Jak być bezpiecznym w sieci i nie wpaść w pułapki internetowych oszustów

skafander.info 1 godzina temu

Kiedy rozmawiamy o zagrożeniach w Internecie, warto zacząć od tej podstawowej obserwacji, iż problem nie leży w samej technologii – Internet jako narzędzie jest neutralny. Prawdziwe zagrożenia pojawiają się wtedy, gdy ktoś próbuje wpłynąć na nasze emocje i decyzje. Młodzi ludzie świetnie radzą sobie z obsługą aplikacji i serwisów, ale często działają szybko, impulsywnie i pod presją chwili. To właśnie na tym opiera się wiele ataków. – mówi dr inż. Paweł Prokop, dziekan Wydziału Techniczno-Informatycznego Akademii Zamojskiej, dyrektor Instytutu Informatyki AZ.

Jakie główne zagrożenia czekają na użytkowników Internetu, zwłaszcza młodych ludzi?

Kiedy rozmawiamy o zagrożeniach w Internecie, warto zacząć od tej podstawowej obserwacji, iż problem nie leży w samej technologii — Internet jako narzędzie jest neutralny. Prawdziwe zagrożenia pojawiają się wtedy, gdy ktoś próbuje wpłynąć na nasze emocje i decyzje. Młodzi ludzie świetnie radzą sobie z obsługą aplikacji i serwisów, ale często działają szybko, impulsywnie i pod presją chwili. To właśnie na tym opiera się wiele ataków. Wiadomość, która wygląda „oficjalnie”, wzbudza strach, ciekawość albo pośpiech i potrafi uśpić czujność choćby bardzo rozsądnej osoby. Do najczęściej spotykanych zagrożeń należą m.in. phishing, czyli próby wyłudzania danych lub pieniędzy, przejmowanie kont w mediach społecznościowych, dezinformacja, a także cyberprzemoc. Co istotne, wiele takich sytuacji zaczyna się zupełnie niewinnie — od jednego kliknięcia albo krótkiej odpowiedzi na wiadomość. Dlatego zamiast bać się Internetu, warto nauczyć się zatrzymać na moment, sprawdzić źródło i zachować zdrowy dystans. To często wystarcza, by uniknąć większości problemów. Internet może być bardzo wartościową przestrzenią — pod warunkiem, iż korzystamy z niego świadomie.

Czy mógłby Pan Dziekan wymienić najczęstsze błędy popełniane przez użytkowników sieci?

Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest nadmierna ufność użytkowników. Wielu z nich zakłada, iż skoro wiadomość pochodzi od znajomej osoby albo wygląda chociażby „jak z banku”, to musi być prawdziwa. W takiej sytuacji łatwo o pochopną reakcję. Do tego dochodzą kwestie czysto techniczne, takie jak używanie tych samych haseł w wielu serwisach czy rezygnowanie z dodatkowych zabezpieczeń, na przykład uwierzytelniania dwuskładnikowego, które w praktyce bardzo skutecznie utrudnia przejęcie konta. Często spotykam się również z przekonaniami w rodzaju: „mnie to nie dotyczy”, „mi to się raczej nie przydarzy”, „hakerzy atakują tylko tych, którzy mają dużo pieniędzy”. Tymczasem warto pamiętać, iż cyberprzestępcy rzadko działają personalnie, to znaczy nie wybierają jednej konkretnej osoby — większość ataków ma charakter masowy i zautomatyzowany, a ich celem jest każdy użytkownik, który akurat okaże się mniej uważny.

Dziś dzięki Internetu dokonujemy płatności, zakupów, oglądamy filmy. Jak zadbać o bezpieczeństwo swoich środków do życia przed zagrożeniami takimi jak phishing czy skimming?

W sytuacji, gdy coraz więcej spraw finansowych załatwiamy przez Internet — robimy przelewy, opłacamy rachunki, robimy zakupy czy korzystamy z serwisów streamingowych — bezpieczeństwo naszych środków finansowych staje się szczególnie istotne. Podstawą jest tu zasada ograniczonego zaufania.

