Coraz bliżej strajku w sklepach. "Nie było, nie ma i nie będzie zgody na łamanie prawa"

3 godzin temu

Zarząd zignorował spotkanie, związkowcy oburzeni

Konflikt między polskim potentatem handlowym a kadrą pracowniczą od kilku tygodni przybiera na sile. Próby nawiązania dialogu podejmowane przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Konfederacja Pracy spaliły jednak na panewce.

- Zarząd Dino ma obowiązek potwierdzić spotkania zaplanowane na 16 i 19 grudnia. To obowiązek prawny wynikający ze sporu zbiorowego ze związkiem zawodowym — pisali kilka dni temu związkowcy.

Zarząd spółki nie pojawił się jednak na żadnym z zaplanowanych rokowań. Związki wskazują, iż w ten sposób naruszył przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

- Czy Dino Polska stoi ponad prawem? Czy w Polsce można ignorować przepisy i prawa pracowników? — pytają lakonicznie członkowie OPZZ Konfederacja Pracy.

Przypominają, iż to właśnie ludzie pracujący w marketach i magazynach Dino generują miliardowe zyski tej spółki.

- Nie było, nie ma i nie będzie zgody na łamanie prawa. Nasze żądania są jasne — mówią stanowczo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mrożące krew w żyłach sceny na rzece. Strażacy w akcji (ZDJĘCIA)

Skargi od pracowników. "Włos się jeży na głowie"

OPZZ Konfederacja Pracy informują, iż trafia do nich multum skarg od osób zatrudnionych w Dino, a czytając zgłoszenia, „włos się jeży na głowie".

W wiadomościach pracownicy donoszą m.in., że: są zmuszani do nadgodzin, mimo posiadania dziecka do 8. roku życia, na markecie pracują choćby tylko dwie osoby, z puli na premie potrącane są koszty napraw sprzętu. Mówi się też o nagłych, chaotycznych zmianach w grafikach, wydłużaniu godzin pracy sklepów 21 grudnia aż do 21:00 i presji przełożonych na wydajność i tempo pracy (szybkość skanowania produktów).

W grudniu nasza redakcja wysłała do biura prasowego Dino Polska maila z prośbą o wyjaśnienie kilku kwestii. Niestety, do tej pory nie doczekaliśmy się odpowiedzi. OPZZ Konfederacja Pracy nie musiała za to czekać zbyt długo na odpowiedź zastępcy Głównego Inspektora Pracy.

W piśmie z 11 grudnia Jarosław Leśniewski potwierdził, iż Inspekcja „wspiera wszelkie inicjatywy zmierzające do poszanowania prawa pracy, w szczególności poprawy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w gospodarce narodowej”. Kontrole w wybranych marketach Dino Polska S.A. zostaną przeprowadzone w okresie zimowym 2026 r.

Stawiają żądania gigantowi. To może skończyć się ogólnopolskim strajkiem

Związkowcy domagają się 900 zł do wynagrodzenia zasadniczego, wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz rozwiązania problemów kadrowych poprzez zwiększenie zatrudnienia.

Nie zgadzają się natomiast na planowane nadgodziny, ograniczanie urlopów wypoczynkowych, wątpliwej jakości posiłki regeneracyjne w magazynach i oferowanie pracownikom oprocentowanych pożyczek zamiast Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

Związki zawodowe szykują się do podjęcia kolejnych kroków prawnych.

Na początek sporządzony zostanie jednostronny protokół rozbieżności, następnie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trafi wniosek o wyznaczenie mediatora, który będzie uczestniczył w spotkaniach. Skierowane zostanie również kolejne zawiadomienie do prokuratury wobec Zarządu Dino w związku z naruszeniem ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz kodeksu pracy i ustawy o związkach zawodowych.

Dodajmy, iż związki złożyły już siedem zawiadomień do Państwowej Inspekcji Pracy. Kontrole realizowane są w całym kraju.

- Coraz bliżej protestu i strajku. jeżeli dialog przez cały czas będzie ignorowany — podejmiemy konkretne działania — przekonują OPZZ Konfederacja Pracy.

Idź do oryginalnego materiału