Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie gwałtu na 22-letniej stażystce policji w Oddziale Prewencji Policji w Piasecznie. Podejrzany to dowódca dziewiątej kompanii Marcin J., którego policja zatrzymała trzeciego stycznia. Portal Onet ujawnił nowe, nieoficjalne ustalenia, które sprostowują wcześniejsze doniesienia mediów o przebiegu wydarzeń bezpośrednio po zdarzeniu.
Do gwałtu miało dojść nad ranem trzeciego stycznia w gabinecie dowódcy na terenie OPP przy ul. Puławskiej 44E w Piasecznie. Zdarzenie było efektem przyjęcia alkoholowego, które odbyło się z piątku na sobotę w jednostce, wbrew przepisom wewnętrznym.
Przebieg zgłoszenia
Rzeczniczka Komendy Głównej Policji Katarzyna Nowak wyjaśniła w rozmowie z Onetem okoliczności zgłoszenia: "Tylko iż w tym momencie nikt jeszcze, oprócz sprawcy i pokrzywdzonej, nie wiedział, co adekwatnie zaszło. Taką informację dyżurny OPP otrzymał o godz. 5:30, mniej więcej dwie godziny od zdarzenia".
Nieoficjalne ustalenia portalu Onet stoją w sprzeczności z wcześniejszymi doniesieniami Telewizji Republika. Według informatorów Onetu ze służb, pokrzywdzona wybiegła z pomieszczenia, nie informując nikogo od razu o zdarzeniu. Nie było krzyków ani walenia w drzwi, o których wcześniej pisały media.
Nowak dodała: "Przed zgłoszeniem dyżurnemu przełożeni nie mieli informacji, iż doszło do popełnienia przestępstwa ani iż na terenie OPP w Warszawie, wbrew przepisom wewnętrznym, funkcjonariusze spożywali alkohol".
Reakcja służb
Po otrzymaniu zgłoszenia o godzinie 5:30 dyżurny OPP natychmiast powiadomił szereg instancji. Komenda Główna Policji poinformowała: "Niezwłocznie powiadomieni zostali: zastępca dowódcy OPP w Warszawie, naczelnik wydziału psychologów KSP, będący w dyżurze zastępca Komendanta Stołecznego Policji, dyżurny KSP, wydział kontroli KSP, zastępca KPP w Piasecznie, BSWP oraz Prokuratura Rejonowa w Piasecznie".
Pokrzywdzona otrzymała natychmiastową pomoc psychologiczną.
Policja przetransportowała Marcina J. do OPP po godzinie 7:00. O 8:15 przeszedł trzy badania alkomatem, które wykazały 1,5 promila alkoholu.
Zarzuty i postępowanie
Pokrzywdzona złożyła oficjalne zawiadomienie o godzinie 10:30. Policja formalnie zatrzymała Marcina J. o 14:45, po zeznaniach pokrzywdzonej. Prokurator przedstawił mu zarzuty na podstawie art. 197 par. 1 i 2 kodeksu karnego, dotyczące gwałtu i zmuszania do czynności seksualnej. Grozi za to od dwóch do 15 lat więzienia.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba poinformował Onet: "Obecnie realizowane są przesłuchania świadków. Będziemy również dążyć do uzyskania niezbędnych opinii w sprawie. Prokuratura powołała już biegłych. Wczoraj analizowane były dwa tomy akt zgromadzonych w tej sprawie. Kolejne czynności trwają. Jest sprawa aresztowa, adwokaci się ustanowili i też już działają".
Sprawa została początkowo prowadzona przez Prokuraturę Rejonową w Piasecznie, ale następnie przejęła ją Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Kontekst miejsca
Oddział Prewencji Komendy Stołecznej Policji w Piasecznie to jednostka oddzielna od Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, co powodowało zamieszanie medialne. OPP obsługuje Warszawę i okolice, specjalizując się w utrzymaniu porządku publicznego, szkoleniu w zakresie kontroli zamieszek i wsparciu uroczystości państwowych.
Jednostka składa się z dwunastu kompanii i liczy około 1 200 funkcjonariuszy. Na jej terenie realizowane są trzymiesięczne okresy adaptacyjne dla młodych policjantów z całej Polski, którzy zdobywają praktyczne doświadczenie po szkole policyjnej. Funkcjonariusze ci są zakwaterowani na miejscu.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

16 godzin temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·