Krwawe spory szlachty i duchowieństwa. Ani kontusz, ani sutanna nie były kuloodporne

2 godzin temu
Zdjęcie: Juliusz Kossak, ilustracja do powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego Grzechy hetmańskie


Wydawać by się mogło, iż wszyscy feudałowie byli sprzymierzeni przeciw drenowanym przez siebie plebejuszom miast i wsi. Dawna codzienność i w tym względzie nijak nie chce się wpasować w mityczne schematy. Bo ani kontusz, ani sutanna nie były kuloodporne. Co więcej, duchowna suknia skrywała niejednego sarmatę, który częstokroć różaniec zamieniał na armatę nie przeciwko zarobionym po uszy plebejom, ale by chronić ich przed takim samym jaśniepanem jak on sam.
Idź do oryginalnego materiału