"Takie są procedury" – tłumaczy Żandarmeria Wojskowa. Rosyjski dron znaleziony na plaży w poniedziałek, we wtorek przez cały czas tam leżał. Najpierw czekano na wyspecjalizowane jednostki chemiczne, potem na saperów, aż zrobiło się ciemno, zimno i wietrznie, a wtedy prokurator zarządził przerwę w czynnościach. Wirtualna Polska pyta, czy tak powinna wyglądać reakcja służb na odkrycie niebezpiecznego obiektu.