Zaledwie dwa i pół tygodnia po poprzednim incydencie, pod targowiskiem na Placu Piłsudskiego w Gnieźnie ponownie pojawiły się fekalia. Kilkadziesiąt metrów dalej – Mercedes z wybitą tylną szybą. To nie są odosobnione zdarzenia. Pytanie, czy centrum miasta wymyka się spod kontroli, staje się coraz bardziej uzasadnione.
Ktoś załatwia swoje potrzeby fizjologiczne w samym sercu miasta – i to nie po raz pierwszy. Plac Piłsudskiego, jedno z największych miejsc handlowych w Gnieźnie, staje się areną dla skandalicznych zachowań, które uderzają w wizerunek miasta i poczucie bezpieczeństwa jego mieszkańców.
Fekalia na targowisku – powtarzający się dramat
O incydencie z fekaliami pod targowiskiem pisaliśmy już trzy tygodnie temu. Dziś – ponownie. To nie przypadek ani jednorazowe wykroczenie. To systemowy problem, który może świadczyć o braku odpowiedniego nadzoru, niedziałającym monitoringu lub po prostu o przyzwoleniu na degradację przestrzeni publicznej.
Targowisko na Placu Piłsudskiego to miejsce o wieloletniej tradycji, które przeszło modernizację. Jego rewitalizacja – choć niegdyś odkrywała archeologiczne skarby, jak słynna XII-wieczna figurka szachowego konia – dziś zdaje się przyciągać inne, dużo mniej pożądane „skarby”.
Mercedes z wybitą szybą – kawałek dalej
Kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie znaleziono fekalia, zaparkowany był samochód marki Mercedes z wybitą tylną szybą. Wandalizm, jakim jest wybicie szyby, w połączeniu z załatwianiem potrzeb fizjologicznych w miejscu publicznym, tworzy obraz przestrzeni, która wymyka się spod kontroli. Mieszkańcy mają prawo czuć się zaniepokojeni.
Monitoring – czy działa?
Pytanie o skuteczność monitoringu w centrum Gniezna staje się kluczowe. jeżeli system działa, dlaczego nie udało się zidentyfikować sprawców tych skandalicznych zachowań? jeżeli nie działa – to dlaczego miasto inwestuje w infrastrukturę, która nie spełnia swojej funkcji?

4 dni temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·