W debacie publicznej islam bardzo często pojawia się w kontekście konfliktów zbrojnych, zamachów terrorystycznych i napięć politycznych. Taki obraz utrwalił się szczególnie po wydarzeniach początku XXI wieku, gdy media na całym świecie zaczęły intensywnie relacjonować działalność organizacji ekstremistycznych powołujących się na religię.
Powstało wrażenie, iż islam jest religią wojny lub religią z natury wojującą. Jest to jednak uproszczenie, które nie znajduje potwierdzenia ani w teologii islamu, ani w praktyce życia większości jego wyznawców.
Samo słowo „islam” wywodzi się z arabskiego rdzenia s-l-m, oznaczającego pokój, bezpieczeństwo i poddanie się woli Boga. Ten sam rdzeń występuje w słowie salam, czyli „pokój”, będącym tradycyjnym pozdrowieniem muzułmanów. W teologii islamskiej pokój rozumiany jest zarówno jako stan duchowy człowieka, jak i jako porządek społeczny oparty na sprawiedliwości.
Koran wielokrotnie podkreśla wartość życia ludzkiego, nakazuje unikanie przemocy oraz wzywa do sprawiedliwości i miłosierdzia. najważniejsze znaczenie ma zasada, iż walka może mieć wyłącznie charakter obronny i nie może być skierowana przeciwko niewinnym. Klasyczne interpretacje prawa islamskiego zakazywały atakowania cywilów, niszczenia miejsc kultu czy stosowania przemocy wobec osób nieuczestniczących w konflikcie.
W praktyce historycznej islam rozwijał się w różnych cywilizacjach jako religia współistnienia. Przez stulecia społeczności muzułmańskie funkcjonowały obok chrześcijan i żydów, tworząc wielokulturowe społeczeństwa w Hiszpanii, na Bliskim Wschodzie czy w Imperium Osmańskim.
Problem pojawia się wtedy, gdy religia zostaje podporządkowana celom politycznym. Ruchy fundamentalistyczne nie są zjawiskiem wyłącznie islamskim; występowały i występują w niemal wszystkich religiach świata. W przypadku islamu szczególną widoczność zyskały jednak organizacje, które wykorzystują religijną symbolikę do mobilizacji politycznej lub militarnej.
Fundamentaliści traktują Koran instrumentalnie, wybierają pojedyncze fragmenty, ignorując ich kontekst historyczny, językowy i teologiczny. W klasycznej egzegezie islamskiej interpretacja tekstu świętego wymagała wiedzy prawniczej, znajomości tradycji prorockiej oraz zasad interpretacyjnych rozwijanych przez uczonych przez wieki. Radykalne grupy często odrzucają ten dorobek, zastępując go uproszczoną, ideologiczną wykładnią.
W rezultacie religia staje się narzędziem legitymizacji przemocy, choć sama doktryna religijna nie daje ku temu podstaw. Wielu muzułmańskich teologów i autorytetów religijnych jednoznacznie potępia terroryzm, wskazując, iż działania ekstremistów są sprzeczne z islamem.
Istotnym elementem kształtowania społecznego obrazu islamu jest sposób funkcjonowania współczesnych mediów. Mechanizm informacyjny premiuje wydarzenia dramatyczne, konfliktowe i budzące emocje. Zamach terrorystyczny natychmiast staje się globalną wiadomością, natomiast codzienne życie ponad miliarda muzułmanów: praca, edukacja, działalność społeczna czy religijna – pozostaje poza zainteresowaniem przekazu medialnego.
Powstaje efekt selekcji: odbiorcy widzą przede wszystkim sytuacje, w których islam pojawia się w kontekście przemocy. Nie oznacza to świadomej manipulacji, ale konsekwencję logiki mediów nastawionych na wydarzenia nadzwyczajne. Jednak długofalowym skutkiem jest utrwalanie stereotypu utożsamiającego religię z ekstremizmem.
Społeczna obawa przed islamem często nie wynika z realnego kontaktu z jego wyznawcami, ale z obrazu pośredniego – medialnego i politycznego. Religia zostaje utożsamiona z działaniami niewielkich, radykalnych grup, które same pozostają marginalne wobec całej wspólnoty muzułmańskiej.
