Elektryczny pastuch o zabójczej mocy. O krok od tragedii podczas spaceru pod Łodzią

2 godzin temu

W drut pod napięciem zaplątał się pies kobiety

Do wstrząsającego zdarzenia doszło 2 maja 2025 roku w miejscowości Cesarka pod Strykowem w powiecie zgierskim. Kobieta spacerowała ze swoim psem w pobliżu stawu położonego na terenie lokalnego hotelu. W wysokiej roślinności na krawędzi skarpy był rozciągnięty stalowy drut pod napięciem, tzw. elektryczny pastuch. W drut zaplątał się pies kobiety, który niemal od razu zmarł od porażenia prądem.

Opiekunka rzuciła się na pomoc zwierzęciu i również dotknęła drutu. Na skutek porażenia prądem doszło u niej do nagłego zatrzymania krążenia i niewydolności oddechowej. Została też bardzo mocno poparzona. Wpadła do wody. Ratować próbował ją przechodzący mężczyzna, jednak on również poważnie ucierpiał.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/czy-inwestowanie-w-nieruchomosci-w-lodzi-nadal-sie-oplaca-oni-nie-maja-wiekszych-watpliwosci/Q1sFYgacjsd2ugiX2QwR

Do "pastucha" podłączone było śmiertelne napięcie

Okazało się, iż do "pastucha", zamiast napięcia o mocy 12 volt, doprowadzono prąd o wartości 230 volt. Za ten stan odpowiedzialny okazał się dzierżawca stawu.

- W Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu przedstawiono mu dwa zarzuty: umyślnego narażenia innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania (odpowiednio u kobiety i mężczyzny) ciężkiego i średniego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do 3 i 2 lat pozbawienia wolności

- przekazuje Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Podejrzany mężczyzna nie przyznał się do postawionych zarzutów oraz wyjaśnił, iż faktycznie w 2024 roku rozciągnął "elektrycznego pastucha" z napięciem 12V, jednakże nie wie, skąd w 2025 roku nad stawem wzięło się urządzenie o napięciu 230V.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału