Interpol co do zasady traktuje czyste szpiegostwo państwowe jako przestępstwo polityczne, co może wykluczyć publikację czerwonej noty. Nie rozstrzyga jednak sama nazwa zarzutu: znaczenie mają konkretne czyny oraz polityczny lub zwykły charakter sprawy. Przypadki Tomasza Szmydta i Pawła Rubcowa pokazują też różnicę między odmową przypisaną Interpolowi przez polską policję a wnioskiem, który – według doniesień prasowych – do Interpolu nie dotarł.