Dziwne zachowanie w obliczu tragedii. "Postanowił spieniężyć to zaginięcie"

2 godzin temu

Beata z Poradza zaginęła w 2024 r. Minęły dwa lata, a sprawa wciąż tkwi w miejscu. Pod koniec sierpnia br. zaginęła Emilia Koprowska. Sprawa także na razie pozostaje nierozwiązana. Oba zaginięcia mają jednak pewien wspólny wątek - niezrozumiałe zachowanie mężów kobiet. W programie "Na miejscu zbrodni" Rafał Zalewski i jego gość Łukasz Tusiński przyjrzeli się tym dwóm zdarzeniom.

Polsat News
Rafał Zalewski i Łukasz Tusiński w programie "Na miejscu zbrodni"

Pani Beata mieszkała w Poradzu, gdzie samotnie wychowywała trójkę adoptowanych dzieci. Była w trakcie burzliwego rozwodu, bała się męża. 7 października 2024 r. wyszła odprowadzić pociechy na autobus. Później ślad po niej zaginął.


Po odprowadzeniu dzieci pani Beata zawsze wracała do domu po auto, którym jechała do pracy. Na posesji miał wówczas znajdować się też jej mąż, który przyjechał do rodziców. W domu zamontowana była kamera ze względu na lęk kobiety przed partnerem. W dniu zaginięcia kamera zgasła, tak jakby ktoś odciął ją od zasilania. Dwa lata później sprawa wciąż tkwi w tym samym punkcie.

Zaginięcie Beaty z Poradza. "Dlaczego się nie angażujesz?"

Sprawę zaginięcia pani Beaty wzięli na tapet Rafał Zalewski i jego gość Łukasz Tusiński, były policjant oraz autor Kanału Kryminalnego. W programie "Na miejscu zbrodni" były funkcjonariusz zauważył, iż nie ma wystarczających dowodów, aby postawić komuś zarzut udziału w tajemniczym zaginięciu. Podkreślił jednak, iż służby mogłyby działać nieco lepiej, szczególnie na samym początku.

ZOBACZ: "Śmierć Izabeli Zabłockiej. Przełom". Dziennikarskie śledztwo Rafała Zalewskiego


- Myślę, iż te pierwsze chwile, zaraz po zaginięciu, były kluczowe. Zresztą rodzina wielokrotnie publicznie podważała to, co działo się wtedy na miejscu, wskazując na opieszałość, niezabezpieczanie dowodów. Bardzo długo trwał rozpęd tego poszukiwania. Te godziny najbardziej najważniejsze dla zaginięć, tutaj zostały troszkę zaprzepaszczone - powiedział Tusiński na antenie Polsat News.


Były policjant zwrócił uwagę na inny istotny aspekt tej sprawy. Zachowanie męża pani Beaty. Mężczyzna zupełnie nie zaangażował się w poszukiwania. W momencie zaginięcia miał inną partnerkę, ale według Tusińskiego choćby wtedy w oczy rzuca się brak zmartwienia całą sytuacją.


- Kiedy osoba, która traci kogoś bliskiego, obojętnie czy żyje w innym związku, czy układa sobie nowe życie, choćby kiedy komuś zaginie kolega, przejawiasz jakieś objawy zmartwienia, starasz się pomóc, szukać. A tutaj, kiedy do opinii publicznej przechodzą informacje, iż "ja nie pójdę szukać, dlatego, iż boję się ludzi", to pytania, które się nasuwają, to dlaczego się tych ludzi boisz, dlaczego się nie angażujesz? - mówił gość Rafała Zalewskiego.

Zaginięcie Emilii Koprowskiej. "Pajacowanie przed kamerami"

W nocy z 30 na 31 sierpnia tego roku zaginęła Emilia Koprowska. Kobieta pokłóciła się z mężem na festiwalu muzycznym, oddaliła się i od tamtej pory nie daje znaku życia. Dwa tygodnie po zniknięciu służby odnalazły należący do niej telefon. Dwa kilometry dalej natrafiono na plecak, w którym znajdowały się dokumenty i klucze do domu. Jedna z teorii mówi, iż przedmioty porzucił zabójca.

ZOBACZ: Czy Sylwester Suszek został rozpuszczony w kwasie? Teoria pod lupą ekspertów


Łukasz Tusiński zwraca uwagę, iż sprawa ta przypomina zaginięcie Beaty z Poradza. Wszystko z powodu zachowania męża. - To jest kolejna sprawa, która zyskała potężny rozgłos poprzez zachowanie osoby najbliższej. W tym momencie mówimy o mężu. Jego zachowanie to "pajacowanie" przed kamerami. Sądzę, iż tam jest drugie dno tego zachowania - powiedział były policjant.


- W ogóle nie angażował się w te poszukiwania. Między innymi swoją postawą, która wprost pokazywała opinii publicznej, iż on bardziej jest zainteresowany tym, aby robić karierę internetową, nagrywać kolejne piosenki, bawić się tak jak osoba, której nie dotyka taka tragedia. Bo tu mówimy o tragedii, mówimy o zaginięciu żony - kontynuował gość Rafała Zakewskiego.


W programie "Na miejscu zbrodni" Łukasz Tusiński zdradził, iż rozmawiał z mężem zaginionej Emilii Koprowskiej. Zapytał go, dlaczego nie szuka żony. Mężczyzna odparł, iż "jest cała, zdrowa i nic jej nie będzie". - Postanowił spieniężyć to zaginięcie. Po prostu zbudować swoją pozycję medialną na zaginięciu swojej żony - podsumował były policjant.

Czy zaginione kobiety można jeszcze odnaleźć?

Obie sprawy, choć dzielą je dwa lata, mają wspólny element. Obie pozostają też nierozwiązane. Czasami potrzeba czasu, aby zbrodnie ostatecznie wyszły na jaw, a ewentualni sprawcy ukarani. Łukasz Tusiński wyraził nadzieję, iż prędzej czy później uda się wyjaśnić omawiane w programie zaginięcia.

ZOBACZ: Chwile grozy w Szczecinie. Nagranie z miejskim autobusem mrozi krew


- Zajmując się przez tyle lat sprawami kryminalnymi, wiem, iż czasem jeden szczegół, jeden błąd, jedna ewolucja kryminalistyki może spowodować, iż cały ten misterny plan zbrodni doskonałej ulega zawaleniu niczym domek z kart. Wierzę, iż tak będzie i w tych sprawach - stwierdził Tusiński.

Idź do oryginalnego materiału