Skandal, którego skutkiem był hejt po rozprawie w Nysie, wybuchł przed tygodniem. Wtedy na sali sądowej tamtejszego Sądu Rejonowego zasiadł przedsiębiorca Maciej Salachna. Na podstawie jego antysemickich wpisów w mediach społecznościowych Prokuratura Rejonowa w Brzegu oskarżyła go o podżeganie do nienawiści na tle rasowym. Pokrzywdzonym w tej sprawie jest Daniel Palimąka, starosta nyski.
W sprawie orzekać miał sędzia Mariusz Ulman, były Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych (funkcję piastował w czasie, gdy ministrem sprawiedliwości był Adam Bodnar). Jednak mec. Rafał Rogalski, obrońca Macieja Salachny, a w przeszłości reprezentant Jarosława Kaczyńskiego oraz części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, przedstawił wniosek o wyłączenie sędziego Ulmana z prowadzenia tej sprawy.
W swoim trwającym ponad godzinę wywodzie Rafał Rogalski zarzucał sędziemu, iż nie jest w tej sprawie bezstronny. Przytaczając wpisy i zdjęcia Mariusza Ulmana z mediów społecznościowych przekonywał, iż jest sympatykiem Izraela i ruchów LGBT oraz iż jest ukrainofilem, podczas gdy jego klient ma odmienny światopogląd.
– Pan Salachna jest prawicową osobą, ujawnia swoje poglądy, które są absolutnie w stanie sprzeczności z poglądami wysokiego sądu, co do ruchu LGBT i popierania tego rodzaju zboczeń – powiedział Rafał Rogalski.
Jak relacjonują „Nowiny Nyskie”, mecenas homoseksualizm nazwał chorobą psychiczną. Sugerował też, iż Mariusz Ulman ma korzenie żydowskie i dociekał, czy posiada paszport Izraela.
Sędzia Mariusz Ulman ripostował, iż skieruje skargę na Rafała Rogalskiego do Rady Adwokackiej. Podkreślał, iż jego nazwisko jest pochodzenia austriackiego.
Hejt po rozprawie w Nysie. Prokuratura bierze komentarze pod lupę
Pod informacjami na temat przebiegu rozprawy w Nysie i poczynań mecenasa Rogalskiego w komentarzach w mediach społecznościowych pod adresem sędziego Mariusza Ulmana wylała się fala hejtu. Nie brakowało też komentarzy ogólnie antysemickich i nienawistnych.
Hejt, jaki pojawił się w sieci po rozprawie w Nysie, sprawdzają teraz śledczy. Jak informuje Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, będą oni badać, czy wydarzenia, które miały miejsce na rozprawie przed nyskim sądem oraz komentarze z nią związane, mogą stanowić zachowania o cechach czynu zabronionego.
– Treści, które wypełniły fora internetowe, mogą bowiem stanowić występek publicznego nawoływania do popełniania przestępstwa oraz nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym – mówi Stanisław Bar.
Konkretnie chodzi o następujące występki:
- publiczne nawoływanie do zbrodni (art. 255 par. 2 kk),
- nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych (art. 256 par. 1 kk).
Za oba grozi do trzech lat więzienia.
– Dodatkowo przypomnieć należy, iż w świetle ukształtowanych poglądów doktryny prawa karnego, jak i powszechnej linii orzeczniczej, publikowanie określonych treści w przestrzeni internetowej, a w szczególności na funkcjonujących w niej forach, stanowi działanie publiczne – podkreśla Stanisław Bar.
Rzecznik opolskiej prokuratury zapowiada, iż postępowanie sprawdzające skoncentruje się na zabezpieczeniu kontrowersyjnych komentarzy i ich wstępnej ocenie.
– Po wykonaniu tych działań zapadnie decyzja co do ewentualnego wszczęcia śledztwa – stwierdza.
Dziekan rady adwokackiej krytykuje
Oświadczenie w sprawie tego, co działo się w sądzie w Nysie, wydała dr Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, do której należy Rafał Rogalski. Uznała jego wypowiedzi za „niedopuszczalne i sprzeczne ze obowiązującymi standardami wykonywania zawodu adwokata”.
„Szczególne zaniepokojenie budzą fragmenty wypowiedzi, w których padają żądania ujawnienia przez sędziego jego rzekomego pochodzenia żydowskiego oraz informacji o posiadaniu paszportu innego państwa. Tego rodzaju pytania stanowią nie tylko przekroczenie obowiązującej wszystkich adwokatów zasady rzeczowości i są irrelewantne z punktu widzenia rozstrzyganej sprawy, ale są niedopuszczalnym odwoływaniem się do kryteriów pochodzenia i tożsamości jako oceny bezstronności sędziego” – napisała dr Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska.
„Przypominam, iż wypowiedzi adwokata na sali sądowej nie mogą naruszać godności osoby, do której są kierowane czy podważać powagi sądu, a posługiwanie się argumentacją opartą na uprzedzeniach i dyskryminacji nie może mieć miejsca w żadnej sytuacji” – stwierdziła pani dziekan.
Mecenas Rafał Rogalski ocenił określił ten komunikat jako „krzywdzący” i „nieadekwatny do stanu prawno-faktycznego”.
„Sędzia ma być jak żona Cezara. Złożenie wniosku o wyłączenie sędziego Mariusza Ulmana było niejako rutynowym działaniem obrońcy, by zapewnić oskarżonemu bezstronne i niezawisłe rozpoznanie jego sprawy” – przekonywał na Facebooku.
Na razie nie wiadomo kiedy jego wniosek o wyłączenie sędziego Mariusza Ulmana będzie rozpatrzony.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

3 godzin temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·