Koszmar nad wodą. Policja podała przerażający bilans utonięć

1 godzina temu
Dramatyczne statystyki z początku wakacjiAż 29 osób utonęło w Polsce od piątku 26 czerwca do poniedziałku 29 czerwca włącznie – wynika ze wstępnych danych Komendy Głównej Policji. To dramatyczny bilans pierwszych dni wakacyjnego wypoczynku i kolejny sygnał, iż woda nie wybacza błędów.Z policyjnej statystyki wynika, iż w piątek 26 czerwca utonęły 3 osoby, dzień później kolejne 4, w niedzielę aż 18, a w poniedziałek (29 czerwca) jeszcze 4. Łącznie daje to 29 ofiar w ciągu zaledwie czterech dni. Od początku czerwca policja odnotowała już 61 utonięć.Najtragiczniejsza była niedzielaW sobotę 27 czerwca do czterech śmiertelnych zdarzeń doszło w Prabutach, Nawiadach, Osówce Kolonii i Bolęcinie. W niedzielę fala tragedii objęła już wiele regionów kraju. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informowało o utonięciach m.in. w województwach dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim, lubelskim, łódzkim, małopolskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim.PRZECZYTAJ: Jedna z najbardziej poruszających tragedii wydarzyła się w Międzywodziu. Według medialnych doniesień 42-letni mężczyzna wszedł do morza, aby pomóc dzieciom, które oddaliły się od brzegu. Dzieci udało się sprowadzić w bezpieczne miejsce, ale mężczyzna sam zniknął pod powierzchnią wody. Mimo akcji ratunkowej nie udało się go uratować.W poniedziałek rano kolejne dramatyczne informacje napłynęły z Suwałk. W Zalewie Arkadia odnaleziono ciało 47-letniego mężczyzny. Okoliczności tej śmierci wyjaśniają policja i prokuratura. To kolejny przypadek pokazujący, iż do tragedii może dojść nie tylko podczas tłocznego, weekendowego wypoczynku, ale także w zwykły poranek nad pozornie spokojnym akwenem.Powtarza się ten sam schemat: alkohol, upał i brawuraPolicja i RCB od lat wskazują, iż najczęstszymi przyczynami utonięć są alkohol, kąpiel w miejscach niestrzeżonych i nieostrożność podczas przebywania nad wodą. Funkcjonariusze przypominają też, iż niebezpieczne są skoki do nieznanej wody, wypływanie daleko od brzegu, korzystanie z materacy na otwartych akwenach oraz pływanie bez asekuracji.Szczególnie ryzykowne jest łączenie wysokich temperatur z nagłym wejściem do chłodnej wody. Rozgrzany organizm może zareagować gwałtownie, a skurcz, zachłyśnięcie się wodą czy nagła utrata sił wystarczą, żeby doszło do tragedii. Alkohol dodatkowo zaburza ocenę sytuacji, osłabia refleks i koordynację. Dlatego służby powtarzają: po alkoholu nie wolno wchodzić do wody ani uprawiać sportów wodnych.
Idź do oryginalnego materiału