Dewastacja czy wielkie sprzątanie cmentarza? Spór o prawosławne i unickie nagrobki w Dziekanowie

1 godzina temu
Cmentarz w Dziekanowie od lat skrywa historię regionu, ale – jak przyznają sami mieszkańcy – wiele z tamtejszych mogił od dekad niszczało w zapomnieniu. Gdy na terenie nekropolii pojawiły się ekipy porządkowe, w mediach społecznościowych i lokalnej społeczności zawrzało. Padały oskarżenia o bezmyślne niszczenie zabytków.Na jednym z portali społecznościowych zamieszczono pełen oburzenia wpis: „W latach 40. ubiegłego stulecia podobne działania podejmowali niemieccy okupanci – zniszczyć pamięć o przodkach, tożsamości, zniszczyć historię nacji! Ze zniszczonych płyt cmentarnych robiono podbudowę pod drogi. A teraz to samo zrobił w/w proboszcz – zostały zniszczone zabytkowe nagrobki, niektóre z XIX w. Zdewastowano, powyrywano nagrobki, krzyże z grobów rodzin przez cały czas tu żyjących i czczących pamięć zmarłych” – czytamy we wpisie.CZYTAJ TEŻ: Mieszkańcy Mikulina i Stowarzyszenie Arka-Tyszowce odsłonili cmentarz z 400-letnią historią [ZDJĘCIA]O dewastacji nagrobków w części unicko-prawosławnej na cmentarzu w Dziekanowie zawiadomiono Komendę Powiatową Policji w Hrubieszowie, a policjanci zebrane materiały przekazali Prokuraturze Rejonowej w Hrubieszowie.Śledczy badają sprawę– Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 25 czerwca – informuje prokurator Iwona Kozłowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie. – Czynności prowadzone są w sprawie o czyn z art. 262 § 1 Kodeksu karnego, w zbiegu z art. 108 ust. 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 roku o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, w związku z art. 11 § 2. Czyli, mówiąc skrótowo, powiedzieć można, iż chodzi o dewastację. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczy zniszczenia 12 zabytkowych kamiennych nagrobków. Podobno przy jakichś pracach porządkowych doszło do zniszczenia tych obiektów. Ale szczegółów na razie jeszcze nie znamy – poinformowała nas szefowa prokuratury.Sprawa prawosławnych nagrobków na cmentarzu w Dziekanowie dotarła również do arcybiskupa Abla, ordynariusza Diecezji Lubelsko-Chełmskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.– Słyszałem o tym. No niestety, tendencja jest taka, żeby zlikwidować ślady kultury wschodniej na naszym terenie. Tak samo jest w Teratynie. Tam cerkiew stoi pusta, przekazaliśmy ją w 1948 r. A chcieliśmy ją zagospodarować. Myślę, iż następną ofiarą padnie cerkiew w Teratynie... Taka tendencja w diecezji zamojskiej niestety jest – skomentował arcybiskup Abel.O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy ks. Marka Kuśmierczyka, proboszcza parafii, która administruje cmentarzem w Dziekanowie. Kapłan przyznaje, iż rozmawiał już z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków, ale o formalnym śledztwie prokuratury dowiaduje się od nas.PRZECZYTAJ: Mieniany i Hrubieszów inspirują Lubelszczyznę. Model wsparcia zachwyca samorządowców– Jeszcze nie wiem o szczegółach postępowania prokuratury. Rozmawiałem z kierownikiem ochrony zabytków, wiem, iż policja też coś tam prowadzi – przyznaje ks. Kuśmierczyk, zachowując spokój.Intencje proboszczaDla proboszcza hrubieszowskiej parafii bardzo istotny w całej sprawie jest aspekt moralny i szacunek dla sacrum. Zostawienie połamanych symboli religijnych na ziemi, gdzie każdy mógł po nich deptać, uważa za przewinienie, na które przez lata przymykano oko.– Powtarzam: żadnego niszczenia! To polegało na uporządkowaniu. Jestem księdzem. jeżeli przez 40 lat leży krzyż i nikt tego nie widzi, każdy po tym chodzi... No to jest po prostu bezczeszczenie. My chcieliśmy to przed tym uchronić – podsumowuje ks. Marek Kuśmierczyk.Wokół tego, co się wydarzyło na cmentarzu w Dziekanowie, narosło wiele mitów. W lokalnych doniesieniach pojawiły się choćby plotki o rzekomym wykopaniu ludzkich szczątków. Ks. Kuśmierczyk ucina te rewelacje, tłumacząc, iż technologicznie i logicznie jest to niemożliwe.– Tam była mowa, iż gdzieś ludzkie kości były wykopane... To jest niemożliwe, wszystko było sprawdzane. Żadnej kości nie ma, nie było tam żadnej ekshumacji – zastrzega kapłan.Czy rutynowe porządki przed wizytacją biskupa skończą się zarzutami prokuratorskimi? Do sprawy cmentarza w Dziekanowie z pewnością będziemy wracać.
Idź do oryginalnego materiału