Policjanci zostali wezwani do awantury, która miała mieć miejsce, przed północą w jednym z mieszkań w Elblągu. Gdy przyjechali na miejsce, słyszeli głośną rozmowę dwóch mężczyzn, a gdy otworzyły się drzwi, 44-latek zaczął tłumaczyć, iż to nie awantura tylko "zasnął przy głośno włączonym telewizorze". Policjanci nie dali wiary tym tłumaczeniom i sprawdzili, kto jeszcze znajduje sie w mieszkaniu i czy ktoś nie potrzebuje pomocy.