Dominika Paćkowska zaginęła w kwietniu 2017 roku w Płocku. Miała wtedy 17 lat i mieszkała z rodziną w tym mazowieckim mieście liczącym około 110 tysięcy mieszkańców. Wiadomo o niej kilka – książka „Urwane ślady” Janusza Szostaka (jedno z głównych źródeł informacji o tej sprawie) podaje jedynie, iż urodziła się w 1999 roku, była dobrą uczennicą i nie sprawiała problemów wychowawczych. Nie wiadomo, kim byli jej rodzice, czy posiadała rodzeństwo, jakie miała zainteresowania ani do jakiej szkoły chodziła. Również w mediach powtarzają się te same, bardzo ogólne informacje.
Dzień zaginięcia Dominiki
Dominika PaćkowskaDzień zaginięcia przypadał na 14 kwietnia 2017 roku. Był to Wielki Piątek. Rano Dominika poszła do sklepu na drobne zakupy przedświąteczne, a po powrocie oddała resztę pieniędzy matce. Około 8:20 wyszła ponownie, deklarując, iż idzie do kościoła. Kilka godzin później, gdy nie wróciła do domu, rodzina zgłosiła jej zaginięcie policji. Wbrew częstym opóźnieniom w takich sytuacjach, poszukiwania ruszyły już godzinę później.
Okazało się, iż monitoring miejski zarejestrował Dominikę wchodzącą na most Legionów Józefa Piłsudskiego. Szła szybko, wyglądała na zdenerwowaną i prawdopodobnie płakała. Kamera obrotowa zarejestrowała ją tylko przez kilka minut, a gdy wróciła do pierwotnego ujęcia, dziewczyny już nie było. Śledczy stwierdzili, iż nie przeszła na drugą stronę Wisły, ponieważ wówczas zostałoby to zarejestrowane przez monitoring.
Poszukiwania nastolatki
Janusz SzostakJanusz Szostak, czyli wspomniany już wcześniej znany dziennikarz śledczy, rozpoczął własne poszukiwania jeszcze w kwietniu 2017 roku. Sprawdzał brzeg Wisły i wytypował miejsce, które jego zdaniem należało zbadać sonarowo i przy pomocy płetwonurków. Oficjalne służby nie wykorzystały w pełni jego wskazówek.
Dopiero 5 maja zaplanowano sprawdzenie miejsca z użyciem sonaru i śmigłowca, ale działania były prowizoryczne – łódź przepłynęła zaledwie dwa razy środkiem rzeki o szerokości blisko kilometra, podczas gdy zasięg sonaru wynosił jedynie 25 metrów. Dalsze samodzielne poszukiwania prowadzone przez bliskich, dziennikarza oraz płetwonurków nie przyniosły efektu.
Co stało się z Dominiką?
Płock – rodzinne miasto zaginionejNajbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest samobójstwo. Nagranie z monitoringu pokazuje Dominikę w złym stanie psychicznym – była zdenerwowana, prawdopodobnie płakała. Według ustaleń dziennikarza, dziewczyna znajdowała się w trudnej sytuacji osobistej: była w związku ze starszym chłopakiem, który mógł ją opuścić w krytycznym momencie. Wyszła z domu bez telefonu, pieniędzy i dokumentów, co sugeruje, iż nie planowała ucieczki ani kontaktu z kimkolwiek. W jej komputerze i telefonie znajdowały się wpisy związane z odebraniem sobie życia w wodzie, co dodatkowo potwierdza przypuszczenia o samobójstwie.
Inne hipotezy, takie jak porwanie czy ucieczka, pozostają spekulacją. Brak jednoznacznych dowodów sprawia, iż żadna z tych wersji nie może być w pełni potwierdzona. Kluczowym punktem pozostaje nagranie z mostu i moment, gdy kamera obracała się, a Dominiki już nie było. Podobny schemat pojawia się w innych zaginięciach nad Wisłą, np. Mariusza Perdka, Krzysztofa Dymińskiego czy Michała Delewskiego – osoby te ostatni raz widziano na moście, a później zniknęły.
Podsumowanie
Dominika była szczupłą dziewczyną o wzroście około 169 cm i wadze 50 kg, z niebieskimi oczami i długimi falowanymi włosami w kolorze ciemny blond. Charakterystyczne były blizny na karku i udzie oraz pieprzyk na szyi. W dniu zaginięcia miała na sobie szary płaszcz z kapturem obszytym futerkiem, czarne spodnie i czarne glany.
Sprawa pozostaje nierozwiązana. Brak jednoznacznych dowodów i minimalna ilość informacji o rodzinie utrudniają rekonstrukcję wydarzeń. Nagrania z monitoringu i ustalenia dziennikarza pozwalają jedynie na formułowanie hipotez, z których najbardziej prawdopodobna wskazuje na samobójstwo. Mimo upływu lat sprawa Dominiki Paćkowskiej pozostaje otwarta, a jej los przez cały czas nieznany











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·