Popisy na jednym kole i drastyczne przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym – to bilans ostatnich interwencji elbląskiej drogówki. Dwaj kierowcy jednośladów przekonali się, iż brawura na drogach publicznych niesie za sobą surowe konsekwencje. Zamiast widowiskowych wrażeń, obaj pożegnali się z prawami jazdy oraz pieniędzmi.
Sztuczki kaskaderskie ze skutkiem finansowym
Jazda na jednym kole motocyklem jest dozwolona wyłącznie na zamkniętych torach sportowych. Zapomniał o tym 34-letni kierowca Yamahy, który postanowił zaprezentować swoje umiejętności w miejscowości Kazimierzowo pod Elblągiem. Swoją ekwilibrystykę wykonał na drodze publicznej, nie zauważając, iż tuż obok stoi policyjny patrol w odblaskowych kamizelkach.
Za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym i nieodpowiedzialne zachowanie na drodze policjanci ukarali motocyklistę mandatem w wysokości 5000 złotych oraz 10 punktami karnymi. Mężczyzna stracił również prawo jazdy na okres trzech miesięcy.
Prędkość ponad trzykrotnie wyższa od dozwolonej
Dzień później, 11 sierpnia, funkcjonariusze z elbląskiej Grupy SPEED zatrzymali kolejnego motocyklistę, tym razem w podelbląskim Władysławowie. 52-latek pędził przez obszar zabudowany z prędkością 157 km/h – w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Przekroczenie dopuszczalnego limitu o ponad 100 km/h zakończyło się natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące. Na konto kierowcy trafiło 15 punktów karnych, a wysokość nałożonego mandatu wyniosła 2500 złotych.
O obu przypadkach poinformował nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, apelując do kierowców jednośladów o rozsądek. Przepisy ruchu drogowego obowiązują wszystkich, a chęć przeżycia emocji warto realizować w miejscach do tego przeznaczonych – na zabezpieczonych torach.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·