Jechał "kabrioletem" własnej roboty, spowodował kolizję. 20-latek nie miał uprawnień

57 minut temu

Odciął dach samochodu marki Renault i tak przygotowanym "kabrioletem" ruszył w drogę. Węgrowscy policjanci zatrzymali 20-latka, który poruszając się własnoręcznie zmodyfikowanym pojazdem, doprowadził do niebezpiecznej kolizji i uciekł. Okazało się, iż mężczyzna nie miał prawa jazdy.

Policja Mazowiecka
20-latek bez uprawnień spowodował kolizję swoim "kabrioletem"

Do zdarzenia doszło 20 maja, ale policjanci podzielili się informacją o jego przebiegu dopiero w czwartek. Jak się okazuje, ponad tydzień temu funkcjonariusze zatrzymali 20-latka, który spowodował kolizję drogową w miejscowości Trzebucza (woj. mazowieckie).

Z ustaleń służb wynika, iż młody mężczyzna, kierujący samochodem marki Renault, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kobiecie kierującej pojazdem marki Volvo. W efekcie doszło do zderzenia obu aut.

ZOBACZ: 12-latka jechała na rowerze, potrąciła ją ciężarówka. Tragiczny poranek w Płocku

Kierująca Volvo trafiła do szpitala, ale nie odniosła poważnych obrażeń. 20-latek natomiast uciekł pieszo z miejsca zdarzenia.

Jechał "kabrioletem" własnej roboty. 20-latek bez uprawnień doprowadził do kolizji

Policjantom udało się gwałtownie ustalić, kto był odpowiedzialny za spowodowanie kolizji. Ostatecznie mężczyzna został zatrzymany na terenie powiatu siedleckiego, kiedy przebywał we własnym mieszkaniu. Wówczas na jaw wyszło, iż 20-latek nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania.

Jego samochód został poddany oględzinom. Jak się okazało, z samochodu marki Renault mężczyzna postanowił stworzyć własny "kabriolet", odcinając jego dach. "Taki stan pojazdu stwarzał realne i bezpośrednie zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu" - podkreślili funkcjonariusze, dodając, iż "auto w ogóle nie powinno poruszać się po drodze".

ZOBACZ: Wypadek żołnierzy USA w Polsce. Jeden wojskowy jest w stanie ciężkim

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa podczas prowadzenia pojazdu, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Dodatkowo odpowie on także za kierowanie mimo braku uprawnień. Decyzją prokuratora zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

WIDEO: "Wojsko bardzo potrzebuje". Nikt w Polsce tego nie tworzy
Idź do oryginalnego materiału