Horror na Mokotowie. Mężczyzna wybił dziurę w drzwiach i wdarł się do sąsiadki. Interweniowała policja

1 godzina temu

W poniedziałek nad ranem w jednym z bloków przy ulicy Gotarda na warszawskim Mokotowie doszło do mrożącego krew w żyłach incydentu. Jak informuje nas świadek, mężczyzna wyważył drzwi do mieszkania sąsiadki, wszedł do środka przez wybity w nich otwór i groził jej. Kobiecie udało się wydostać z mieszkania tą samą dziurą, przez którą wszedł napastnik.

Fot. Czytelnik

Policja potwierdza trzy kwalifikacje: groźby, uszkodzenie mienia i naruszenie miru domowego

Według relacji, mężczyzna najpierw chodził i krzyczał po korytarzu szukając kogoś. Następnie miał wybić dziurę w drzwiach i wedrzeć się do mieszkania oraz grozić mieszkającej tam kobiecie.

Wersję przekazaną przez mieszkańców potwierdziła policja. W grę wchodzą groźby karalne skierowane wobec sąsiadki, uszkodzenie mienia oraz naruszenie miru domowego. Zatrzymany 44-latek pozostaje do dyspozycji organów ścigania, a funkcjonariusze czekają na zawiadomienie od pokrzywdzonej. Na tym etapie mowa o zatrzymaniu i o wstępnej ocenie prawnej zdarzenia, a nie o przedstawionych zarzutach ani o rozstrzygnięciu o winie.

Za wdarcie się do mieszkania grozi rok, za zniszczenie drzwi choćby 5 lat

Kary za poszczególne czyny różnią się znacząco. Art. 193 Kodeksu karnego przewiduje za wdarcie się do cudzego mieszkania grzywnę, karę ograniczenia wolności albo więzienia do roku. Groźba karalna z art. 190 § 1 zagrożona jest karą więzienia do 3 lat. Najsurowszy jest natomiast przepis o zniszczeniu rzeczy: art. 288 § 1 przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, o ile wartość szkody przekracza 800 zł. Poniżej tego progu czyn stanowi wykroczenie z art. 124 Kodeksu wykroczeń.

W praktyce przy wyważonych drzwiach wejściowych do mieszkania próg 800 zł jest przekraczany niemal zawsze, bo sam koszt wymiany skrzydła z ościeżnicą i montażem zaczyna się od kilku tysięcy złotych. Prawnicy wskazują, iż takie zdarzenie kwalifikuje się kumulatywnie, czyli sprawca odpowiada jednocześnie z art. 193 i art. 288 Kodeksu karnego. Poszkodowana może też dochodzić naprawienia szkody i zadośćuczynienia, składając powództwo w toczącym się procesie karnym, co jest szybsze i tańsze niż odrębna sprawa cywilna.

Bez zawiadomienia pokrzywdzonej postępowanie stanie w miejscu

Przy czynach ściganych na wniosek brak formalnego oświadczenia oznacza, iż postępowanie nie ruszy albo zostanie umorzone, a zatrzymanie na 48 godzin skończy się zwolnieniem bez dalszych konsekwencji. o ile kiedykolwiek znajdziesz się po tej stronie, złóż zawiadomienie od razu, tego samego dnia, i poproś o kopię protokołu. Przy okazji warto wskazać świadków z klatki i zapytać o zabezpieczenie nagrań z monitoringu, bo w blokach spółdzielczych zapis kasuje się zwykle po kilkunastu dniach.

Druga rzecz to zabezpieczenie roszczenia majątkowego, o którym w emocjach zapomina się najczęściej. Zrób zdjęcia zniszczonych drzwi z kilku ujęć, zanim ekipa je wymieni, zachowaj kosztorys i fakturę, a potem złóż w toczącym się procesie karnym wniosek o naprawienie szkody. Bez tych dokumentów sąd nie ma na czym oprzeć rozstrzygnięcia i pozostaje osobna sprawa cywilna, ciągnąca się miesiącami. Sprawdź też swoją polisę mieszkaniową, bo zniszczenie drzwi przez osobę trzecią bywa objęte ubezpieczeniem, choć ubezpieczyciel zwykle wymaga właśnie policyjnego potwierdzenia zdarzenia.

Na koniec kwestia, która dotyczy każdego mieszkańca bloku, niezależnie od tej sprawy. o ile słyszysz na korytarzu krzyki i dobijanie się do drzwi, nie otwieraj i nie wychodź sprawdzać, tylko dzwoń pod 112 i podaj adres z numerem klatki oraz piętrem, bo to skraca czas dojazdu patrolu bardziej niż jakikolwiek opis sytuacji. jeżeli mieszkasz za drzwiami z tekturowym wypełnieniem, potraktuj to zdarzenie jako sygnał: skrzydło w klasie RC3 z certyfikatem obejmującym ościeżnicę to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, czyli mniej więcej tyle, ile kosztuje wymiana drzwi rozbitych przez kogoś, kto akurat pomylił mieszkania.

Idź do oryginalnego materiału