W Kolumbii na 100 tys. mieszkańców ginie rocznie 27 osób. W Polsce – jedna. „To, iż nie muszę zamykać drzwi w ciągu dnia, jest dla mnie czymś niewyobrażalnym” – mówi Miguel, Kolumbijczyk mieszkający w Polsce. Ostatnie dwa brutalne morderstwa popełnione przez imigrantów z Ameryki Łacińskiej wywołały dyskusję o tym, czy do Polski może przenikać przemoc znana z tamtych krajów.
Oba mordy zwróciły uwagę części polskiej opinii publicznej na – wydawałoby się – bardzo egzotyczny dla nas temat. Ogromną, bardzo brutalną przestępczość w obu tych krajach, której korzenie są zupełnie inne niż wszystko, co znamy z własnego „podwórka”.
Od razu pojawiły się też zupełnie naturalne pytania: czy przypadkiem pewna część (jak zawsze – nie można tu generalizować) imigrantów z tamtego regionu świata, nie przyniosła ze sobą do Polski problemów bardzo charakterystycznych dla Ameryki Łacińskiej?
– Zdecydowana większość Kolumbijczyków to spokojni ludzie, którzy chcą normalnie żyć. Ale jednak prawdą jest, iż ci, którzy popełniają u nas przestępstwa, zamienili nasz kraj w piekło – mówi w rozmowie ze mną Miguel, Kolumbijczyk pochodzący z Bogoty, stolicy kraju.
Ten 32-latek przyjechał do Polski niecały rok temu na wizie turystycznej; dziś stara się zalegalizować swój pobyt. Miguel pracuje w magazynie i liczy, iż niedługo również jego żona, która przyjechała do Polski pół roku temu z ich 8-letnim synem, również znajdzie pracę.
– Kwestie ekonomiczne odgrywały rolę przy przeprowadzce, nie będę tego ukrywał. W Polsce można lepiej zarobić i łatwiej żyć. Ale ogromnie ważne było też bezpieczeństwo. Polacy powinni codziennie dziękować Bogu za bezpieczeństwo, którym się tu cieszycie – mówi Miguel. – To, iż mieszkając tu nie muszę pamiętać o zamykaniu drzwi wejściowych w ciągu dnia, jest nie do pomyślenia w Kolumbii. Mieszkając w Bogocie ryglowaliśmy cały dom, a człowiek i tak nie miał pewności, iż rano obudzi się żywy. Tam nie znasz dnia, ani godziny. Takie rzeczy jak ryzyko napadu na ulicy, kradzieży portfela czy telefonu to po prostu nasza codzienność. Gorsze rzeczy też mogą się zdarzyć w każdej chwili. Trzeba z tym żyć. W Polsce natomiast praktycznie w ogóle nie muszę drżeć, czy coś złego stanie się na ulicy mojej żonie i synkowi. Moi kolumbijscy znajomi, którzy żyją w Polsce, również bardzo to sobie cenią.
Rzut oka na dane odnośnie morderstw na 100 tys. mieszkańców pokazuje, jaka przepaść dzieli nasze państwa. O ile w Kolumbii wskaźnik ten wynosi 27, a w Wenezueli 19, to w Polsce oscyluje on na poziomie… 1 (słownie: jednego). Kolumbia jest w tej najbardziej kluczowej kategorii przestępczości adekwatnie po sąsiedzku z legendarnie wręcz niebezpiecznym Meksykiem (28 mordów na 100 tys. mieszkańców).




![Akcja strażaków na starorzeczu Narwi. Ratują ryby przed przyduchą [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/645359384_914963128086447_1899001406472622573_n.jpg)







English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·