Funkcjonariusz SOP "grał w karty" z rodziną. Prokuratura ujawnia kulisy tragedii w Ustce

10 godzin temu
Teściowie funkcjonariusza SOP zeznali, iż 44-latek miał zaatakować ich niespodziewanie z uwagi na to, co działo się chwilę wcześniej. Prokuratura ujawniła, kto mógł być celem mężczyzny.Funkcjonariusz SOP zaatakował podczas gry w karty?Polska Agencja Prasowa - cytowana przez Portal Samorządowy - dotarła do zeznań poszkodowanych teściów 44-latka. Wynika z nich, iż awantura nastąpiła niespodziewanie. - Tego wieczora grali w karty, 44-latek wypił śladowe ilości alkoholu. W pewnym momencie wyszedł do kuchni, wrócił z niej i zaatakował ich. Nie było żadnego "stresora", "zapalnika", który by wywołał taką jego reakcję. Zaatakował nagle - poinformował szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku Patryk Wegner w rozmowie z PAP.
REKLAMA


Prokuratura ujawnia, kto był celemJak przekazał prokurator, zdaniem jednego ze świadków "głównym celem była żona mężczyzny". Śledczy zaznaczył jednak, iż "intensywność oddziaływania na innych pokrzywdzonych też była mocna i duża" z uwagi na liczbę ciosów, która świadczyła o "bardzo silnym wzburzeniu". - Liczba tych ciosów jest niewytłumaczalna. Podobnie jak liczba osób, które sprawca zaatakował i które usiłował zaatakować, bo chłopcu udało się uciec. Tam była próba zadania ciosów w plecy - powiedział prok. Wegner w rozmowie z PAP, cytowaną przez Portal Samorządowy.


Zobacz wideo


Zatrzymano podejrzanych w sprawie zabójstwa. Ciało umieścili w walizce


Piotr K. usłyszy zarzutyWedług doniesień dziennikarzy psychiatra ocenił, iż z Piotrem K. można wykonać czynności procesowe. W związku z tym o godzinie 11:00 zostanie on doprowadzony do siedziby Prokuratury Okręgowej. Przedstawiony może mu tam zostać zarzut zabójstwa córki oraz usiłowania zabójstwa kilku osób. W międzyczasie 44-latek został zawieszony i wszczęto wobec niego procedurę usunięcia ze służby. MSWiA rozpoczęło również czynności sprawdzające przebieg jego służby. Zabójstwo w UstceDo zdarzenia doszło w poniedziałek 26 stycznia. Policjanci około godziny 21:30 otrzymali zgłoszenie, iż w jednym z mieszkań w Ustce doszło do awantury. "Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. 4-letniej dziewczynki, pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować" - poinformowała pomorska policja. Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: "MSWiA zabiera głos po tragedii w Ustce. 'Wszczęto czynności sprawdzające'".Źródła: PAP cytowana przez Portal Samorządowy, Pomorska Policja (X)
Idź do oryginalnego materiału