Jeżeli otrzymujemy SMS lub e-mail informujący o rzekomej płatności, dopłacie czy „problemie z kontem”, nie powinniśmy reagować impulsywnie. Zamiast klikać w link zawarty w wiadomości, znacznie bezpieczniej jest samodzielnie wejść na stronę banku lub sklepu, wpisując adres manualnie w nowej zakładce przeglądarki albo korzystając z oficjalnej aplikacji banku. To prosty nawyk, który pozwala uniknąć wielu ataków phishingowych.

Duże znaczenie mają także rozwiązania techniczne, z których często nie korzystamy, choć są łatwo dostępne. Należą do nich m.in. karty wirtualne do płatności internetowych, limity transakcji, a także powiadomienia o operacjach, które pozwalają gwałtownie zauważyć coś niepokojącego. Regularne sprawdzanie historii operacji daje nam realną kontrolę nad tym, co dzieje się z naszymi pieniędzmi. Warto również pamiętać, iż skimming nie oznacza dziś wyłącznie fizycznych urządzeń montowanych przy bankomatach, o których dużo się ostatnio mówi. Coraz częściej polega on na przechwytywaniu danych karty w Internecie, na przykład na fałszywych stronach lub w niezabezpieczonych sklepach. Dlatego tak ważna jest ostrożność podczas zakupów online, korzystanie z zaufanych serwisów i unikanie podejrzanych ofert.

Podsumowując, bezpieczeństwo finansowe w sieci nie wymaga specjalistycznej wiedzy, ale uważności, spokojnej reakcji i kilku dobrych nawyków. To właśnie one w największym stopniu chronią nas przed utratą środków do życia.

Coraz częściej w tej chwili spotykamy się z przerabianiem zdjęć, modyfikacjami, czy fałszywi filami tzw. deep fake’ami wytworzonymi dzięki sztucznej inteligencji (AI). Jak je można rozpoznać i nie dać się kolokwialnie mówiąc „wkręcić” czy oszukać?

W dobie powszechnego dostępu do narzędzi opartych na sztucznej inteligencji coraz częściej spotykamy się z materiałami, które zostały przerobione, zmanipulowane lub całkowicie wygenerowane sztucznie, tzw. deepfake’ami. Dlatego kluczową umiejętnością staje się dziś nie tyle rozpoznawanie konkretnej technologii, ile świadomy i krytyczny odbiór samej treści.

Najważniejszą zasadą jest zachowanie dystansu emocjonalnego. Deepfake’i bardzo często bazują na sensacji, szoku, oburzeniu albo skrajnych emocjach — czyli na tym wszystkim, co ma przyciągnąć uwagę i skłonić odbiorcę do dalszego oglądania. o ile nagranie wideo, zdjęcie czy materiał dźwiękowy wywołuje silną, natychmiastową reakcję, jest to pierwszy sygnał ostrzegawczy, iż warto się na chwilę zatrzymać i nie reagować pochopnie.

Kolejnym krokiem powinno być sprawdzenie źródeł informacji. Warto zadać sobie pytanie, czy dana treść pojawia się również w innych, wiarygodnych mediach oraz czy została opublikowana przez znane instytucje lub rzetelnych dziennikarzy. Pojedynczy materiał krążący wyłącznie w mediach społecznościowych powinien zawsze wzbudzać ostrożność.

Pomocne bywa także zwracanie uwagi na szczegóły techniczne, takie jak nietypowe ruchy twarzy, niestabilne lub sztucznie wyglądające tło, brak synchronizacji obrazu z dźwiękiem, dziwna mimika, nieregularne mruganie czy niespójność wypowiedzi. Oczywiście na poziomie systemowym pojawiają się próby regulacji tego obszaru, czego przykładem są europejskie przepisy dotyczące sztucznej inteligencji. Warto jednak pamiętać, iż żadne regulacje prawne nie zastąpią krytycznego myślenia użytkownika. To właśnie uważność, zdrowy sceptycyzm i gotowość do weryfikowania informacji stanowią dziś najskuteczniejszą ochronę przed dezinformacją i manipulacją.

Ostatnio modne stało się wyłudzanie pieniędzy poprzez hakowanie kont w komunikatorach i mediach społecznościowych. Zdarza się , iż od znajomego otrzymujemy prośbę o przelew pieniędzy i numer konta albo otrzymujemy wiadomość z linkiem i prośbą o kliknięcie w niego. Jak walczyć z tą plagą?

