Napiszę Wam, iż dawno nic mnie tak nie wkurzyło, jak sprawa zatrzymania Leszka Kraskowskiego. I nie, nie dlatego, iż uważam, iż dziennikarz powinien mieć nad sobą jakiś specjalny dupochron, tylko dlatego, iż jest dziennikarzem. Ale są zatrzymania przez funkcjonariuszy, które realizowane są zgodnie z protokołem, a są też takie typowo bandyckie. I niestety sprawa z Leszkiem Kraskowskim wygląda mi bardziej na to drugie. Ba, to zatrzymanie nasunęło poważne wątpliwości – mianowicie takie, czy my jednak żyjemy ciągle w Polsce, czy może już na Białorusi. Temat podrzucił mi Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem, serdecznie za niego dziękuję.
Sieć nieprawidłowości
Leszek Kraskowski został zatrzymany w sobotę, szóstego czerwca. Powód – wysyłane groźby w stronę komendanta policji w Piasecznie, nielegalne posiadanie broni gazowej i amunicji. Zarzuty poważne, chociaż zastanawiam się czy aż trzymiesięczny areszt jest zasadny. Ale zostawmy to – bardziej uwiera mnie to, co działo się po samym aresztowaniu. Przede wszystkim – przeszukano mieszkanie dziennikarza bez obecności jego samego albo chociaż jego adwokata. Bez żadnego pełnomocnika. I już samo to budzi sporo wątpliwości. Podobno z mieszkania wynieśli nie tylko przedmioty, które mogłyby być powiązane ze sprawą, ale dosłownie wszystkie materiały dziennikarza. OK, to jest akurat normalne, bo skąd taki funkcjonariusz ma wiedzieć, na którym urządzeniu do przenoszenia danych, są wątki, które dotyczą śledztwa, a na krórych inne, niezwiązane? Z drugiej strony ochrona anonimowości informatorów przez dziennikarzy właśnie poszła się kochać w krzaki. Tutaj widać jak na dłoni, jakie to nasze polskie prawo jest dziurawe. Ale być może obecność pełnomocnika albo samego Kraskowskiego przy takim przeszukaniu mogłaby pomóc?
Tajemnicza skrzynka, niepotwierdzeni agresorzy
Lecimy dalej. Kraskowski miał wysyłać wiadomości z groźbami karalnymi ze swojego konta mailowego. Szkopuł polega na tym, iż Kraskowski korzystał z platformy gmail, a adres mailowy, z którego miał rzekomo wysyłać te groźby kończył się „proton-kropka-me” (to jakaś szwajcarska, podobno bardzo tam popularna, usługa poczty elektronicznej). I kiedy wydaje się, iż wszystko jest jasne, Rzeczpospolita podała informacje, iż pan Kraskowski również ma konto mailowe na tej platformie. Miał on tam otrzymywać wiadomości od swoich informatorów. Jednocześnie jednak zaprzecza, żeby kiedykolwiek komukolwiek wysyłał wiadomości z tego konkretnego konta. jeżeli zaś chodzi o posiadanie przez Kraskowskiego nielegalnej broni – miał on ją rzekomo dostać od instruktora strzelectwa na kilka godzin przed aresztowaniem, dlatego iż czuł się zagrożony. Parę dni wcześniej został zaatakowany przez obcego mężczyznę (niektóre źródła mówią, iż ten człowiek miał przy sobie nóż). Jeszcze wcześniej ktoś miał podobno ostrzelać jego samochód. Właśnie z tego powodu Kraskowski miał zakupić tę broń gazową. Poszperałam po jego mediach społecznościowych i natrafiłam na post (tutaj parafrazuję, bo nie zdążyłam sobie tego skopiować, a wpis prawdopodobnie został usunięty, bo nie mogę go znaleźć), w którym Kraskowski pisał, iż wie, iż policja mu nie pomoże, więc zapisał się na kursy strzelectwa.
Znacząca cisza main-streamowych mediów
Nawet nie wiem, jak pod tym względem ocenić media głównego nurtu. Z jednej strony panuje dziwna zmowa milczenia albo podawanie niepełnych informacji. Z drugiej w obronie pana Kraskowskiego stanął chociażby Wojciech Czuchnowski z Wybiórczej, który znany jest z tego, iż lubi szmacić ludzi bez podawania choćby szczątkowych informacji. Nie wiem też, jak oceniać prokuraturę. Wychodzę z założenia, iż sprawa powinna być dokładnie zbadana i wyjaśniona, ale na razie tłumaczenia prokuratury są bardzo mdłe. Czytamy w nich między innymi, iż Kraskowski miał przecież ileś tam spraw na koncie. Miał na pewno, jest dziennikarzem śledczym. Możliwe, iż kiedyś musiał za coś kogoś przepraszać, coś prostować. I możliwe, iż jednak wychodziło, iż on miał rację. Nie myli się tylko ten, który nic nie robi, a Kraskowskiemu pracowitości w swoim fachu nie można odmawiać. Tropił, śledził, sprawdzał i ujawniał niewygodne fakty. I właśnie z tymi niewygodnymi faktami wychodzą największe wątpliwości co do słuszności aresztowania Kraskowskiego. Tłumaczono również, iż Kraskowski miał mieć problemy psychiczne – nie on pierwszy, nie ostatni, ale takich ludzi umieszcza się chyba w szpitalach psychiatrycznych, jeżeli stanowią zagrożenie dla siebie albo innych, a nie do aresztu na trzy miesiące.
