Dobra intencja czy naruszenie procedur? Strażacy pod lupą po przejażdżce dzieci wozem bojowym

1 tydzień temu

Trzej strażacy z Greater Manchester Fire and Rescue Service mogą ponieść konsekwencje służbowe po tym, jak podczas dnia otwartego zabrali grupę dzieci na krótką przejażdżkę wozem strażackim. Wśród pasażerów był chłopiec wracający do zdrowia po chorobie nowotworowej.

Początkowo informowano, iż chodziło o przewiezienie chorego dziecka do szpitala, później okazało się, iż strażacy chcieli sprawić euforia najmłodszym odwiedzającym remizę. Problem polegał na tym, iż pojazd wyjechał poza teren jednostki i poruszał się po drodze publicznej.

Według informacji opisanych przez portal Polemi.co.uk, powołujący się na ustalenia „Manchester Evening News”, przejażdżka trwała niespełna dwie minuty. Wóz miał pokonać około 400 metrów, dojechać do najbliższego ronda, a następnie wrócić do remizy.

Krótka przejażdżka, poważne postępowanie

Dla chłopca będącego miłośnikiem straży pożarnej możliwość przejechania się prawdziwym wozem bojowym była wyjątkowym przeżyciem. Gest strażaków miał również ucieszyć jego rodziców. Kierownictwo służby uznało jednak, iż wyjazd z dziećmi na drogę publiczną mógł naruszyć obowiązujące procedury i stworzyć potencjalne zagrożenie.

Sprawą zajmuje się w tej chwili wewnętrzny wydział standardów zawodowych. Trzej członkowie załogi zostali objęci postępowaniem, które może zakończyć się konsekwencjami dyscyplinarnymi. Na razie nie poinformowano jednak o nałożeniu konkretnych kar.

Decyzja przełożonych wywołała duże emocje wśród pozostałych strażaków. Anonimowy funkcjonariusz cytowany przez media nazwał całą sytuację „parodią i absolutnym brakiem zdrowego rozsądku”. Jego zdaniem podobne przejażdżki przez lata stanowiły element budowania dobrych relacji między strażą pożarną a lokalną społecznością.

Jak podają brytyjskie media, wykorzystywany podczas dnia otwartego pojazd nie znajdował się w tym czasie w standardowym podziale bojowym. Oznacza to, iż nie był przeznaczony do natychmiastowego wyjazdu do typowego zgłoszenia. Zwolennicy strażaków przekonują więc, iż ich decyzja nie wpłynęła na gotowość operacyjną jednostki.

Greater Manchester Fire and Rescue Service nie ujawnia szczegółów prowadzonego postępowania. Rzecznik prasowy zaznaczył, iż „polityka służby zabrania udzielania informacji na temat indywidualnych postępowań dyscyplinarnych”. Zapewnił jednocześnie, iż wszystkie zgłoszone zastrzeżenia są rozpatrywane zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Wśród pracowników służby pojawiły się choćby głosy o możliwej akcji protestacyjnej w obronie trzech strażaków. O ich dalszym losie zdecydują jednak wyniki wewnętrznego dochodzenia.

Idź do oryginalnego materiału