Grzegorz Guziak zaginął w Bangkoku. Badany jest wątek handlu ludźmi

2 dni temu
Trwają poszukiwania Grzegorza Guziaka, który zaginął podczas pobytu w Azji. Ostatni znany kontakt z mężczyzną miał miejsce, gdy przebywał już w Bangkoku.
Okoliczności poprzedzające zaginięcie oraz szczegóły ostatniego kontaktu z rodziną wzbudziły niepokój jego siostry.
Na prośbę Małgorzaty Guziak, siostry zaginionego, podjęte zostały działania poszukiwawcze. W sprawie zostało również złożone do Policji pisemne zawiadomienie o zaginięciu.
Osoby z międzynarodowego zespołu poszukiwań podkreślają, iż w tej chwili badane są wszystkie możliwe scenariusze. Jednym z nich jest możliwość, iż Grzegorz Guziak padł ofiarą przestępstwa, w tym handlu ludźmi.

„Jest wiele okoliczności, które trzeba wyjaśnić”

„Na prośbę siostry pana Grzegorza podjęliśmy działania poszukiwawcze na terenie Tajlandii. Rodzina złożyła również pisemne zawiadomienie w Polsce. Jest wiele okoliczności tego zaginięcia, które trzeba dokładnie wyjaśnić. Na obecnym etapie nie chcemy przesądzać, co wydarzyło się z Grzegorzem. Badamy wszystkie wątki, również te najbardziej niepokojące. najważniejsze jest dla nas odtworzenie jego drogi, kontaktów i osób, które mogły uczestniczyć w organizowaniu jego wyjazdu.”- mówi Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowego zespołu detektywów i dziennikarzy śledczych pracujących przy sprawie.
Jednym z najważniejszych elementów sprawy jest w tej chwili odtworzenie ostatnich kontaktów zaginionego oraz ustalenie osób, z którymi kontaktował się zarówno przed wyjazdem, jak i już podczas pobytu w Azji.

Tajemnicze kobiety, propozycja pracy i dokumenty

Szczególną uwagę zwracają wydarzenia, o których Grzegorz Guziak opowiadał jeszcze przed swoim wyjazdem.
Z relacji jego siostry wynika, iż mężczyzna wspominał o wyjeździe związanym z pracą. Opowiadał również o dwóch kobietach, które miały pojawić się u niego jeszcze w Polsce i przedstawić mu dokumenty do podpisania.
Obecnie nie wiadomo, kim były te osoby, w czyim imieniu działały, czego dokładnie dotyczyły przedstawione dokumenty ani czy miały jakikolwiek związek z późniejszym wyjazdem Grzegorza.
„Brat mówił mi o wyjeździe do pracy. Opowiadał też o dwóch kobietach, które miały przyjść do niego z dokumentami do podpisania. Wtedy nie wiedziałam, iż te informacje mogą mieć takie znaczenie. Dzisiaj wracam do każdej rozmowy z bratem i każdego szczegółu, który może pomóc ustalić, co się z nim stało.”- informuje Małgorzata Guziak, siostra zaginionego.
Informacja ta nabiera szczególnego znaczenia w świetle znanych metod działania grup zajmujących się handlem ludźmi w Azji Południowo-Wschodniej. INTERPOL opisuje przypadki, w których osoby były zwabiane fałszywymi ofertami dobrze płatnej pracy, a następnie trafiały do kontrolowanych przez przestępców ośrodków i były zmuszane do udziału w oszustwach internetowych.

Nietypowy tatuaż pojawił się jeszcze przed wyjazdem

Kolejnym elementem wymagającym wyjaśnienia jest tatuaż, który pojawił się u Grzegorza jeszcze przed wyjazdem, ale już po opisywanym przez niego spotkaniu z tajemniczymi kobietami.
Tatuaż zawiera znaki przypominające chińskie pismo. Uwagę zwrócił sposób jego wykonania. Napisy wyglądają na niestarannie wykonane i nie przypominają profesjonalnego tatuażu wykonanego w studiu.
Na obecnym etapie nie wiadomo, kto wykonał tatuaż, gdzie powstał, w jakich okolicznościach ani jakie dokładnie znaczenie mają umieszczone na nim znaki.
„Kolejną okolicznością, którą sprawdzamy, jest tatuaż, jaki pojawił się u Grzegorza jeszcze przed wyjazdem, ale już po spotkaniu z dwiema kobietami, o których opowiadał swojej siostrze. Tatuaż zawiera znaki przypominające chińskie pismo i zwraca uwagę jego bardzo niestaranne wykonanie. Nie wiemy, kto go wykonał, w jakich okolicznościach powstał ani czy ma jakikolwiek związek z późniejszym zaginięciem. Nie traktujemy tatuażu jako dowodu przestępstwa. Traktujemy go jako kolejną niewyjaśnioną okoliczność, której nie możemy pominąć.”- wyjaśnia Dawid Burzacki, właściciel międzynarodowej agencji detektywistycznej.
Zaginiony Grzegorz Guziak