Niewygodne powiązania Giertycha
Razprozak pisał, iż pan Kraskowski niekoniecznie był z mojego środowiska światopoglądowego. Czytałam, iż było mu raczej bliżej do Platformy. Ale w takiej sytuacji tym bardziej doceniam to, co robił, bo to był właśnie człowiek, który nagłośnił sprawę Polnordu i Romana Giertycha (to jego zdjęcie widnieje pod tym postem, bo staram się korzystać tylko ze zdjęć, które legalnie mogę udostępniać, a takich zdjęć Leszka Kraskowskiego nie znalazłam). Zdecydował się publikować materiały, które uderzały w partię, z którą sympatyzował. Mało znamy takich, którzy by machnęli ręką, iż skoro ich lubimy, to nieważne? To był facet, który opisywał, iż niedługo po tym, jak pieniądze z Polnordu wyparowały, znalazły się na koncie żony Giertycha. To on zastanawiał się, co to za firma z Liechtensteinu i kim jest tajemnicza Rosjanka z francuskim paszportem, która cały ten proces umożliwiła. To również on pisał o tym, iż to całe umorzenie sprawy z Polnordem i Giertychem śmierdzi z daleka. Jest człowiekiem dla Giertycha bardzo niewygodnym, bo umówmy się… ta cała afera jest mocno podejrzana i wiele dziwnych wątków łączy się w niepokojąco spójną całość. A Romek chyba wolałby, żeby nikt tych wątków nie łączył.
Metoda „na Romana”
Jednocześnie Giertych niestety nie jest idiotą. Sprawia takie wrażenie, owszem, wypisuje w swoich mediach takie brednie, iż żaden normalny człowiek nie traktowałby ich poważnie, ale Giertych doskonale wiedział, iż są osoby tak ziejące nienawiścią do PiS-u, iż wystarczy ich odpowiednio podkręcić, żeby ujadali tak, jak on im każe. Przecież on ma tyle farm trolli i stajni źrebiąt, iż nie da się tego zliczyć. I potem mieliśmy raban o prorosyjski PiS (nie jestem fanatyczką tej partii, ale oskarżanie ich o prorosyjskość jest najzwyczajniej w świecie głupie), sfałszowane wybory i parę innych bzdur. On dokładnie wiedział, jak tych ludzi (już i tak odpowiednio zmanipulowanych i ulepionych przez media głownego nurtu) ukierunkować, żeby kłamali, rzucali oszczerstwa, wypisywali brednie, czyli… szkodzili, jednym słowem. Mam poważne podejrzenia, iż ci ludzie, którzy mieli grozić Kraskowskiemu pochodzili właśnie z giertychowskich stajenek. Nie twierdzę, iż on bezpośrednio namawiał do ataków na dziennikarza, ale zasiał odpowiednio dużą ilość ziaren nienawiści, żeby coś z tego wyrosło. I wyrosło.
Niewiarygodne wyjaśnienia
To, iż Kraskowski zajmował się Giertychem i Polnordem, absolutnie nie przesądza tego, czy jest winny czy nie. Ale podsumujmy to sobie na spokojnie. Kraskowski został zatrzymany za nielegalne posiadanie broni gazowej i rzekome groźby mailowe pod adresem komendanta policji w Piasecznie. Pytaniem pozostaje, dlaczego Kraskowski nie miał możliwości zadzwonienia do swojego adwokata? Dlaczego poinformowano go o wszystkim tak późno? Dlaczego jego mieszkanie zostało przeszukane bez obecności pełnomocnika albo samego Kraskowskiego? Jaką mamy pewność, iż w tym czasie nic nie zostało mu podrzucone, albo nie zostały usunięte dane, które mogłyby dotyczyć afery Polnordu i umoczonego w nią Giertycha? Dlaczego od razu areszt i od razu trzy miesiące? Dlaczego nie mógłby odpowiadać z wolnej stopy? Wątpliwości jest dużo i uważam, iż prokuratura powinna się bardziej wysilić, żeby je wyjaśnić, bo na razie to wygląda tak, jakby kumpel Żurek robił przysługę kumplowi Giertychowi. A o ile faktycznie tak było, to moja uwaga z samego początku wpisu jest adekwatna. A jeżeli tak, to faktycznie żyjemy na Białorusi, a nie w Polsce. Ale tu może znowu wypadałoby połączyć kropki? I nie wyciągać na ich podstawie ostatecznych werdyktów, a po prostu zadać pytania i podzielić się wątpliwościami?
M.

3 tygodni temu




![Wiceminister Raś właśnie zafundował nam miasta na wynajem [13 PIĘTER]](https://i.iplsc.com/-/000N2WXOINPN5QBC-C321.webp)





English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·