W ostatnim czasie coraz częściej obserwujemy zjawisko wyłudzania pieniędzy poprzez przejmowanie kont w komunikatorach i mediach społecznościowych. Mechanizm tych oszustw jest zwykle bardzo prosty, a przez to niestety skuteczny — przestępca, podszywając się pod znajomą osobę, wykorzystuje nasze zaufanie i presję czasu.

Podstawową i jednocześnie najskuteczniejszą zasadą obrony jest weryfikowanie próśb o pieniądze innym kanałem komunikacji. Wystarczy krótki telefon, SMS lub osobista rozmowa, aby upewnić się, czy dana wiadomość rzeczywiście pochodzi od znajomego. o ile ktoś prosi o szybki przelew, podaje numer konta albo przesyła link z prośbą o kliknięcie, zawsze powinno to wzbudzić czujność. Z punktu widzenia profilaktyki bardzo duże znaczenie mają także dobre praktyki bezpieczeństwa. Jak już wspomniałem, należą do nich m.in. włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego, unikanie klikania w linki przesyłane przez komunikatory oraz stosowanie silnych, unikalnych haseł. Równie ważna jest szybka reakcja w sytuacji, gdy podejrzewamy przejęcie konta — zmiana hasła, zgłoszenie incydentu do administratora serwisu i poinformowanie znajomych mogą zapobiec dalszym próbom oszustwa.

Na koniec warto podkreślić jeszcze jedną, bardzo istotną kwestię: ofiara oszustwa nie ponosi winy za zaistniałą sytuację. Odpowiedzialność zawsze leży po stronie przestępcy. Świadomość tego pomaga reagować szybciej, zgłaszać incydenty i wspierać innych użytkowników, zamiast wstydzić się lub bagatelizować problem.

Jakie narzędzia i metody można wykorzystać, aby chronić swoją prywatność w Internecie?

Mówiąc o ochronie prywatności w Internecie, warto zacząć od higieny cyfrowej, czyli prostych nawyków, które każdy z nas może wprowadzić bez specjalistycznej wiedzy. Są to działania podstawowe, ale jednocześnie niezwykle istotne i warte zapamiętania. Przykładowo, zamiast używać jednego hasła do kilku serwisów, warto korzystać z menedżera haseł, który sam generuje silne, unikalne hasła i zapamiętuje je za nas. Dzięki temu nie musimy wybierać między wygodą a bezpieczeństwem. Do tego dochodzi uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA) — choćby jeżeli ktoś pozna nasze hasło, bez kodu z telefonu nie zaloguje się na konto.

Na co dzień warto też regularnie zaglądać do ustawień prywatności w mediach społecznościowych. W praktyce oznacza to sprawdzenie, kto widzi nasze posty, zdjęcia czy listę znajomych, a także jakie aplikacje mają dostęp do naszego profilu. Często okazuje się, iż dawno zapomniane aplikacje przez cały czas zbierają dane, choć już z nich nie korzystamy.

Kolejnym bardzo praktycznym aspektem jest świadome publikowanie treści. Zdjęcie biletu lotniczego, relacja z wakacji w czasie rzeczywistym czy oznaczanie dokładnej lokalizacji mogą wydawać się niewinne, ale w praktyce ujawniają, gdzie jesteśmy i czego aktualnie nie pilnujemy. Podobnie komentarze i polubienia — z czasem budują obraz naszych zainteresowań, poglądów i stylu życia. Warto również zwracać uwagę na codzienne korzystanie z Internetu poza domem. Logowanie się do banku czy poczty w otwartej, publicznej sieci Wi-Fi, na przykład w kawiarni lub na dworcu, niesie ze sobą realne ryzyko. W takich sytuacjach lepiej poczekać lub skorzystać z własnej sieci komórkowej.

Na koniec dobrze zapamiętać jedną prostą zasadę: prywatność w sieci rzadko tracimy jednym błędem. zwykle dzieje się to stopniowo, poprzez drobne zaniedbania i brak refleksji nad codziennymi decyzjami. Świadome nawyki, choćby bardzo proste, w dłuższej perspektywie skuteczniej chronią naszą prywatność niż pojedyncze, jednorazowe działania.

Jakie są najnowsze trendy i wyzwania w zakresie bezpieczeństwa w Internecie?