Ostatni ślad prowadzi do Bangkoku

Szczególne znaczenie ma ostatni znany kontakt Grzegorza z siostrą. Doszło do niego, gdy mężczyzna znajdował się już na terenie Bangkoku.
To w tej chwili ostatni znany ślad Grzegorza.
Podczas kontaktu Małgorzata zwróciła uwagę na otoczenie, w którym znajdował się jej brat. Według jej relacji w pomieszczeniu przebywała nienaturalnie duża liczba osób. Jej uwagę zwróciły również słuchawki przypominające zestawy wykorzystywane przez pracowników call center.
„Kiedy rozmawiałam z bratem, był już w Bangkoku. Zwróciłam uwagę, iż w pomieszczeniu, w którym się znajdował, było bardzo dużo ludzi. Zauważyłam też słuchawki takie jak używane przez osoby pracujące w call center. Wtedy nie wiedziałam, czy ma to jakiekolwiek znaczenie. Dzisiaj, kiedy nie mamy z nim kontaktu, wracam do każdego szczegółu tej rozmowy i zastanawiam się, czy coś, co wtedy widziałam, może pomóc w jego odnalezieniu. Błagam o pomoc. Informacje na temat mojego brata, można wysłać anonimowo na maila: [email protected] ”- przekazuje Małgorzata Guziak.
Okoliczności tego kontaktu są w tej chwili jednym z istotnych elementów prowadzonych działań.
„Wiemy, iż Grzegorz kontaktował się ze swoją siostrą Małgorzatą już podczas pobytu w Bangkoku. To ostatni znany nam ślad. Siostra zwróciła uwagę na kilka nietypowych szczegółów. W pomieszczeniu miało przebywać bardzo dużo osób. Zauważyła również charakterystyczne słuchawki przypominające zestawy wykorzystywane w call center. Samo w sobie absolutnie nie dowodzi to przestępstwa. Jednak kiedy zestawiamy tę informację z wcześniejszą propozycją pracy, niewyjaśnioną wizytą dwóch kobiet, dokumentami i późniejszym zerwaniem kontaktu, musimy ten scenariusz sprawdzić.” – mówi detektyw Dawid Burzacki.

„Nie wykluczamy, iż Grzegorz padł ofiarą handlu ludźmi”

Jednym ze sprawdzanych kierunków jest możliwość, iż zaginięcie Grzegorza ma związek z działalnością osób trzecich.
Pod uwagę brana jest również hipoteza handlu ludźmi i wykorzystania do przymusowej działalności przestępczej.
Istnienie przemocy wobec osób trafiających do przestępczych „scam compounds” jest natomiast bardzo dobrze udokumentowane. INTERPOL wskazuje m.in. na przypadki przetrzymywania ofiar, przemocy fizycznej, wykorzystywania seksualnego, tortur oraz uzależniania ich od sprawców poprzez dług.
„Nie wykluczamy, iż pan Grzegorz mógł paść ofiarą handlu ludźmi lub innego przestępstwa. Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić: jest to hipoteza, a nie ustalony fakt. Jednocześnie nie możemy udawać, iż nie znamy mechanizmów działania grup przestępczych funkcjonujących w tej części świata. Mamy człowieka, który mówi o wyjeździe do pracy, wcześniej wspomina o dwóch kobietach i dokumentach, następnie pojawia się u niego nietypowy tatuaż, później dociera do Bangkoku i kontaktuje się z rodziną z pomieszczenia, w którym siostra widzi wiele osób oraz słuchawki przypominające wyposażenie call center. Następnie kontakt się urywa. Każdy z tych elementów może mieć zupełnie niewinne wyjaśnienie. Ale dopóki tego wyjaśnienia nie znajdziemy, mamy obowiązek sprawdzić, czy elementy te nie są ze sobą powiązane.”- wyjaśnia Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowego zespołu detektywów.
Policja Tajlandia

Handel ludźmi i fałszywe oferty pracy w Azji. INTERPOL ostrzega przed tym mechanizmem

