Przeszedł na emeryturę dwadzieścia lat temu. – Co wcale nie znaczy, iż osiadłem na laurach. Granie i śpiewanie jest jak narkotyk, muszę to robić, bo nie mogę sobie znaleźć miejsca. Takie oczyszczenie, katharsis. Potrzebuję bodźca, żeby wyjść na estradę i zaśpiewać. Pół roku temu przygotowałem program z piosenkami o Gdańsku autorstwa Bogdana Malacha, Leszka Miodowicza, Leonarda Rybickiego i również mojego. Śpiewam też stare piosenki, takie z czasów budowy portu w Gdyni. To na przykład „Piątka z Albatrosa” Feliksa Konarskiego, który napisał słowa do legendarnej pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”, a także „Był kapitan dzielny chwat” i „Piosenkę o Gdańsku” z moimi nowymi tekstami.
„Król sanatoriów”. Granie i śpiewanie jest jak narkotyk
2 lat temu
- Strona główna
- Narkotyki
- „Król sanatoriów”. Granie i śpiewanie jest jak narkotyk
Powiązane
Pościg przez Nowy Sącz i powiat. Finał w piwnicy domu
41 minut temu
Polecane
Ewolucyjne „błędy projektowe” człowieka
1 godzina temu
Dawid Kwiatkowski przerwał milczenie. „Wykryto u mnie guza”
1 godzina temu
Pomoc prawna w Ośrodku Interwencji Kryzysowej
1 godzina temu
Popularne
© PORZĄDEK 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.

















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·