Zmarł chłopiec, który tonął w aquaparku. Szpital: rodzice zdecydowali o oddaniu organów

wschodni24.pl 1 godzina temu

Nie udało się uratować 7-letniego chłopca, który pod koniec lipca tonął podczas zajęć nauki pływania w Aquaparku Fala w Łodzi. Po dwóch tygodniach walki lekarzy stwierdzono śmierć mózgu dziecka. W obliczu niewyobrażalnej tragedii jego rodzice zdecydowali o przekazaniu narządów syna do przeszczepu, aby mogły uratować życie innych osób.

Informację o śmierci chłopca przekazał w środę, 12 sierpnia, Adam Czerwiński, rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. To właśnie do tego szpitala dziecko trafiło po dramatycznym zdarzeniu z 27 lipca. Jego stan od początku określano jako skrajnie ciężki.

Lekarze przez około dwa tygodnie walczyli o życie 7-latka. Ostatecznie stwierdzono śmierć mózgu.

Rodzice chłopca podjęli decyzję o pośmiertnym oddaniu jego narządów do transplantacji. Jak przekazał rzecznik szpitala, ich intencją jest ratowanie w ten sposób życia innych ludzi. Rodzina poprosiła jednocześnie o uszanowanie prywatności i spokoju w tym niezwykle trudnym czasie.

Dramat podczas nauki pływania

Do tragedii doszło 27 lipca przed godziną 10 w Aquaparku Fala w Łodzi. Chłopiec uczestniczył w kursie nauki pływania organizowanym w ramach półkolonii przez zewnętrzną firmę. W grupie było 12 dzieci.

Zabezpieczone przez śledczych nagrania monitoringu pokazały dramatyczny przebieg wydarzeń. Według ustaleń prokuratury przez około trzy minuty 7-latek cyklicznie wynurzał się i zanurzał. Później przez około sześć minut pozostawał całkowicie pod wodą.

Dziecko zauważył dopiero postronny mężczyzna przebywający na pływalni. To on jako pierwszy ruszył chłopcu z pomocą. Po reanimacji 7-latek został przetransportowany do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

Prokuratura zmienia kwalifikację czynu

Śmierć dziecka oznacza również zmianę sytuacji w prowadzonym śledztwie. Jak poinformowała PAP prokurator Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, postępowanie będzie teraz prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, a nie – jak wcześniej – narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Prokuratura zapowiedziała również eksperyment procesowy. Ma on zostać przeprowadzony w miejscu tragedii, o tej samej porze i – na ile będzie to możliwe – w warunkach odpowiadających tym z dnia wypadku. Powołano także biegłego z zakresu ratownictwa medycznego.

Śledczy wcześniej zabezpieczyli monitoring, dokumentację dotyczącą współpracy organizatora półkolonii z aquaparkiem oraz przesłuchali osoby pełniące wówczas obowiązki na basenie. Przeprowadzone badania trzeźwości nie wykazały, aby ktokolwiek z badanych znajdował się pod wpływem alkoholu.

Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Decyzje w tej sprawie mają zapaść po zgromadzeniu i przeanalizowaniu pełnego materiału dowodowego.

Jedna dziecięca tragedia może teraz dać szansę na życie innym. Decyzja rodziców 7-latka, podjęta w najtrudniejszym możliwym momencie, sprawi, iż narządy ich syna będą mogły zostać wykorzystane do transplantacji.

Idź do oryginalnego materiału