Europoseł PiS Daniel Obajtek poinformował, iż usłyszał w prokuraturze dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy wycofania ze sprzedaży na stacjach Orlenu, gdy był prezesem spółki, jednego numeru tygodnika "Nie", drugi - składania fałszywych zeznań w sprawie znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem. - Dumny jestem z tych zarzutów - stwierdził Obajtek.
"Jestem z nich dumny". Obajtek usłyszał dwa zarzuty

Daniel Obajtek przekazał, iż nie przyznał się do winy. Obrona europosła PiS wskazała, iż były prezes Orlenu odmówił składania wyjaśnień do czasu zapoznania się z materiałem dowodowym.
Daniel Obajtek z zarzutami. Przed prokuraturą zgromadzili się politycy PiS
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wezwała na wtorek Obajtka, aby przedstawić mu zarzuty w łącznie dwóch sprawach: wycofania w marcu 2023 roku, gdy był prezesem spółki, ze wszystkich punktów sprzedaży Orlenu jednego z numerów tygodnika "Nie" oraz podejrzenia składania fałszywych zeznań przed sądem dotyczących jego znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.
Z końcem kwietnia w tej sprawie Parlament Europejski uchylił Obajtkowi immunitet.
ZOBACZ: Ekstradycja Zbigniewa Ziobry. Jest ruch prokuratury
Przed siedzibą prokuratury na europosła czekali przedstawiciele PiS - w tym wiceprezes partii Przemysław Czarnek, Antoni Macierewicz, Dariusz Matecki, Michał Woś, Michał Wójcik oraz Michał Dworczyk i Waldemar Buda, należący do stowarzyszenia Rozwój Plus, a także zwolennicy formacji Jarosława Kaczyńskiego. Jeden ze zgromadzonych krzyczał m.in.: "Brawo Daniel Obajtek, wszyscy jesteśmy Obajtkami".
"Dumny jestem z tych zarzutów". Obajtek stawił się w prokuraturze
- Oczywiście odmówiłem składania wyjaśnień, nie przyznaję się do zarzucanych mi czynów. Pan prokurator, jaki zbieg okoliczności, iż pan prokurator awansował przed postawieniem mi zarzutów - mówił europoseł. - Jeszcze raz, dumny jestem z tych zarzutów. Podkreślam, iż jeden zarzut związany z panem redaktorem Nisztorem nie ma żadnego uzasadnienia - mówił Obajtek, dodając, iż jego zdaniem zarzut ten jest "niepoważny".
ZOBACZ: Chcą odwołania ministra. Raś odpowiada: Kłamanie prawdą
W kontekście zarzutu dotyczącego tygodnika "Nie" Obajtek podkreślał, iż jest z niego "dumny". Jeszcze na etapie wnioskowania o uchylenie immunitetu Obajtek wskazywał, iż wycofanie tego jednego numeru tygodnika uważa "jak najbardziej za stosowne, bo obrażał uczucia religijne, krzyż i świętego Jana Pawła II". "Jeśli za to mam stracić immunitet, przyjmuję to z dumą" – pisał wówczas europoseł.
Nagarnia z Obajtkiem. Chodzi o znajomość z Piotrem Nisztorem
Z kolei sprawa zeznań przed sądem rozpoczęła się od zawiadomienia dziennikarza Grzegorza Jakubowskiego, w związku z procesem przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, zainicjowanym prywatnym aktem oskarżenia. W zawiadomieniu Jakubowski zarzucił Obajtkowi kłamstwo wygłoszone przed sądem 11 maja 2023 roku. Powołał się na nagranie z 2018 roku, opublikowane w marcu 2024 roku przez Onet, które ma świadczyć o nieformalnych kontaktach Obajtka z Nisztorem - wbrew temu, co Obajtek zeznał w sądzie.
ZOBACZ: "Nie ma innego wyjścia". Terlecki prognozuje, co zrobi Kaczyński
Onet ujawnił m.in., iż Obajtek, w okresie, gdy kierował Orlenem, miał założony podsłuch w gabinecie. Portal dotarł też do nagrania z 2018 roku i jego rozmowy z Nisztorem. Według Onetu Nisztor prosił wówczas Obajtka o pracę dla swojej żony, obaj mieli też poruszać wątki polityczne, w tym tematy niewygodne dla rządzącego wówczas PiS.
W sprawie przełamania zabezpieczeń i założenia urządzeń podsłuchowych w gabinecie prezesa Orlenu prokuratura 28 czerwca wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Postanowienie wydano na podstawie art. 17 par. 1 p. 1 kpk: "czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia". Niezależnie od tego - jak informowała wtedy warszawska prokuratura okręgowa - toczy się postępowanie wobec Obajtka dotyczące składania fałszywych zeznań.


2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·