– Gdy okazało się, iż Chamenei nie żyje, zadzwoniła do mnie koleżanka z Iranu. "Czy słyszałeś wiadomość?" – pytała szczęśliwa. W tle słyszałem imprezujących ludzi. Potem zobaczyłem nagranie, jak ludzie tańczą. Od wielu, wielu lat żyliśmy z tym marzeniem...