Chiny w żałobie po tragedii w prowincji Shanxi

5 godzin temu

Akcja ratownicza prowadzona przez ok. 870 funkcjonariuszy różnych resortów i lekarzy trwała w nocy i przez cały następny dzień. Kierował nią wicepremier Zhang Guoqing. Śmierć poniosło co najmniej 90 górników, a ok. 100 poparzonych lub zatrutych gazem i dymem przewieziono do szpitali. Kopalnia prowadzona przez firmę Tong zhou położona jest w okręgu Qinyuan w odległości ok. 520 km od Pekinu. W prowincji Shanxi, zamieszkanej przez 34 miliony osób, znajdują się ogromne zasoby węgla. W 2025 r. wydobyto tu niemal jedną trzecią pozyskanego w ChRL czarnego złota, czyli 1,3 miliarda ton. Energetyka Państwa Środka wciąż oparta jest na węglu, aczkolwiek powstają też liczne instalacje produkujące energię wiatrową i solarną.

Natychmiastowe więzienie

Jak zakomunikowała państwowa agencja Xinhua, najwyższy przywódca Xi Jinping „wydał ważne instrukcje, wzywając do podjęcia natychmiastowej akcji ratunkowej – odnalezienia zaginionych i udzielenia pomocy rannym. Zaapelował o przeprowadzenie dokładnego śledztwa, a także o pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności”. Według relacji mediów w Pekinie, kierownictwo kopalni pozwoliło na to, aby pod ziemią doszło do przewyższającej dopuszczalne normy koncentracji toksycznego gazu, tlenku węgla. Dyrektorzy Liushenyu i pracownicy firmy uznani za winnych natychmiast zostali osadzeni w więzieniu.

Na początku obecnego stulecia do katastrof w chińskich kopalniach dochodziło często. Na skutek intensywnych działań władz stan bezpieczeństwa się poprawił. Górników rzadziej spotykają nieszczęścia. Jednym z nich była tragedia w kopalni odkrywkowej Xinjing w regionie autonomicznym Mongolia Wewnętrzna. W wyniku osunięcia się ziemi zginęło tam w lutym 2023 r. 53 pracowników. Eksperci oceniają, iż ostatni dramat w Liushenyu jest największą katastrofą w górnictwie chińskim ostatniej dekady.

Idź do oryginalnego materiału