Jedna kontrola drogowa w centrum Białegostoku ujawniła trzy sprawy naraz: alkohol, obowiązujący zakaz sądowy i poszukiwanie do odbycia kary. Kierowca Opla trafił do policyjnej celi, a samochód odjechał na lawecie.
Alkohol wyczuli od początku kontroli
Policjanci z białostockiej patrolówki zatrzymali w środku nocy w centrum miasta Opla do rutynowej kontroli drogowej. Za kierownicą siedział 33-letni obywatel Mołdawii.
Jak podaje policja, alkohol funkcjonariusze wyczuli od kierowcy już na początku kontroli. Badanie alkomatem wykazało blisko 2 promile w jego organizmie.
Sprawdzenie w systemach ujawniło resztę
Weryfikacja w policyjnych bazach danych pokazała, iż mężczyzna jest poszukiwany przez sąd do odbycia zastępczej kary aresztu w wymiarze 30 dni za wykroczenie.
Okazało się również, iż wobec kierowcy obowiązuje orzeczony zakaz kierowania pojazdami, istotny do 2028 roku. Mimo tego zakazu prowadził samochód.
33-latek trafił do policyjnej celi. Pojazd, którym jechał, został odholowany.
Trzy odrębne sprawy, trzy odrębne konsekwencje
Za niestosowanie się do orzeczonego zakazu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości ustawa przewiduje karę do 3 lat.
To dwa osobne przestępstwa, a nie jedno. Prowadzenie pojazdu wbrew zakazowi sądowemu jest traktowane surowiej niż sama jazda po alkoholu, ponieważ oznacza zlekceważenie prawomocnego orzeczenia sądu.
Czym jest zastępcza kara aresztu
Zastępcza kara aresztu, do której odbycia mężczyzna był poszukiwany, pojawia się wtedy, gdy ukarany nie wykonał orzeczonej wcześniej kary, najczęściej nie zapłacił grzywny i nie da się jej wyegzekwować. Sąd zamienia ją wówczas na areszt.
W praktyce oznacza to, iż sprawa, która zaczęła się od wykroczenia i grzywny, po latach kończy się poszukiwaniem i pozbawieniem wolności. Trzydzieści dni, o których mowa w komunikacie, to wymiar tej właśnie kary zastępczej, niezwiązany z nocnym zatrzymaniem.
Dwa promile to nie jest stan graniczny
Blisko dwa promile alkoholu w organizmie to poziom wielokrotnie przekraczający próg przestępstwa. Granica między wykroczeniem a przestępstwem przebiega przy 0,5 promila, a więc wynik wskazany w komunikacie jest niemal czterokrotnie wyższy.
Przy takim stężeniu wyraźnie pogorszone są czas reakcji, ocena odległości i zdolność utrzymania toru jazdy. Nocna pora dodatkowo zmniejsza szansę na uniknięcie zderzenia.
Co się dzieje z pojazdem
Odholowanie samochodu na lawecie jest standardową konsekwencją zatrzymania nietrzeźwego kierowcy, który podróżował sam. Pojazd nie może zostać na miejscu ani nie może nim odjechać osoba niebędąca w stanie prowadzić.
Osobną sprawą jest możliwość orzeczenia przepadku pojazdu. Decyzję w tej kwestii podejmuje sąd w toku postępowania, a nie policja podczas kontroli, więc odholowanie samo w sobie nie przesądza o losie samochodu.
Kontrola w systemach to standard, nie wyjątek
Sprawdzenie kierowcy i pojazdu w policyjnych bazach danych jest elementem każdej kontroli drogowej, a nie czynnością podejmowaną tylko przy podejrzeniach. Właśnie dlatego zatrzymanie za jedno naruszenie regularnie ujawnia zupełnie inne sprawy, o których kierowca zakładał, iż pozostaną niezauważone.
W opisanym przypadku alkohol był powodem zatrzymania, ale to weryfikacja w systemach doprowadziła do ujawnienia obowiązującego zakazu i poszukiwania. Bez niej sprawa zakończyłaby się jednym zarzutem zamiast trzema wątkami.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Białymstoku, 1 września 2026

2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·