Mówiąc o najnowszych trendach i wyzwaniach w zakresie bezpieczeństwa w Internecie, na pierwszym miejscu należy wymienić skalę i automatyzację ataków. Współczesne cyberzagrożenia coraz rzadziej mają charakter jednostkowy — są masowe, zautomatyzowane i często prowadzone równolegle wobec tysięcy użytkowników. Oznacza to, iż celem ataku może stać się praktycznie każdy, niezależnie od wieku, zawodu czy statusu majątkowego. Szczególnym wyzwaniem jest tu rozwój sztucznej inteligencji, która wykorzystywana jest nie tylko do poprawy bezpieczeństwa systemów, ale również do tworzenia coraz bardziej przekonujących form oszustw. Automatycznie generowane wiadomości phishingowe, realistyczne deepfake’i czy syntetyczne nagrania głosowe sprawiają, iż odróżnienie fałszu od prawdy staje się coraz trudniejsze, zwłaszcza w sytuacjach wywołujących silne emocje. Równolegle obserwujemy intensywny rozwój regulacji prawnych, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa cyfrowego i odpowiedzialności po stronie instytucji oraz firm technologicznych. Warto jednak pamiętać, iż prawo z natury rzeczy zawsze reaguje z pewnym opóźnieniem wobec postępu technologicznego. Żadna regulacja nie jest w stanie przewidzieć wszystkich nowych metod ataku ani całkowicie wyeliminować ryzyka.

Z tego powodu coraz większy nacisk kładzie się dziś na edukację użytkowników. Uświadamianie mechanizmów zagrożeń, rozwijanie krytycznego myślenia i budowanie dobrych nawyków cyfrowych stają się równie ważne, jak same rozwiązania techniczne. Bez świadomego użytkownika choćby najbardziej zaawansowane systemy ochrony okazują się niewystarczające.

Podsumowując, współczesne bezpieczeństwo w Internecie to nie tylko kwestia technologii czy prawa, ale przede wszystkim połączenie narzędzi technicznych, regulacji oraz kompetencji cyfrowych użytkowników. To właśnie ta równowaga będzie w najbliższych latach największym wyzwaniem, a jednocześnie kluczem do skutecznej ochrony w sieci.

Na koniec, jaki jest Pana osobisty przekaz dla użytkowników Internetu, aby korzystali z niego w sposób bezpieczny i odpowiedzialny?

Gdybym miał przekazać użytkownikom Internetu jedną, najważniejszą myśl, powiedziałbym tak: nie trzeba być informatykiem ani ekspertem od cyberbezpieczeństwa, żeby korzystać z sieci w sposób bezpieczny i odpowiedzialny. W zdecydowanej większości przypadków wystarczą uważność, zdrowy sceptycyzm i gotowość do zatrzymania się na chwilę przed kliknięciem w link, udostępnieniem treści czy wykonaniem przelewu. Warto pamiętać, iż Internet bardzo często próbuje przyspieszyć nasze decyzje — gra na emocjach, presji czasu, ciekawości albo strachu. Tymczasem najlepszą ochroną jest właśnie spokój i refleksja: sprawdzenie informacji, zadanie sobie prostego, ale jakże istotnego pytania „czy to na pewno ma sens?” oraz danie sobie chwili na przemyślenie, weryfikację i świadome podjęcie decyzji. Chciałbym również podkreślić, iż Internet to potężne narzędzie, które może zarówno bardzo pomagać, jak i bardzo szkodzić — w zależności od tego, jak z niego korzystamy. Każdy komentarz, każde udostępnienie i każda reakcja mają znaczenie. Dlatego odpowiedzialność w sieci dotyczy nie tylko naszego bezpieczeństwa, ale także relacji z innymi ludźmi.

Świadome korzystanie z Internetu to dziś jedna z kluczowych kompetencji, zwłaszcza dla młodego pokolenia. To umiejętność, która nie polega na perfekcji, ale na uczeniu się, wyciąganiu wniosków i coraz lepszym rozumieniu cyfrowego świata. jeżeli zachowamy uważność i zdrowy rozsądek, Internet może pozostać przestrzenią naprawdę wartościową.

Rozmawiał Daniel Czubara, Portal Akademicki „Skafander”

Idź do oryginalnego materiału