W następstwie interwencji „Gazety Trybunalskiej”, po wielu latach funkcjonowania portali „epiotrkow” i „piotrkowski24.pl”, czytelnicy obu serwisów wreszcie dowiedzieli się, kto formalnie odpowiada za publikowane tam treści oraz kogo, w razie naruszenia przepisów prawa, można pozwać lub pociągnąć do odpowiedzialności karnej.
Oczywiście, co było do przewidzenia, żaden z wydawców ani redaktorów nie poinformował, iż był wzywany do składania wyjaśnień, ani jakie konsekwencje poniósł bądź poniesie w związku z niedopełnieniem podstawowego obowiązku ciążącego na wydawcy prasy, w tym także prasy elektronicznej. W efekcie obowiązek ten spoczął – i tak – na „Gazecie Trybunalskiej”.
Dziś informuję jedynie o zaistniałych zmianach, w niedługim czasie podam jakie konsekwencje ponieśli ci ludzie.
W stopce redakcyjnej witryny przez wiele lat brakowało podstawowych, obowiązkowych informacji, których ujawnienie nakłada na wydawcę prasy ustawa Prawo prasowe. Po interwencji „Gazety Trybunalskiej” możliwe stało się ustalenie, iż wydawcą serwisu jest Anetta Jagusiak, prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą pod adresem: Piotrków Trybunalski, ul. Broniewskiego 11 lok. 51. Tam również mieści się siedziba redakcji.
Ujawniono również dane redaktora naczelnego. Funkcję tę pełni Jarosław Krak.
Działanie i efekt. Piotrkowski24.pl | |
Obok tej informacji, istotnej z punktu widzenia odpowiedzialności prawnej, pozostaje jednak kwestia nierozwiązana. Anetta Jagusiak oraz Jarosław Krak przez cały czas nie wykonują obowiązków wynikających z art. 12 ust. 1 pkt 2 oraz art. 36 ust. 3 ustawy Prawo prasowe (Dz.U. 1984 nr 5 poz. 24, z późn. zm.). Ponadto sposób publikowania części treści może naruszać art. 16 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. 1993 nr 47 poz. 211), polegający na rozpowszechnianiu odpłatnych materiałów prasowych bez oznaczenia ich jako materiałów promocyjnych lub sponsorowanych. W związku z tym kolejna wizyta w komendzie policji stanie się nieunikniona.
Kopia wpisu do rejestru dzienników i czasopism. Kliknij, aby powiększyć.Zadziwiający i trudny do wytłumaczenia jest fakt, iż mając w zespole takich ekspertów od mediów jak dr Artur Wolski, mgr Beata Hołubowicz-Stachaczyk, Iwo Stachaczyk, Sylwia Szokalska czy Daniel Hejniak, wydawca „epiotrkow.pl” – prezes zarządu Radio PASMO Piotrków sp. z o.o. Tomasz Stachaczyk – przez 13 lat nie skojarzył, jakie obowiązki są przypisane do wydawcy prasy. Serwis funkcjonuje w sieci od 2006 r., a tytuł został zarejestrowany w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie dopiero w 2019 r., po publikacji „Gazety Trybunalskiej” z 11 kwietnia 2019 r. pt. „9 piotrkowskich portali nie zostało zgłoszonych do Rejestru Dzienników i Czasopism”.
Druga żona magnata prasowego Stachaczyka pełni funkcję redaktora naczelnego w „epiotrkow.pl”. Kliknij, aby powiększyć.W tamtym czasie „GT” ograniczyła się do wskazania nieprawidłowości i nie dążyła do pociągnięcia wydawcy ani redaktora do odpowiedzialności. Niestety ignorancja tych osób ma swoje granice, więc działania „Gazety Trybunalskiej” uległy zmianie. Ich efektem, podobnie jak w przypadku „piotrkowski24.pl” jest wymuszenie na Stachaczyku wskazania, kto jest redaktorem naczelnym jego gadzinówki.
Sprawy dotyczące „epiotrkow.pl” i samego Stachaczyka są wciąż w toku. Do Sądu Rejonowego w Piotrkowie zostało skierowane zażalenie na postanowienie Prokuratury Rejonowej a także skarga do Prokuratora Okręgowego na sposób prowadzenia czynności sprawdzających przez asesora Erlebacha w sprawie wydawcy „epiotrkow.pl”.
W tych katalogach znajdują się dokumenty księgowe i umowy zawarte przez Stachaczyka z gminami powiatu piotrkowskiego. Kliknij, aby powiększyć.„Gazeta Trybunalska” dysponuje umowami, które Stachaczyk, za pośrednictwem podmiotu ELTOM Tomasz Stachaczyk, zawarł z samorządami w powiecie piotrkowskim oraz poza jego granicami. Umowy te dotyczą publikacji płatnych materiałów o charakterze promocyjno-propagandowym i stanowią istotne źródło jego przychodów. Jednocześnie publikując te treści Stachaczyk i jego żona w części nie dopełniają obowiązków wynikających z przepisów prawa prasowego.
Kiedyś te auta pozostawiano w miejscu obowiązywania znaku B-36. Teraz nie wadzą nikomu. Batalia trwała półtora roku, a ich kierowcy musieli się podporządkować. Kliknij, aby powiększyć.Poza tym należy wskazać, iż serwis rodziny Stachaczyków jest miejscem, gdzie nie są respektowane zasady prawa autorskiego (plagiaty), a także nader często dochodzi do naruszeń przepisów prawa prasowego i cywilnego np. odnoszące go się do dóbr osobistych. „Gazeta Trybunalska” już dziś zapowiada, iż dla T. Stachaczyka i jego drugiej żony bieżący rok będzie z pewnością interesujący pod tym względem.
Tak jak konsekwentna i nieustępliwa postawa „GT” doprowadziła do wyeliminowania złego nawyku niestosowania się do przepisów ruchu drogowego przez kierowców samochodów użytkowanych przez Stachaczyków w obrębie redakcji, tak w kolejnych miesiącach doprowadzi do wyjaśnienia i ujawnienia dalszych nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem ich witryny internetowej.
→ M. Baryła
20.07.2025
• collage: barma /Gazeta Trybunalska
• czytaj: > „Wydawca „epiotrkow.pl” na celowniku prokuratury i policji”
• czytaj: > „Stachaczyk. Teraz gramy Kamieńsk i… jest problem”
• czytaj: > „Piotrków. Obrzydliwa postawa Stachaczyka”
• czytaj: > „Śledczy przyglądają się witrynie Piotrkowski24″
• czytaj: > „Piotrków. Jarosław Krak. Jak sprzedać się za 852 złote”
• więcej o interwencjach „GT”: > tutaj

1 miesiąc temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·