Jolanta Brzeska zasługuje na pamięć. jeżeli można ją oddać tekstem w rocznicę jej zabójstwa, warto zrobić chociaż tyle.
Brzeska już za życia była ikoną warszawskiego ruchu lokatorskiego. Walczyła o to, by biedni ludzie nie byli brutalnie wyrzucani z mieszkań. Wtedy niektórym wydawało się, iż – przepraszam za wyrażenie – stara wariatka chciałaby chronić patologię przed uczciwymi właścicielami mieszkań. Szkopuł w tym, iż po latach okazało się, iż patologią wcale nie byli ci lokatorzy, ale ci ładnie ubrani, dobrze wykształceni, bogaci. Ci, którzy ludzi nazywali „wkładką mięsną”. Ci, którzy tej wkładki chcieli się za wszelką cenę pozbyć, by móc nieuczciwie dorobić się na złodziejskiej prywatyzacji. Ci, których model biznesowy przewidywał zapłacić kilkaset zł za reprywatyzacyjne roszczenia, w układzie z urzędnikami wyłudzić nieruchomość, wyrzucić za wszelką cenę lokatorów i sprzedać drogo mieszkania.
Jak to możliwe, iż kobieta wychodzi z mieszkania na warszawskim Mokotowie, znika, po czym po kilku dniach szczątki jej ciała zostają znalezione w Lesie Kabackim – i nikt nic nie wie, nikt nie jest w stanie ustalić, jak do tego doszło?
Polska prokuratura zawiodła na całej linii. Przez 15 lat usiłowała znaleźć dowody na to, kto w brutalny sposób zabił Brzeską. I nie znalazła.
Politycy i prokuratorzy przerzucają się odpowiedzialnością, kto odpowiada za fiasko śledztwa, ale fakt jest taki, iż nie ustalono sprawcy okrutnej zbrodni. Jednocześnie niemal nikt nie ma wątpliwości, iż doszło do niej w związku z działalnością społeczną Brzeskiej: bo któż inny miałby jakikolwiek powód, aby pozbyć się niezamożnej starszej kobiety?











![I po obiedzie [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/page-2.jpg)



English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·