W niedzielę wieczorem, 11 stycznia, około godziny 21:00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie odebrał zgłoszenie od jednego z kierowców. Informował on o mężczyźnie idącym poboczem w rejonie Kaszczoru, który – bez elementów odblaskowych i przy ograniczonej widoczności – stwarzał zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla innych uczestników ruchu.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol z Przemętu. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania na wskazanym odcinku drogi, sprawdzając również pobocza i przydrożne rowy, obawiając się, iż pieszy mógł przewrócić się lub zsunąć z jezdni. Gdy działania nie przyniosły efektu, policjanci rozszerzyli patrol na ulice Kaszczoru, a następnie ruszyli w kierunku granicy powiatu.
Choć początkowo mogło się wydawać, iż zgłoszenie było nieaktualne, mundurowi postanowili sprawdzić jeszcze jedną możliwość. Kontynuując patrol w stronę Wijewa, już na terenie sąsiedniego powiatu zauważyli pieszego odpowiadającego rysopisowi ze zgłoszenia. Mężczyzna był ubrany nieadekwatnie do panujących warunków: miał na sobie lekką odzież i tenisówki. Wyraźnie trząsł się z zimna i sprawiał wrażenie silnie pobudzonego.
Dzięki zdecydowanej, ale spokojnej interwencji policjanci przekonali go do wejścia do radiowozu, gdzie mógł się ogrzać. Badanie wykazało, iż był trzeźwy, jednak jego zachowanie wskazywało na problemy natury psychicznej. Nie potrafił wskazać celu swojej wędrówki, a podane przez niego informacje były bardzo lakoniczne.
Po ustaleniu tożsamości okazało się, iż jest to 39-letni mieszkaniec Wolsztyna, który bez wiedzy rodziny opuścił dom i pieszo oddalił się na kilkadziesiąt kilometrów. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Na szczęście badania nie wykazały obrażeń ani wychłodzenia organizmu.
Po udzieleniu pomocy policjanci bezpiecznie przewieźli mężczyznę do domu i przekazali pod opiekę matki, która nie była świadoma jego nieobecności i zagrożenia, na jakie był narażony.

3 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·