„Jesteście nagrani również przez inne kamery”. Sprawcy nie posłuchali ostrzeżenia burmistrza

1 godzina temu

Do zdarzenia doszło 2 maja między godziną 22:20 a 22:25. Kilka dni później na profilu burmistrza Sulmierzyc pojawił się apel skierowany do sprawców. Dariusz Dębicki dał mężczyznom możliwość dobrowolnego zgłoszenia się do Urzędu Miejskiego w Sulmierzycach i naprawienia wyrządzonych szkód.

Szanowni Panowie! W związku z dokonaniem zniszczenia monitoringu miejskiego zwracam się z prośbą o zgłoszenie się sprawców do UM w Sulmierzycach do dnia 13 maja br. W innej sytuacji sprawa zostanie zgłoszona na policji. Dodam jeszcze iż jesteście nagrani również przez inne kamery – napisał burmistrz w mediach społecznościowych.

Sprawcy nie skorzystali z tej możliwości

Burmistrz miasta dał sprawcom możliwość dobrowolnego zgłoszenia się i naprawienia wyrządzonych szkód. Mężczyźni nie skorzystali jednak z tej szansy - informuje Łukasz Nowak, zastępca rzecznika prasowego krotoszyńskiej policji.

Sprawą zajęli się więc krotoszyńscy funkcjonariusze.

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Krotoszynie po otrzymaniu zawiadomienia gwałtownie rozpoczęli czynności i ustalili osoby odpowiedzialne za zniszczenie monitoringu.

Okazali się nimi trzej mieszkańcy powiatu krotoszyńskiego w wieku od 20 do 21 lat - mówi Łukasz Nowak.

Mężczyznom przedstawiono zarzuty dotyczące uszkodzenia mienia z art. 288 § 1 Kodeksu karnego. Wszyscy przyznali się do popełnionego czynu.

Za nocny wybryk zapłacą tysiące złotych

Każdy ze sprawców został ukarany grzywną w wysokości 2 tysięcy złotych. Dodatkowo mężczyźni zostali zobowiązani do solidarnego pokrycia kosztów naprawy szkód wyrządzonych na rzecz Urzędu Miejskiego w Sulmierzycach w kwocie 6 tysięcy złotych. Muszą również pokryć koszty postępowania.

Cała sytuacja pokazuje, iż niszczenie publicznego mienia może bardzo gwałtownie zakończyć się poważnymi konsekwencjami finansowymi i prawnymi. W tym przypadku sprawcy przekonali się, iż choćby uszkodzenie kamer monitoringu nie oznacza braku dowodów.

To kolejny przykład pokazujący, iż chwila bezmyślności może bardzo gwałtownie zamienić się w poważne konsekwencje finansowe i prawne. Niszczenie wspólnego mienia nie jest „żartem” ani „głupim pomysłem na wieczór”. Za każdym razem rachunek prędzej czy, później trafia do sprawców - podkreślają krotoszyńscy policjanci.

Idź do oryginalnego materiału