Chińczycy biorą rudę żelaza z Gwinei

goniec.net 6 godzin temu

Chiny zaczynają zastępować część australijskiej rudy żelaza rudą z Gwinei. To nie pozostało pełna zamiana, ale strategiczny krok w kierunku dywersyfikacji dostaw. Główne źródło to ogromny projekt Simandou w Gwinei. Simandou to jedno z największych na świecie niezagospodarowanych złóż rudy żelaza wysokiej jakości (ok. 65% zawartości żelaza, niska zawartość zanieczyszczeń). Leży w górach na południu Gwinei. Projekt obejmuje nie tylko kopalnie, ale też budowę ponad 600 km kolei i nowego portu oceanicznego – całość to inwestycja rzędu 20–30 miliardów dolarów.
Projekt był opóźniany przez dekady z powodu sporów własnościowych, korupcji i braku infrastruktury. Ruszył w listopadzie 2025. Pierwsza dostawa – ponad 200 tys. ton – dotarła do Chin w styczniu 2026.

Chiny importują ogromne ilości rudy żelaza (ok. 1,2–1,26 mld ton rocznie) – głównie z Australii (ok. 50–60% dostaw) i Brazylii. Zależność od Australii jest postrzegana jako ryzyko geopolityczne. Rudę z Simandou promują jako tańszą i lepszą jakościowo alternatywę.
Chińskie firmy – m.in. Baowu Steel, Chinalco – mają dominującą rolę w projekcie, co daje Pekinowi większą kontrolę nad łańcuchem dostaw.

Australijczycy nazywają Simandou „zabójcą Pilbary”. Pilbara to główne australijskie zagłębie rud żelaza. Na razie nie ma mowy o całkowitym zastąpieniu – Australia przez cały czas będzie dominującym dostawcą ze względu na ogromne wolumeny i niskie koszty. Ale dodatkowe 40–120 mln ton rocznie z Gwinei może obniżyć ceny na rynku światowym a ponadto Australijskie złoża tracą na jakości – spadek średniej zawartości żelaza. To osłabia pozycję negocjacyjną Australii wobec Chin.

Idź do oryginalnego materiału