Katowice walczą z wandalizmem. Szybkie reakcje, monitoring i murale zamiast bazgrołów

3 godzin temu

Nielegalne graffiti, zniszczone ławki czy podpalone altany – wandalizm wciąż jest problemem w Katowicach. Miasto odpowiada jednak zdecydowanie: usuwa szkody, montuje monitoring i stawia na legalną sztukę uliczną.

Nielegalne napisy i malunki pojawiają się na elewacjach budynków, mostach czy w przejściach podziemnych. Choć skala zjawiska jest dziś mniejsza niż kilka lat temu, wciąż wymaga systematycznych działań. W Katowicach zajmują się tym różne miejskie jednostki, m.in. Miejski Zarząd Ulic i Mostów, Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej oraz Zakład Zieleni Miejskiej.

Graffiti znika, ale problem wraca

Graffiti w przestrzeni publicznej to problem, z którym mierzymy się niemal każdego tygodnia – przyznaje Piotr Handwerker, dyrektor MZUiM.

W ostatnich miesiącach miasto zabezpieczyło szereg miejsc, nakładając specjalne powłoki antygraffiti. Pojawiły się one m.in. w przejściach przy ul. Kościuszki, na moście przy ul. Zaopusta czy w przejściu podziemnym przy ul. Sokolskiej. Dzięki nim usunięcie nowych napisów jest znacznie prostsze i nie niszczy powierzchni.

Nie oznacza to jednak końca problemów. W przejściach podziemnych przy ul. Żurawiej i ul. Bohaterów Monte Cassino dochodziło do dewastacji i kradzieży oświetlenia. Koszt napraw wyniósł około 28 tys. zł.

Kamery i kooperacja z policją

Miasto coraz częściej sięga po monitoring. Kamery pojawiły się m.in. w przejściu przy ul. Sokolskiej. Nagrania pomagają identyfikować sprawców, a sama obecność monitoringu działa odstraszająco.

Dzięki współpracy z policją udało się zatrzymać osoby odpowiedzialne za zniszczenia m.in. przy ul. Żurawiej, ul. Kościuszki czy na moście przy ul. Zaopusta.

Murale zamiast wandalizmu

Jednym z pomysłów na ograniczenie problemu jest tworzenie legalnej sztuki ulicznej. W Katowicach powstają murale, które nie tylko poprawiają estetykę, ale też skutecznie zniechęcają do niszczenia przestrzeni.

Nowe realizacje można zobaczyć m.in. w przejściach podziemnych przy Stadionie Śląskim czy przy ul. Markiefki i Bogucickiej. Szczególnym projektem jest cykl murali przy ul. Chorzowskiej, stworzony we współpracy z Fundacją ISKIERKA i Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, gdzie dzieci z oddziałów onkologicznych przeniosły swoje emocje na miejskie ściany.

KZGM działa szybko

Z nielegalnymi napisami walczy także Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Reakcja jest szybka – w większości przypadków elewacje są odnawiane w ciągu 7–10 dni od zgłoszenia.

– Kiedy napisy znikają szybko, sprawcy tracą motywację – podkreśla Marcin Gawlik, dyrektor KZGM.

Często nie usuwa się tylko samego graffiti, ale maluje większy fragment ściany, aby zachować estetykę. W przypadku zabytkowych elewacji konieczne jest jednak kosztowne czyszczenie specjalistycznym sprzętem.

Parki też pod ostrzałem

Wandale nie omijają terenów zielonych. W Parku Wełnowieckim w ciągu jednego miesiąca spłonęły dwie altany. Z kolei w Dolinie Trzech Stawów regularnie pojawiają się napisy na ławkach, a niszczone są także tablice informacyjne, m.in. na psich wybiegach.

Każdy taki incydent to nie tylko koszt napraw, ale też czas, który mógłby zostać przeznaczony na rozwój i utrzymanie zieleni.

Wspólna odpowiedzialność

Miasto podkreśla, iż walka z wandalizmem to nie tylko zadanie służb, ale również mieszkańców. Zgłaszanie zniszczeń i brak przyzwolenia na takie działania mają najważniejsze znaczenie.

Katowice stawiają na kompleksowe podejście: szybkie usuwanie szkód, monitoring, współpracę z policją oraz działania edukacyjne i artystyczne. Dzięki temu możliwe jest nie tylko reagowanie na wandalizm, ale też jego ograniczanie.

Idź do oryginalnego materiału