Scenariusz analizowany w sprawie Grzegorza nie jest mechanizmem nieznanym organom ścigania.
INTERPOL już w 2023 roku wydał globalne ostrzeżenie dotyczące handlu ludźmi powiązanego z centrami oszustw internetowych. Organizacja opisywała przypadki zwabiania ludzi obietnicami atrakcyjnego zatrudnienia, a następnie przetrzymywania ich i zmuszania do prowadzenia oszustw internetowych na dużą skalę.
Skala zjawiska jest ogromna. Według danych opublikowanych przez INTERPOL w czerwcu 2025 roku ofiary z 66 państw zostały zidentyfikowane jako osoby przetransportowane do internetowych centrów oszustw, a 74 procent przypadków kierowania ofiar dotyczyło pierwotnego regionu koncentracji tego procederu w Azji Południowo-Wschodniej. INTERPOL mówi już o setkach tysięcy potencjalnych ofiar tego modelu przestępczego.
Także UNODC opisuje handel ludźmi w celu zmuszania ofiar do popełniania oszustw internetowych jako rosnący problem Azji Południowo-Wschodniej. Ofiary mogą być wabione obietnicą dobrze płatnej pracy, a następnie zmuszane do działalności przestępczej pod groźbą przemocy fizycznej lub seksualnej, a choćby śmierci.
Problem pozostaje caly czas aktualny. W lipcu 2026 roku INTERPOL poinformował o międzynarodowej operacji przeciwko handlowi ludźmi, podczas której zidentyfikowano 2070 ofiar i zatrzymano 1024 podejrzanych. Wśród ujawnionych spraw znalazł się transnarodowy proceder kierowania ludzi do Azji Południowo-Wschodniej i zmuszania ich do oszustw internetowych.
„To jest powód, dla którego tej hipotezy nie możemy zlekceważyć. INTERPOL opisuje dokładnie mechanizm rozpoczynający się od pozornie atrakcyjnej oferty pracy. Ofiara wyjeżdża dobrowolnie, bo jest przekonana, iż jedzie do legalnej pracy. Dopiero później może zostać pozbawiona swobody i zmuszona do wykonywania określonych czynności. Nie twierdzimy, iż taki scenariusz spotkał Grzegorza. Twierdzimy natomiast, iż przy informacjach, którymi w tej chwili dysponujemy, byłoby błędem go nie zweryfikować.”- Dawid Burzacki, koordynator zespołu pracującego w Bangkoku.
INTERPOL wskazuje ponadto, iż problem dawno przestał dotyczyć wyłącznie obywateli państw azjatyckich. Do Azji Południowo-Wschodniej trafiały również osoby pochodzące m.in. z Europy Zachodniej, Afryki czy Ameryki Południowej.
Jednocześnie należy podkreślić, iż nie każda osoba pracująca w takim centrum jest ofiarą handlu ludźmi i nie każde call center ma jakikolwiek związek z działalnością przestępczą. INTERPOL sam dokonuje takiego rozróżnienia.
Dlatego sam widok słuchawek i wielu osób podczas ostatniego kontaktu Grzegorza nie pozwala stwierdzić, iż znajdował się w „scam compound”. Znaczenie tej informacji wynika dopiero z jej zestawienia z pozostałymi niewyjaśnionymi okolicznościami.

Kilkanaście spraw w Tajlandii i Azji

Osoby zaangażowane w działania mają doświadczenie w prowadzeniu poszukiwań na terenie Tajlandii oraz innych państw azjatyckich. To międzynarodowy zespół detektywów I dziennikarzy sledczych.
„Mamy duże doświadczenie w prowadzeniu spraw na terenie Tajlandii i innych państw Azji. Łącznie uczestniczyliśmy w kilkunastu takich sprawach i zdecydowana większość zakończyła się sukcesem. Wiemy również, iż w tego rodzaju poszukiwaniach nie można przywiązywać się do jednej wersji wydarzeń. Badamy wszystkie wątki i będziemy konsekwentnie sprawdzać każdy wiarygodny ślad.”- Dawid Burzacki, właściciel międzynarodowej agencji detektywistycznej.
Policja w Bangkoku
Obecne działania koncentrują się przede wszystkim na możliwie dokładnym odtworzeniu ostatniego okresu przed zaginięciem, ustaleniu kontaktów Grzegorza, zweryfikowaniu informacji dotyczących propozycji zatrudnienia oraz ustaleniu miejsca, z którego kontaktował się z siostrą w Bangkoku.
Sprawdzane są także osoby, które mogły mieć z nim kontakt przed wyjazdem oraz już po przybyciu do Azji.
„Naszym podstawowym celem jest ustalenie ostatniego miejsca, w którym obecność Grzegorza możemy bezspornie potwierdzić, a następnie odtworzenie jego dalszej drogi. Musimy ustalić, gdzie dokładnie znajdował się podczas ostatniego kontaktu z siostrą, z kim wtedy przebywał i co wydarzyło się później. O naszych działaniach poinformowaliśmy lokalną policję, INTERPOL oraz placówkę dyplomatyczną. Korzystamy również z kontaktów wypracowanych podczas realizacji wcześniejszych spraw w Azji. Nie ujawniamy publicznie wszystkich posiadanych informacji. Część z nich jest w tej chwili weryfikowana, a ich przedwczesne ujawnienie mogłoby utrudnić dalsze działania.”- dodaje Burzacki.
Rysopis Grzegorza Guziaka:
Grzegorz Guziak pochodzi z Goleniowa w województwie zachodniopomorskim.
Według danych przekazanych przez rodzinę:
– wiek: 35 lat,
– wzrost: około 175 cm,
– budowa ciała: szczupła,
– oczy: jasnoniebieskie,
– włosy: krótkie, ciemne/czarne,
– znak szczególny wymagający uwagi: tatuaż ze znakami przypominającymi chińskie pismo, który według relacji rodziny pojawił się przed wyjazdem do Azji.
Ze względu na czas, jaki upłynął od wykonania publikowanych fotografii, aktualny wygląd Grzegorza może różnić się od tego przedstawionego na zdjęciach.
Każda, choćby pozornie nieistotna informacja może mieć znaczenie dla prowadzonych poszukiwań. Rodzina zapewnia anonimowość i apeluje o kontakt mailowy: [email protected] .
Idź do oryginalnego materiału