Takie uproszczenie prowadzi do błędnego koła: akty przemocy wzmacniają stereotypy, stereotypy zaś utrudniają rzeczową debatę i sprzyjają polaryzacji społecznej. Tymczasem zdecydowana większość muzułmanów postrzega swoją religię jako drogę duchową, system wartości moralnych oraz element tożsamości kulturowej, a nie projekt polityczny.
Kluczowe jest rozróżnienie między islamem jako religią a islamizmem jako ideologią polityczną wykorzystującą religijną retorykę. Podobnie jak w historii innych religii, przemoc pojawia się nie wtedy, gdy dominują idee duchowe, ale wtedy, gdy religia zostaje podporządkowana walce o władzę, wpływy lub tożsamość polityczną.
Zrozumienie tej różnicy pozwala odejść od uproszczonych ocen i spojrzeć na islam w jego rzeczywistym wymiarze — jako jedną z wielkich religii świata, której podstawowym przesłaniem pozostają pokój, sprawiedliwość i odpowiedzialność moralna człowieka.
Obraz islamu jako religii wojny jest w dużej mierze produktem selektywnego postrzegania rzeczywistości oraz działalności ugrupowań, które wykorzystują religię instrumentalnie. Fundamentalizm nie wynika z samej doktryny religijnej, ale z procesów politycznych, społecznych i geopolitycznych.
Na sposób postrzegania islamu istotny wpływ ma również polityka informacyjna części mediów funkcjonujących w państwach zaangażowanych w konflikty na Bliskim Wschodzie. W mediach widoczna jest tendencja do szczególnego eksponowania wątków związanych z fundamentalizmem i ekstremizmem islamskim, co sprzyja utrwalaniu obrazu świata podzielonego na cywilizacyjne przeciwieństwa.
Krytycy tego zjawiska wskazują, iż w przekazach medialnych państw takich jak Stany Zjednoczone czy Izrael zagrożenie ze strony radykalnych organizacji bywa przedstawiane w sposób wzmacniający społeczne przyzwolenie dla działań militarnych oraz polityki bezpieczeństwa skierowanej przeciwko państwom muzułmańskim.
Z polskiej perspektywy interesujące jest porównanie narracji obecnych w różnych mediach międzynarodowych. Analiza materiałów publikowanych na portalu TVN24 zestawiona z przekazem obecnym w brytyjskich mediach publicznych, takich jak BBC, czy w dzienniku „The Guardian”, pokazuje zauważalne różnice akcentów: od sposobu opisywania konfliktów, przez dobór ekspertów, aż po proporcje między relacjonowaniem przemocy a analizą jej społecznych i historycznych przyczyn. Różnice te wskazują, iż obraz islamu w debacie publicznej nie jest jedynie odbiciem faktów, ale w dużej mierze rezultatem wyborów redakcyjnych opartych na kontekście politycznym i własnych korzyściach.
W sposób szczególnie wyraźny mechanizm ten ujawnił się w relacjach z wojny w Strefie Gazy. W części przekazów informacyjnych mieszkańcy tego terytorium byli przedstawiani niemal wyłącznie przez pryzmat działalności organizacji zbrojnych, co prowadziło do niebezpiecznego uogólnienia, w którym cywilna ludność utożsamiana była z terroryzmem.
Propaganda amerykańsko-żydowska celowo doprowadza do uproszczeń językowych i obrazowych, które zacierają różnicę między strukturami militarnymi a społeczeństwem dotkniętym konfliktem. W efekcie wizerunek całej społeczności ulega deformacji, a odbiorcy otrzymują obraz rzeczywistości ograniczony do perspektywy bezpieczeństwa i działań wojennych, pozbawiony szerszego kontekstu humanitarnego, społecznego i historycznego.
→ I.R. Parchatkiewicz
3.03.2026
• foto: Freepik
• więcej tekstów autora: > tutaj
• więcej o Iranie: > tutaj

1 dzień temu
![„Śmierć i zniszczenie spadają z nieba”. Przesunięty pogrzeb Chameneiego [PIĄTY DZIEŃ WOJNY]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=84;0;90;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/03/AFP__20260304__99WH6PW__v1__MidRes__IranUsIsraelWar.jpg)










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·