelda.

Ich zdaniem obecny proboszcz zamiast odpowiadać za wieloletnie zaniedbania, zaczął je ujawniać i porządkować.

Ks. Langenfeld wyszedł do ludzi

Zgromadzeni przeszli następnie pod plebanię.

Chwilę wcześniej ks. Langenfeld, na prośbę mediów, które zgromadziły się pod oknami plebanii, wyszedł do nich.

Duchowny był wyraźnie poruszony wydarzeniami poprzedniego dnia. W sobotę, podczas dużej pielgrzymki dzieci do Krzeszowa, decyzja kurii została wprowadzona w życie. Według relacji uczestników wydarzenia sytuacji towarzyszyły silne emocje i łzy.

W niedzielę parafianie wielokrotnie podkreślali, iż sposób przeprowadzenia całej operacji uważają za niezrozumiały i niegodny instytucji odwołującej się do wartości chrześcijańskich.

Po spotkaniu z ks. Langenfeldem mieszkańcy nie rozeszli się.

Chcieli porozmawiać z administratorem skierowanym do Krzeszowa przez biskupa.

Może odprawiać w Polsce. Ale nie w Krzeszowie?

Po zakończeniu mszy, około godz. 11, administrator wyszedł do zgromadzonych mieszkańców i dziennikarzy.

Jednym z najczęściej powtarzanych pytań był obecny status ks. Łukasza Langenfelda.

Mieszkańcy chcieli wiedzieć, czy przez cały czas może odprawiać msze.

Administrator odpowiadał, iż ks. Langenfeld może sprawować Eucharystię i wykonywać posługę kapłańską.

Wierni dopytywali więc: czy może odprawić mszę w Krzeszowie?

Odpowiedź przestała być równie oczywista.

Po kolejnych pytaniach administrator potwierdził, iż ks. Langenfeld nie będzie odprawiał mszy w krzeszowskiej bazylice.

Padały również pytania o kościół św. Wawrzyńca w Krzeszówku oraz o podstawę takiego ograniczenia.

Jednoznacznego wyjaśnienia podstaw tej decyzji mieszkańcy nie usłyszeli.

W pozostałych sprawach administrator odsyłał pytających do biskupa legnickiego albo rzecznika prasowego diecezji.

Tyle iż właśnie odpowiedź rzecznika stała się jednym ze źródeł obecnego chaosu.

Trzy zarzuty w piśmie. „Przestępstwo” w komunikacie

Na dziś pozostają więc dwa równoległe przekazy.

W piśmie skierowanym bezpośrednio do ks. Łukasza Langenfelda pojawiają się konkretne problemy administracyjne: inwentaryzacja, finanse oraz zabezpieczenie i przygotowanie remontu elementów bazyliki.

W publicznym komunikacie rzecznika kurii pojawia się natomiast informacja o zawiadomieniu dotyczącym podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Nie wiadomo, jaki jest związek pomiędzy jednym a drugim.

Nie wiadomo również, dlaczego ks. Langenfeld, o ile zachowuje możliwość sprawowania Eucharystii, nie może robić tego właśnie w Krzeszowie.

Nie wiadomo, na jakiej dokładnie podstawie wprowadzono takie ograniczenie.

I wreszcie: nie wiadomo, dlaczego odpowiedzi na te pytania nie zostały przedstawione parafianom w sposób jasny i kompletny.

Jedno natomiast po niedzielnym spotkaniu jest oczywiste.

Sprawa nie została zamknięta decyzją biskupa. Przeciwnie. Dopiero się zaczyna.

Parafianie, którzy w niedzielę przyszli przed bazylikę, nie wyglądali na ludzi gotowych pogodzić się z kilkuzdaniowym komunikatem. Domagają się faktów, dokumentów i odpowiedzi. Przede wszystkim chcą wiedzieć, dlaczego kapłan, który ich zdaniem rozpoczął porządkowanie problemów narastających w Krzeszowie przez lata, został odsunięty właśnie teraz.

I dlaczego w publicznym komunikacie dotyczącym jego osoby pojawiło się słowo „przestępstwo”, skoro kuria nie wyjaśniła nawet, kto miałby być jego sprawcą.

Na te pytania Diecezja Legnicka przez cały czas powinna odpowiedzieć.

EK

Idź do oryginalnego materiału