- Od wczoraj, od późnych godzin wieczornych prowadzone były intensywne czynności procesowe, by zobrazować początkową fazę tego postępowania przygotowawczego. Bezpośrednio po uzyskaniu informacji o zdarzeniu do Radomia została skierowana duża liczba prokuratorów celem zabezpieczenia miejsca i opracowania koncepcji dalszych oględzin - mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej w 42 Bazie Lotnictwa Szkoleniowego w Radomiu Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Jak dodał, chodzi o oględziny miejsca zdarzenia, jak i samego samolotu. Jednocześnie ci prokuratorzy zostali wzmocnieni przez prokuratorów wydziału wojskowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Na terenie bazy, z której pochodził rozbity samolot przeprowadzone zostały czynności procesowe.
Śledczy i żandarmi "przeczesują" 20 ha terenu
Do przeprowadzenia zakrojonych na szeroką skalę oględzin na terenie lotniska w Radomiu oddelegowanych zostało 14 prokuratorów prokuratury wojskowej zarówno w Warszawie, jak i w Lublinie. - Podyktowane jest to bardzo dużym areałem, gdzie trzeba przeprowadzić oględziny. Mówimy tu o około 20 hektarach. Po przejściu około 20 m pasa startowego widzieliśmy bardzo dużą ilość części samolotu, widzieliśmy bardzo dużo śladów, które powinny podlegać oględzinom. Nie wiadomo, czy te czynności zakończą się dzisiaj - zaznaczył rzecznik. Wyjaśnił, iż cały teren został podzielony na pięć sektorów, a do każdego z nich przydzielono po kilku prokuratorów. W tej chwili na terenie bazy poza 14 prokuratorami pracuje również kilkudziesięciu funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, którzy dokonują oględzin razem z technikami wojskowymi znającymi budowę samolotów F16. Równocześnie realizowane są też przesłuchania lotniczego personelu naziemnego. Zabezpieczona została dokumentacja w Radomiu, a na terenie Krzesin wczoraj wieczorem zabezpieczono dokumentację dotyczącą pilota, który zginął w tej katastrofie, przesłuchani też zostali pierwsi świadkowie, w tym główny technik tego samolotu.
Badają trzy wątki
Prokuratura przewiduje, iż te czynności będą trwały dzisiaj do późnych godzin wieczornych. - Teren, który trzeba przebadać jest bardzo duży. Trudności wynikały ze zorganizowania wsparcia chemicznego; bezpośrednio przybyli technicy z bazy w Krzesinach, którzy pozwolili nam zabezpieczyć pewne elementy samolotu. Współpracujemy również z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych - mówi prokurator Skiba.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej wyjaśniał, iż przy katastrofie lotniczej badanie są trzy kwestie: wątek techniczny, a więc to, czy samolot był sprawny, czynnik ludzki, czyli kwestie zdrowotne, związane z predyspozycjami i manewrami wykonywanymi przez pilota praz kwestia logistyczno-techniczno - serwisowa.
Znaleziono "czarną skrzynkę"
Rzecznik potwierdził, iż została odnaleziona tzw. czarna skrzynka, czyli rejestrator lotu. Została ona zabezpieczona przez przedstawicieli Państwowej Komisji do Badania Wypadków Lotniczych. - W najbliższym czasie zamierzamy przeprowadzić specjalistyczne badania z udziałem prokuratora z Warszawy. Nie wiemy jeszcze, gdzie będą te badania wykonywane, najprawdopodobniej poza granicami kraju - tłumaczył Piotr Skiba. Dodał, ze ciało pilota zostało poddane bardzo dokładnym oględzinom. - Dzisiaj koło południa zostało ono przetransponowane do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie, gdzie jeszcze dziś mają być przeprowadzone niezbędne, bardzo dokładne i szczegółowe badania, m.in. z użyciem aparatury specjalistycznej, tomografu. - Planujemy przy udziale prokuratora przeprowadzenie jeszcze dzisiaj, jak najszybciej, sekcji zwłok tak, by mogło ono być wydane najbliższym - mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Dwukrotnie przekroczył pas startowy
Czynności na lotnisku w Radomiu będą wykonywane przez najbliższych kilka dni, bo prokuraturze bardzo zależy na dokładnych oględzinach pasa startowego. - Konieczne jest przygotowanie tego pasa do użytkowania; jest bardzo dużo załóg, m.in. zagranicznych, które powinny odlecieć z lotniska - tłumaczył rzecznik. Przypomina, iż chodzi o około 20 ha, a samolot uderzając w ziemię dwukrotnie w kształcie elipsy przekroczył pas startowy na długości około 700 do 1000 m i szerokości około 200 m - te szczątki znajdują się w kilku miejscach.
Wcześniej były dwa wypadki
Odpowiadając na pytania dziennikarzy prokurator Skiba potwierdził nieoficjalne dotąd informacje, iż katastrofa F16 w Radomiu nie była jedynym wypadkiem, jaki miał miejsce przed Air Show. Chodzi o uszkodzenie samolotu transportowego i lądowanie jednego z Orlików bez wysuniętego podwozia. - Są prowadzone dwa postępowania w wydziale spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie, które są w toku. Nikt z uszkodzeniami samolotów nie poniósł żadnych szkód, dochodzenia są w sprawie, nie łączymy ich z wczorajszą katastrofą - zapewnił rzecznik PO w Warszawie. Odniósł się także do pytania o ewentualną scysję przed lotem próbnym pomiędzy pilotem F16, a organizatorem, bądź wieżą kontroli lotów dotyczącą wykonywanych akrobacji. Z nieoficjalnych informacji wynika, iż mjr Krakowian był "przymuszany" do wykonywania większej ilości akrobacji, niż to było ustalone. - Dotychczas nie dotarły do mnie takie informacje. Dowiedziałem się jednak, iż realizowane są przesłuchania na terenie bazy prowadzone przez Żandarmerię Wojskową, gromadzona jest dokumentacja oblotu szkoleniowego. Wszystkie rozmowy między pilotem a wieżą są rejestrowane - przekonywał Piotr Skiba.
Bożena Dobrzyńska