Czym różni się marihuana z apteki od tej z ulicy?

17 godzin temu

Czym różni się marihuana z apteki od tej z ulicy kupionej u lokalnego dilera? To pytanie przewija się na różnych forach odkąd do naszych aptek trafił medyczny susz. Jakie są zatem różnice pomiędzy tymi dwoma produktami? Czy to prawda, iż tylko w aptece kupisz standaryzowany susz? Dlaczego kupowanie zioła od dilera to ryzyko nie tylko kłopotów z prawem ale i zdrowiem? Na te oraz inne związane z tematem pytania odpowiedź znajdziesz w artykule.

Czym różni się marihuana z apteki od tej z ulicy?

Ten temat był już poruszany w różnych miejscach, mimo to, takie pytanie pojawia się w sieci przez cały czas dość często.

Zatem czym różni się marihuana a apteki od tej z ulicy?

Czym różni się marihuana z apteki od tej z ulicy – APTEKA

Susz medycznej marihuany kupowany w aptece jest oficjalnie zarejestrowany jako surowiec farmaceutyczny do wytwarzania leków recepturowych, nie jest natomiast zarejestrowany jako lek.

Jednak zarówno leki jak i surowce farmaceutyczne produkowane są w takim samym farmaceutycznym reżimie. Dodatkowo medyczna marihuana jest zarejestrowana jako surowiec wziewny, czyli do waporyzacji / palenia. To istotne ponieważ surowiec farmaceutyczny przeznaczony do inhalacji ma jeszcze większy sanitarny reżim produkcji niż surowiec do np. połykania.

A ponieważ jest to produkt medyczny, jest on sprawdzany pod kątem patogenów czy zanieczyszczeń oraz pozostałości nawozów i pestycydów. Dlatego pacjent korzystający z medycznych konopi ma pewność, iż produkt nie zawiera żadnych zanieczyszczeń takich jak pleśnie czy pestycydy.

A o ile interesuje cie jak wygląda uprawa medycznych konopi to koniecznie sprawdź nasz reportaż z niemieckiej uprawy Aurory o T U T A J

Susz z apteki jest też standaryzowany co oznacza, iż każde kolejne opakowanie danej odmiany będzie na pacjenta działać tak samo na przestrzeni lat.

Medyczna marihuana – odmiany

Nabywając marihuanę w aptece zawsze wiadomo jaką odmianę kupujesz, w przeciwieństwie do zakupów „na ulicy”, w przypadku których nigdy nie wiadomo co otrzymasz, ale do tego zaraz dojdziemy.

Jakie zatem odmiany są wykorzystywane do produkcji medycznej marihuany?

Dokładnie te same, które można kupić na dowolnej stronie z nasionami konopi indyjskich. o ile mieszkasz w kraju gdzie uprawa konopi indyjskich na własne potrzeby jest legalna możesz uprawiać kilka roślin z dokładnie tych samych nasion odmian konopi, które są dostępne na receptę w aptece.

Jednak nie nastawiaj się wtedy, iż uzyskasz dokładnie taki sam susz jak ten z apteki, pomimo tego, iż użyłeś tej samej odmiany. Wynika to z rozbieżności genetycznej występującej w ramach jednej odmiany, wiedzą o tym ci, którzy z uprawą konopi mają jakiekolwiek doświadczenie.

Obecny rynek nasion wygląda tak, iż 10 nasion tej samej odmiany może dać 10 zbliżonych, ale jednak różnych roślin zarówno pod względem wielkości jak i ich działania.

Producenci medycznej marihuany sadzą np. 10 roślin z tej samej odmiany po czym wybierają jedną najbardziej odpowiadającą im roślinę i ją klonują czyli robią sadzonki / rozsady. To sprawia, iż każda roślina ma potem te same cechy co roślina matka, z której pobrano sadzonki. Proces ten jest pokazany w podlinkowanym wyżej materiale z upraw Aurory.

Marihuana z ulicy

No dobra, temat medycznego suszu wyjaśniony, teraz skupmy się na marihuanie z nielegalnych źródeł.

Największym problemem nie jest to, iż nie wiadomo jaką odmianę palisz, nie możesz zatem dobrać odpowiedniego suszu, który by np. pobudzał czy odwrotnie – działał nasennie i przeciwbólowo.

Największy problem to to, co znajduje się w takim suszu. A są to:

  • pozostałości nawozów
  • metale ciężkie
  • pestycydy
  • syntetyczne kannabinoidy
  • różne dodatki zwiększające masę, np. cukier (uprzednio rozpuszczony w wodzie, którą spryskano susz)

Ostatnio popularne

Największym zagrożeniem są syntetyczne kannabinoidy, których jest w tej chwili cała masa, a którymi grupy przestępcze spryskują susz CBD i następnie sprzedają taki susz CBD + oprysk syntetykami sprzedają jako marihuanę. Zjawisko w ostatnim czasie przybrało na sile, póki co media i GIS opisują to jako „nową falę dopalaczy”.

Opisany zabieg stosowany grupy przestępcze ma dla nich wiele plusów. Po pierwsze taki susz spryskany syntetykami jest zwyczajnie tańszy bo kosztuje ok 2000 do 3000 zł za kilogram, a jednocześnie jest to dla nich znacznie mniejsze ryzyko ponieważ testy narkotykowe nie wykrywają syntetycznych kannabinoidów, a jedynie THC, zatem teoretycznie taki susz jest w pełni legalny. Należy jednak pamiętać, iż to są nieznane substancje, a po niektórych takich kannabinoidach dochodziło już choćby do śmierci, jest to realne zagrożenie dla zdrowi i życia.

A skala tego zjawiska jest w naszym kraju (ale też np w Czechach) jest bardzo duża, lada dzień opiszemy to szczegółowo.

Istnieje jeszcze jedna strefa – nielegalnie sprzedawany susz pochodzący z legalnych upraw w np. USA, taki susz w ostatnim czasie jest do Europy przemycany w dużych ilościach, pisaliśmy o tym T U T A J.

Ryzyko spożywania takiego suszu jest mniejsze, ale przez cały czas znacznie większe niż w przypadku zioła z apteki.

Największym zagrożeniem w tym przypadku są pestycydy, których w produktach pochodzących z legalnych upraw jest jak się okazuje bardzo dużo, co potwierdziły ostatnie kontrole na tym polu w USA, gdzie 90% przebadanych próbek zawierała pozostałości.

Konkluzja jest prosta – marihuana z apteki jest zwyczajnie bezpieczniejsza i zawsze wiesz co kupujesz. Cenowo też jest taniej niż na ulicy.

Idź do oryginalnego materiału